
SPRAWY RODZINNE – WALKA CZY WSPÓŁPRACA?
Sprawy rodzinne są emocjonalnie trudne. Często wiążą się z wieloma pretensjami i krzywdami. Każda ze stron uważa najczęściej, że to jej dzieje się krzywda. Między walczącymi rodzicami są dzieci – często bezbronne i wystraszone. Kiedy indziej cierpi wspólnie budowana przez małżonków firma. Czy sprawy rodzinne muszą zawsze oznaczać brutalną walkę? Czy i kiedy jest szansa na dobre porozumienie albo współpracę?
Dlaczego decydujemy się na walkę w sprawach rodzinnych?
Sprawy rodzinne cechują się – co zrozumiałe – silnymi emocjami. Są to poczucie krzywdy, wstydu, żal, złość, gniew, ale i strach, lęk, wyrzuty sumienia. Najczęściej, emocje te mieszają się i występują obok siebie. Nie bez znaczenia są kwestie wizerunkowe – przejmujemy się tym, „co ludzie powiedzą”. Walczymy w końcu o alimenty, podział majątku. I na tym tle dochodzi do wielu nieporozumień. Dzieci – niestety – często traktowane są w tych sprawach przedmiotowo.
Przede wszystkim jednak – nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Ludzie rozstają się, gdyż często nie potrafili rozmawiać ze sobą już wcześniej. Tym trudniej jest im więc rozmawiać ze sobą wtedy, gdy ich świat się wali, a emocje lub „życzliwe” osoby stają się głównymi doradcami. Ostatnio do grona tych doradców dołączyły modele językowe sztucznej inteligencji. Są one wyjątkowo niebezpieczne w tej roli, gdyż mają pewną niebezpieczną cechę –utwierdzają rozmówcę w jego pierwotnych przekonaniach. Sprawiają przy tym wrażenie obiektywnych i „wszystko wiedzących”, dlatego użytkownik czuje się dodatkowo wzmocniony „autorytetem” AI.
Sprawy rodzinne: Jak działa podstawowy błąd atrybucji?
W sprawach rodzinnych wyjątkowo mocno ujawnia się podstawowy błąd atrybucji. Jest to znana psychologii tendencja do tłumaczenia cudzego zachowania przez jego wewnętrzne cechy. W sporach rodzinnych bardzo łatwo przychodzi nam tłumaczenie zachowań drugiej strony przez przypisywanie jej negatywnych cech: „leniwa”, „głupi”, „chciwa”, „przemocowiec”, „narcyz” itp.
Co „zyskujemy” przez podstawowy błąd atrybucji w sprawach rodzinnych?
W ten sposób osiągamy niskim kosztem dwa cele na raz: 1) unikamy konieczności zmierzenia się z argumentacją drugiej strony; 2) stawiamy się na przeciwległym biegunie. W ten sposób nazywając drugą stronę „głupią i leniwą” przekreślamy jej argumenty, a jednocześnie pokazujemy siebie jako „mądrych i pracowitych”. To bardzo łatwe i przyjemne. Ale jednocześnie niebezpieczne: zaczynamy myśleć w kategoriach dobra i zła, a to nie zbliża nas do porozumienia. W końcu – jak wielu z nas rozumuje – z tym „złym” się nie rozmawia! Z tym „złym” się walczy!
Panie Mecenasie, z nim nie da się rozmawiać!
Chyba tylko „dzień dobry” słyszę w Kancelarii częściej. Możecie mi nie wierzyć, ale ponad 90% moich Klientów w sprawach rodzinnych mówi, że z drugą stroną nie da się rozmawiać.
Czy w ten sposób nie idziemy jednak na skróty i nie staramy się uniknąć rozmów trudnych, nieprzyjemnych niewygodnych? Czy nie staramy się uniknąć konieczności zmierzenia się z własnymi błędami lub częściowo chociaż uzasadnionymi oczekiwaniami drugiej strony?
Co sprawia, że jesteśmy gotowi i skłonni raczej położyć się i umrzeć? A nie widzimy możliwości… rozmowy? Czy nasza tragiczna historia nie sprawia, że nie cenimy rozmowy, umiarkowania i porozumienia, a upatrujemy sensu, siły i celu w tym, żeby raczej walczyć do końca i demonizować przeciwnika?
Staram się tłumaczyć moim Klientom, że odmowa rozmów to nie dowód siły. To kapitulacja wobec wspólnego problemu. Ludzie niestety znacznie łatwiej wybierają drogę związaną z pozbawieniem się możliwości manewru i sprawczości. Godzą się na cierpienie własne, dzieci, rodziny, byle tylko móc uchodzić za niezłomnych w oczach drugiej strony, na opinii której ponoć w ogóle im już nie zależy. Dla mnie to sprzeczność, która przysparza ludziom mnóstwa cierpienia. Uważam za swój obowiązek zwracać im na nią uwagę.
