
JAK AI WPŁYNIE NA DYNAMIKĘ KONFLITKÓW W 2026 ROKU?
Dużo ostatnio pisałem o wpływie AI na eskalację konfliktów rodzinnych i biznesowych. Opisałem sprzężony błąd konfirmacji oraz przedstawiłem, jak może on doprowadzić do myślenia tunelowego, w konsekwencji do odpowiednika tzw. dylematu bezpieczeńtwa w skali mikro. Dzisiaj podzielę się z Wami moimi refleksjami na temat tego, jaki może być wpływ modeli językowych na dynamikę sporów i konfliktów w 2026 roku. Mogę racjonalnie zakładać, że trendy, które zaobserwowałem w tym roku nie ulegną same z siebie odwróceniu lub zatrzymaniu. Wprost przeciwnie wszystko wskazuje na ich spotęgowanie.
Jak AI wpływa na dynamikę sporów?
AI wpływa na dynamikę sporów. Oczywiście, nie chcę powtarzać tego, co pisałem w innych tekstach. Dlatego podam linki do tych, które uważam za najważniejsze. W nich znajdziecie odnośniki do najnowszych publikacji naukowych z opisywanych zakresów oraz do innych moich tekstów.
O tym, że coraz więcej osób korzysta z AI do diagnozowana i rozwiązywania swoich ważnych problemów prawnych, pisałem m.in. tutaj.
W tym samym tekście napisałem, dlaczego taka analiza jest niewystarczająca, niepełna i wymaga każdorazowej weryfikacji przez prawnika.
Jak wygląda korzystanie z AI przez prawników i klientów, pisałem m.in. tutaj:
Natomiast najważniejszy mój tekst przeczytacie pod tym linkiem:
https://jakubieciwspolnicy.pl/ai-i-myslenie-tunelowe-w-sporach-miedzy-wspolnikami/
Opisałem tam szczegółowo mechanizm sprzężonego błędu konfirmacji. Przedstawiłem, że jedną z jego konsekwencji może być doprowadzenie do powstania tzw. myślenia tunelowego. Jednakże największe niebezpieczeństwo powstanie, gdy obie zaangażowane strony będą analogicznie korzystać z modeli AI i za ich pomocą interpretować swoje zachowania, co doprowadzić może do gwałtownej i niekontrolowanej eskalacji.
Więcej o pętli sprzężenia zwrotnego możecie przeczytać tutaj: https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11860214/?utm_source=chatgpt.com#ad93. Tej to artykuł M. Glickmana i T. Sharot „Jak pętle sprzężenia zwrotnego człowiek-AI zmieniają ludzkie osądy percepcyjne, emocjonalne i społeczne”. Poza nim mogę Wam polecić również świetny tekst „How people reason with counterfactual and causal explanations for Artificial Intelligence decisions in familiar and unfamiliar domains” L. Celar i R.M.J. Byrne https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36964302/ . Na koniec mogę polecić również świetny artykuł Liu Y, Moore A. „Intuicyjne osądy wobec werdyktów sztucznej inteligencji o wykroczeniach moralnych”. Br J Soc Psychol. 2025 Lip;64(3) . Jest on szczególnie cenny, gdyż odnosi się właśnie do postaw społecznych i postrzegania innych.
Jaki będzie wpływ AI na gwałtowność sporów w 2026 roku
Żadne racjonalne przesłanki nie pozwalają zakładać, że ulegną odwróceniu trendy: 1) rozpowszechnienia dostępu do AI; 2) wzrostu zaufania do AI; 3) zdolności „obliczeniowych” modeli językowych.
Mogę zakładać jedynie, że powstanie grupa ludzi w pewien sposób uzależnionych emocjonalnie od swoich „związków”, „relacji” z modelami językowymi. Będą na to podatne w szczególności osoby wycofane, samotne lub potrzebujące atencji. Szczególnie narażone będą osoby, które nie przywykły do postawy krytycznej dla oceny i interpretacji zjawisk, faktów i relacji. Deficyt postawy krytycznej po stronie użytkownika sprawia, że model językowy zaczyna pełnić funkcję „moralną” zamiast „informacyjnej”. Jeśli ktoś wątpi w istnienie tendencji człowieka do nawiązywania relacji emocjonalnych z „maszyną”, to niech sobie przypomni japońskie zabawki „tamagotchi”.