O tym, że odmowa rozmów jest faktyczną kapitulacją pisałem już w tym artykule:
Tutaj znajdziecie pierwszy z cyklu artykułów o tym, czemu rozmawiać nie chce druga strona:
Sąd nie rozwiązuje problemu, ale rozstrzyga. To różnica
Sąd nie jest od rozwiązywania problemów. Sąd jest od rozstrzygania sporów. Rozstrzygniecie polega na tym, że sąd przyznaje rację jednej ze stron. Ale w ten sposób nie usuwa problemu. Najczęściej tworzy nowy. Proces sądowy ukierunkowany jest na walkę stron. Każda z nich stara się przekonać sędziego, że ta druga jest „złym człowiekiem”. I tak schodzi ludziom kilka lat. Spór rośnie, a strony stają się jego zakładnikami. Angażują coraz bardziej swoje imię, znajomych, rodziny, ale również prawników. Ponoszą coraz większe koszty, więc angażują się i zrastają ze swoimi żądaniami coraz mocniej. A na końcu sąd wydaje wyrok, który po jednej ze stron spowoduje poczucie krzywdy i chęć rewanżu. To jest droga, która najczęściej nie prowadzi donikąd.
Kiedy walczyć w sprawie rodzinnej?
Są oczywiście sytuacje, kiedy rozmowa (eufemistycznie) nie będzie pierwszym wyborem. Dotyczy to przypadków realnej przemocy, wykorzystywania seksualnego dzieci lub popełnienia innych, ciężkich przestępstw przeciwko małżonkowi, dzieciom lub najbliższej rodzinie. Jednakże są to przypadki dość rzadkie. Najczęściej, pole do porozumienia realnie istnienie. Dlaczego dorośli ludzie mieliby nie być w stanie porozumieć się co do grafiku kontaktów lub opieki nad dzieckiem? Czy naprawdę nas to przerasta do tego stopnia, żebyśmy oczekiwali, że zrobi to za nas sąd po 3 latach procesu?
Problemem nie jest to, że korzystamy z prawa do sądu. Problemem jest to, że robimy to zbyt szybko. Idziemy walczyć zanim spróbowaliśmy realnie się porozumieć. Zbyt szybko rezygnujemy z możliwości załatwienia swoich spraw i angażujemy się w niepotrzebną walkę w sądzie. Robimy to zamiast podjąć realne próby porozumienia. Czynimy tak również z jeszcze jednego – bardzo prostego powodu – złość i duma przeszkadza nam w myśleniu.
Sąd powinien rozstrzygać spór, gdy stronom nie udało się go rozwiązać w sposób polubowny. Ale rolą stron i mądrych pełnomocników jest to, by od tej próby zacząć. Jeśli nie przyniesie rezultatu, trzeba będzie pójść do sądu. Ale wtedy postępowanie sądowe wygląda już inaczej – jest znacznie bardziej rzeczowe, spokojniejsze.
O roli mediacji w sprawach rodzinnych możecie poczytać na stronie Amerykańskiego Stowarzyszenia Arbitrażu: https://www.adr.org/mediation-industries/family-mediation/
lub na stronie Sądu Okręgowego w Łodzi: https://lodz.so.gov.pl/mediacje,m,mg,141,s,0
O standardach mediacji w sprawach rodzinnych przeczytacie na stronie Polskiego Centrum Mediacji: https://mediator.org.pl/baza-wiedzy/standardy-mediacji/#standardy-mediacje-rodzinne
Sprawy rodzinne. Zaproszenie do kontaktu
Jeśli potrzebujecie pomocy w sprawie rodzinnej, bo czujecie, że utknęliście i chcecie skorzystać z innego podejścia, odezwijcie się do nas. Pomagamy naszym Klientom rozwiązywać ich problemy, zaczynamy niemal zawsze od środków polubownych. To naprawdę działa.
📩 kancelaria@jakubieciwspolnicy.pl
📞 536 270 935

CZYM JEST PRZEMOC FINANSOWA W ZWIĄZKU?
Mamy dwie podstawowe formy przemocy fizyczną oraz psychiczną. Jedną z form przemocy psychicznej jest przemoc finansowa i to nią (z punktu widzenia związków) zajmę się w tym artykule. Przemoc finansowa przy okazji spraw rozwodowych oraz licznych rozmów prowadzonych z Klientami często ujawnia się jako przyczyna rozpadu pożycia małżeńskiego. Nierzadko bywa ona początkowo starannie maskowana. Czym jest przemoc finansowa? Jak ją rozpoznać, zanim zdąży skutecznie zrujnować relację? I wreszcie – co najważniejsze – jak z nią walczyć? Na te pytania odpowiada niniejszy artykuł.