Tak więc uważam, że rola AI w kształtowaniu postaw emocjonalnych człowieka będzie rosła. Będzie to miało bezpośredni wpływ na postrzeganie aktualnych relacji, a przez to na dynamikę sporów. Będziemy obserwować wzrost atomizacji i polaryzacji jednostek i grup. Atomizacja będzie skutkiem tego, że towarzystwo AI będzie dla wielu bardziej atrakcyjne od rozmów i kontaktów z innymi ludźmi. Te więzi – i tak już słabe – ulegną osłabieniu. Polaryzacja natomiast będzie następstwem coraz większej ilości i „jakości” konsultacji człowiek – AI w sprawach dla tych ludzi ważnych, jak relacje rodzinne lub kontakty w pracy albo ze wspólnikiem. W sporze oznacza to, że strona użytkownik nie będzie korzystał z AI w celu znalezienia rozwiązania, lecz po to, by uzyskać potwierdzenie słuszności swojej narracji.
Wcześniej opisane przeze mnie mechanizmy będą obserwowane coraz częściej. Prawdopodobnie świadomość społeczna i znajomość tych mechanizmów nie nadążą za ich realnym wpływem na życie ludzi.
Czy AI może być jednak pomocna w rozwiązywaniu sporów?
Tak! Wbrew wszystkiemu, co do tej pory pisałem, wpływ AI będzie miał również silne aspekty pozytywne. AI posłuży nam w prewencji – pozwoli przewidzieć potencjalne obszary sporne i „zabezpieczyć” je zawczasu. Pod tym względem modele językowe są bardzo pomocne, gdyż potrafią z łatwością tworzyć wiele wariantów przyszłych zdarzeń i wskazują potencjalne ryzyka. Będą więc z pewnością pełnić funkcję ostrzegawczą.
Modele generatywnej sztucznej inteligencji będą też służyć do poszukiwania racjonalnych i satysfakcjonujących rozwiązań sporów, które już zaistniały. Również na tym polu ich zdolność do multiplikowania rozwiązań jest zdumiewająca. Można więc zakładać, że po szczegółowym opisaniu sytuacji patowej, czat podpowie nam rozwiązanie, na które byśmy bez niego zwyczajnie nie wpadli. Sztuką będzie jednak zawsze umiejętność krytycznej oceny proponowanych rozwiązań i przewidywania ich konsekwencji na wielu płaszczyznach i w długim czasie.
Należy pamiętać, że w każdym z tych przypadków, rola AI będzie jednak pomocnicza. Ona bardzo dobrze buduje warianty, ale znacznie słabiej analizuje ich potencjalne skutki – szczególnie na gruncie prawnym i emocjonalnym.
W tym miejscu należy wskazać też na badania Marco Giacalone, który wskazuje na znaczny potencjał modeli językowych w rozwiązywaniu sporów: https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=5083207 . Autor ten pisze, że „Integracja generatywnej sztucznej inteligencji redukuje koszty i pozwala praktykom prawa skupić się na złożonych zagadnieniach, planowaniu strategicznym oraz interakcji z klientem.” Zdaniem Autora AI nie zastąpi człowieka, ale będzie bardzo cennym narzędziem w jego rękach. Zgadzam się z tym podejściem.
AI wpływa na dynamikę sporów, ale sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła
Nie ma sensu pytanie, czy sztuczna inteligencja jest dobra lub zła. Możemy badać jej wpływ na określone aspekty naszego życia, ale zawsze w konkretnym kontekście. Skoro nasz gatunek stworzył sztuczną inteligencję, próby „zagonienia dżina do butelki” są tyle skazane na niepowodzenie, co niecelowe. Badajmy obiektywnie wpływ na nasze schematy myślowe, przekonania, relacje, samopoczucie. Wyciągajmy z tego wnioski. Używajmy tej technologii w sposób, który będzie przynosił korzyści nam i innym. Wierzę, że jest to możliwe. Ale nie doprowadźmy do tego, że zastąpi nam ona przyjaźń i bliskość drugiego człowieka. Nie pozwólmy, by obszary zdrowia i prawa były poddane bezrefleksyjnemu wpływowi AI.
Ostatecznie, mamy do czynienia z nowym zjawiskiem, narzędziem – nowym źródłem wpływu na naszą psychikę i świadomość. Mamy do czynienia z nowym narzędziem – tak potężnym, jakiego ludzkość jeszcze nie znała. Ale… przecież każde wielkie odkrycie przynosiło przełomy. A wśród nich szanse i zagrożenia. Na końcu, tylko od nas samych zależy, co z tego wyniknie.
Różnica jest taka, że w przeciwieństwie np. do energetyki atomowej lub broni nuklearnej, bezpośredni dostęp do AI ma teraz niemal każdy. AI wzmacniać będzie więc to, co w każdym z nas ukryte i silne.
Zaproszenie do współpracy
A Państwo? Czy zauważyliście już wpływ sugestii AI na postrzeganie swoich relacji prywatnych lub biznesowych? Czy widzicie taki wpływ u siebie samych? A może dostrzegacie zmianę zachowania drugiej strony, która od jakiegoś czasu nieco się radykalizuje?
Zapraszam do dyskusji w komentarzach albo kontaktu z naszą kancelarią. Pomagamy naszym Klientom budować strategię i rozwiązywać spory w sposób optymalny. Jak widzicie, uwzględniamy wiele czynników, nie tylko prawo, ale również psychologię, aspekty komunikacyjne i technologiczne. To nasza siła.
📩 kancelaria@jakubieciwspolnicy.pl
📞 536 270 935
Możecie też przeczytać angielską wersję tego artykułu: https://jakubieciwspolnicy.pl/en/how-will-ai-impact-dispute-dynamics-in-2026/

ROZMOWA O MEDIACJACH Z JERZYM ZIELIŃSKIM
Zobaczcie moją rozmowę z Jerzym Zielińskim – redaktorem naczelnym Magazynu Pewna Terapia oraz prowadzącym podcast na Youtube. Rozmawialiśmy o sporach, konfliktach, mediacjach i negocjacjach. Czy udało mi się wszystko wytłumaczyć? Oceńcie sami.
Jerzy Zieliński podcast – to przestrzeń ważnych rozmów na trudne tematy
Jerzy Zieliński podcast to kanał na YouTube, na którym rozmawia się o sprawach trudnych. Dlatego uznaliśmy, że to dla mnie świetna przestrzeń do rozmowy. Nasza rozmowa dotyczyła mediacji i negocjacji w trudnych sprawach rodzinnych i gospodarczych. Tak, wbrew pozorom mają one ze sobą wiele wspólnego. Starałem się pokazać, ze mediacja jest narzędziem zarządzania konfliktem, a sąd miejscem jego formalnego rozstrzygnięcia. To nie to samo – i nie służy temu samemu celowi.
Opowiadałem o przyczynach konfliktów i ich rozwiązywaniu. Mówiłem o korzyściach płynących z dialogu. Podałem prawdziwe przykłady z własnej praktyki. Dowiecie się, kim był człowiek, który powiedział „Chcę udowodnić, że on jest świnią.”
Z tej rozmowy dowiecie się między innymi:
- czym różni się konflikt od sporu? – Konflikt to spór, który eskalował do etapu, w którym to człowiek zaczyna być problemem.
- czym jest eskalacja? – to (nie?) zamierzone i (nie?) kontrolowane wejście na wyższy próg szkodzenia drugiej stronie i ponoszenia strat. Oznacza to, że jesteśmy gotowi „zrobić krzywdę komuś” i godzimy się na to, że ten ktoś „zrobi krzywdę nam”. Eskalacja polega na tym, że godzimy się na to, że te krzywdy będą coraz większe.
- czemu sąd nie rozwiązuje sporów? – bo są od ich rozstrzygania, a przyznanie racji nie ma nic wspólnego z usunięciem przyczyn sporu.
- dlaczego mediacja często jest lepsza od sądu? – jest szybsza, tańsza i mniej sformalizowana.
- jak rozmawiać o trudnych sprawach? – szczerze i z odwagą, asertywnie i uważnie.
- o co kłócą się wspólnicy? – zapewniam, że nie tylko o pieniądze!