Przemoc finansowa- kogo najczęściej dotyka?
Przemoc finansowa w przeważającej liczbie przypadków dotyka kobiet. Dlaczego? Ponieważ to właśnie kobiety wciąż – statystycznie i praktycznie – biorą na siebie główny ciężar wychowywania dzieci oraz prowadzenia gospodarstwa domowego. Mężczyźni natomiast częściej realizują się zawodowo, zapewniając rodzinie środki utrzymania.
W klasycznym podziale ról nie ma nic złego, każdy ma przecież prawo do organizacji życia po swojemu. Problem pojawia się wówczas, gdy osoba przynosząca pieniądze do domu zaczyna traktować je jak formę nacisku, a siebie samego – niczym domowego ministra finansów i najwłaściwszego dysponenta budżetu w jednym. Praca wykonywana w domu bywa w takich sytuacjach uznawana za błahy wkład w funkcjonowanie rodziny.
Czym jest przemoc finansowa?
Przemoc finansowa (zwana również ekonomiczną) polega na kontrolowaniu przez jedną stronę wspólnych środków poprzez ograniczenie dostępu lub sposobu ich wykorzystywania drugiej stronie . Innymi słowy – jeden partner ma pieniądze, a drugi musi prosić o pozwolenie na ich użycie.
Przykład pierwszy: Partner zabrania kobiecie dostępu do wspólnego konta bankowego, mimo że oboje pracują i wpłacają na nie pieniądze.
On sam decyduje o wszystkich wydatkach, daje jej „kieszonkowe”, kontroluje paragony i odmawia pieniędzy na podstawowe potrzeby (np. leki, ubrania, transport), tłumacząc to „dbaniem o budżet”.
Przykład drugi: Mężczyzna choruje przewlekle i ma ograniczoną zdolność do pracy. Jego partnerka przejmuje pełną kontrolę nad jego dochodami (rentą/zasiłkiem), zabiera kartę bankową i decyduje o wszystkich wydatkach. Odmawia mu pieniędzy na leki, rehabilitację lub wizyty lekarskie, twierdząc, że „przesadza” albo że „nie ma na to budżetu”, jednocześnie wydając pieniądze na własne potrzeby.
W obu przypadkach mechanizm jest ten sam: pieniądz staje się narzędziem kontroli, a nie wspólnym dobrem.
Gdzie przebiega granica? Kontrola a wspólne ustalenia
Wspólne ustalenie budżetu, klasyczny podział ról w domu czy nawet rezygnacja jednego z małżonków z pracy zawodowej same w sobie nie są czymś złym, o ile są oparte na dobrowolności obydwóch stron.
Przemoc finansowa występuje się tam, gdzie:
a. jedna osoba podejmuje decyzje finansowe samodzielnie nie biorąc pod uwagę zdania drugiej strony,
b. druga strona nie ma realnego wpływu ani wiedzy na wydatki,
c. dostęp do pieniędzy jest warunkowy lub uzależniony od „posłuszeństwa”,
d. próby rozmowy o finansach kończą się groźbami, ośmieszaniem lub szantażem ekonomicznym,
e. mimo początkowego podziału ról, dochodzi do uderzenia w poczucie własnej wartości drugiego partnera, umniejszania jego roli oraz tego, co druga strona robi dla rodziny, tylko ze względu na fakt, że nie przynosi pieniędzy do domu.
Kiedy zaczyna się przemoc?
Zazwyczaj przemoc finansowa nie zaczyna się z dnia na dzień. Gdyby przecież tak się zdarzyło, że np. z chwilą zawarcia związku małżeńskiego, mąż konfiskuje portfel żony, wówczas wywołałoby to opór, nagły sprzeciw. Zazwyczaj przemoc zaczyna się od drobnych decyzji.
Przykładowo mężczyzna prowadzi biznes i proponuje, żeby kobieta po urodzeniu dzieci nie wracała do pracy, bo przecież po co będzie traciła czas na dojazdy do niej, poza tym kto zajmie się dziećmi, kiedy będą chore (przecież nie on, bo on ma firmę). W taki sposób na lata kobieta pozostaje pracując (jedynie i aż) w domu. Zazwyczaj traci ona realny wpływ na finanse, nie wie w jakiej formie mąż prowadzi firmę, nie wie czyj jest dom, gdzie są akty notarialne, jakie są hasła do banku, żyje z tego, co łaskawie da jej mąż. Takie sytuacje dzieją się i trwają latami. Czasami z wygody (gdy kieszonkowe od męża jest duże), lecz zazwyczaj ze strachu “jak ja dam sobie radę kiedy odejdę”, “widzę, że mnie zdradza, ale bez niego jestem nikim, nie ma gdzie się podziać, nie mam za co żyć”. To nie są hasła z telenoweli, to słowa kobiet, z którymi w ostatnim czasie miałam okazję rozmawiać.
Skutki przemocy finansowej
Długotrwała przemoc finansowa prowadzi nie tylko do problemów materialnych, ale również do:
- utraty samodzielności i poczucia sprawczości,
- zależności ekonomicznej utrudniającej odejście z relacji,
- obniżonego poczucia własnej wartości,
- problemów z powrotem na rynek pracy.
Krótko mówiąc: brak pieniędzy to często brak realnego wyboru.
Jak się bronić? (czyli kilka kroków zanim powiesz „dość”)
1. Dokumentuj – przelewy, wiadomości, ograniczenia, brak dostępu do środków.
2. Zadbaj o własne konto – nawet jeśli pieniądze są „wspólne”.
3. Nie podpisuj dokumentów w ciemno – miłość miłością, ale kredyt zostaje.
4. Porozmawiaj z prawnikiem – najlepiej zanim sytuacja stanie się dramatyczna.
5. Pamiętaj, że pieniądze to nie łaska – to narzędzie do normalnego funkcjonowania.
Przemoc finansowa a prawo – dlaczego ma znaczenie procesowe?
Przemoc finansowa nie jest jedynie problemem relacyjnym czy „kwestią domowych ustaleń”. W świetle prawa może stanowić formę przemocy domowej, a jej istnienie ma realne znaczenie w postępowaniach sądowych – w szczególności rozwodowych.
W praktyce sądowej przemoc finansowa bywa kwalifikowana jako zachowanie naruszające obowiązek wzajemnej pomocy i współdziałania małżonków. Może mieć wpływ na ustalenie winy w rozkładzie pożycia małżeńskiego, a także na rozstrzygnięcia dotyczące alimentów, zabezpieczenia roszczeń czy sposobu korzystania z majątku wspólnego.
Co istotne, ograniczanie drugiemu małżonkowi dostępu do środków finansowych, uniemożliwianie podjęcia pracy zarobkowej czy zatajenie informacji o stanie majątku może zostać ocenione przez sąd jako działanie umyślne i długotrwałe, a nie „neutralna organizacja finansów”.
Przemoc finansowa a majątek wspólny
Wbrew obiegowym przekonaniom fakt, że jedna osoba zarabia, nie oznacza, że pieniądze „należą tylko do niej”. W małżeństwie objętym wspólnością majątkową wynagrodzenie wchodzi do majątku wspólnego. Tak zaś, gdzie mamy rozdzielność majątkową, małżonkowie są zobowiązani do wzajemnej pomocy.
W mojej praktyce spotykam się z sytuacjami, w których jeden z małżonków:
a. nie ma dostępu do rachunków bankowych,
b. nie zna wysokości dochodów drugiej strony,
c. nie wie, jakie zobowiązania zostały zaciągnięte,
d. dowiaduje się o kredytach lub długach dopiero w trakcie rozwodu.
Takie działania nie tylko pogłębiają zależność ekonomiczną, ale często utrudniają późniejszy podział majątku i obronę własnych praw.
Przemoc finansowa- Podsumowanie
Przemoc finansowa nie pozostawia siniaków, ale skutecznie pozbawia wolności. Jeśli w związku jedna osoba ma pełnię władzy nad pieniędzmi, a druga jedynie dostęp warunkowy – to nie jest partnerstwo, lecz system zależności. Jeżeli rozpoznajesz opisane mechanizmy w swojej relacji, warto zasięgnąć profesjonalnej porady prawnej, zanim sytuacja stanie się dramatyczna. Prawo daje narzędzia ochrony – trzeba tylko wiedzieć, kiedy i jak z nich skorzystać.
Chcesz przeczytać inne artykuły z zakresu prawa rodzinnego, zapraszam na stronę: https://jakubieciwspolnicy.pl/alienacja-rodzicielska-przykra-rzeczywistosc/
Chcesz dowiedzieć się więcej o przemocy finansowej, oto link do:
a. spotu Rzecznika Praw Obywatelskich: https://www.youtube.com/watch?v=4eFBG-w2tHI
b. badań prowadzonych w ramach Europejskiego Instytutu Równości Płci: https://odpowiedzialnybiznes.pl/wp-content/uploads/2023/08/EIGE_Factsheet_EconomicViolence.pdf
c. analizy kosztów ponoszonych przez przez społeczeństwo związku z przemocą ekonomiczną: https://newcomb.tulane.edu/sites/default/files/LA%20report%20IPV%20costs_3%2022%2024_final%20(1).pdf