- i… jak można negocjować z kosmitami – na sam koniec zostawiam Wam przykład, czy można tak negocjować, żeby obie strony były zachwycone? Przykład kosmitów i Egipcjan pokazuje, że tak.
Dlaczego rola mediacji rośnie?
Mediacja nie zastąpi sądów. Ona służy czemuś innemu. Sądy są ostatnią deską ratunku, po która należy sięgnąć, gdy inne środki zawiodły. Niestety, wiele osób ciągle od nich zaczyna. A przecież powinniśmy zadać sobie pytanie, czy musimy angażować aparat państwowy, żeby załatwiać nasz sprawy?
Zgodnie z najnowszymi danymi Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczącymi mediacji rodzinnych, liczba spraw kierowanych do mediacji systematycznie rośnie. Potwierdza ich skuteczność w rozwiązywaniu sporów rodzinnych.
Co warte podkreślenia, nie chodzi tu tylko o ilość, ale jakość. Mediacja pozwala usunąć spór, ochronić lub naprawić relację albo chociaż zminimalizować tarcia w przyszłości. To bardzo cenna właściwość, o której często zapominamy.
O tym, że spory można skutecznie rozwiązywać również poza sądem, możecie przeczytać m.in. na stronie https://www.americanbar.org/groups/dispute_resolution/resources/ największej na świecie organizacji zrzeszającej adwokatów w USA.
Zalety mediacji, w tym znaczne skrócenie czasu potrzebnego na załatwienie sprawy, są przedstawione w tym raporcie: https://www.coe.int/en/web/cepej/cepej-stat. Z raportu tego dowiecie się m.in., że szczególny nacisk kładzie się teraz na tzw. Child-Inclusive Mediation. Jest to mediacja z udziałem dzieci. Nasza kancelaria wdraża jako priorytet w ochronie dobra małoletnich. Niestety, ciągle spotykamy się z niechęcią niektórych mediatorów starszego pokolenia. Niedawno jeden z nich powiedział, że „nie zwariował jeszcze, żeby zapraszać dzieci do mediacji” – a mowa była o 16 letnim chłopaku.
O tym, jak ja sam zacząłem zajmować się prawem rodzinnym możecie przeczytać m.in. tutaj:
Zapraszamy do kontaktu!
Jeśli chcecie porozmawiać o sporach, które prowadzicie albo konfliktach, których jesteście stroną, odezwijcie się do nas.
Pomagamy rozwiązywać spory, szukamy optymalnych rozwiązań i szukamy porozumienia, gdy tylko jest możliwe.
W pierwszej kolejności stawiamy na porozumienie, ale nie unikamy procesu, gdy jest potrzebny.
📩 kancelaria@jakubieciwspolnicy.pl
📞 536 270 935
Pracujemy po to, żeby Wam pomóc!

AI JAKO DORADCA W SPRAWACH RODZINNYCH
W kilu ostatnich wpisach zająłem się rolą AI w rozwiązywaniu i eskalacji sporów między wspólnikami. Teraz chciałem przyjrzeć się temu, jak ludzie wykorzystują sztuczną inteligencję w sprawach bardzo delikatnych. Mam na myśli sprawy rodzinne. Opiszę Wam przypadki, z którymi zetknąłem się osobiście – żeby daleko nie szukać – w grudniu 2025 roku. Są one dla mnie szczególnie interesujące, ponieważ zajmuję się konfliktami jako zjawiskiem i obserwuję rosnącą rolę AI w ich powstawaniu i eskalacji. Sprawy rodzinne są jednym z obszarów, gdzie jest to szczególnie widoczne.
AI w sprawach rodzinnych i jej wpływ na zachowanie ludzi
Coraz częściej dostrzegam silny wpływ AI na dynamikę sporów rodzinnych. W tym tekście podzielę się z Wami sprawami z ostatnich tygodni. Zmieniam oczywiście szczegóły tak, aby uniemożliwić identyfikację kogokolwiek. Z każdą z osób, których historię przedstawiam, rozmawiałem kilka razy osobiście lub online. Opisuję zjawisko nowe, którego konsekwencje dla życia rodzinnego i dobrostanu psychicznego jednostek, rodzin i społeczności nie są jeszcze zbadane. Staram się powstrzymywać od ocen – zostawiam je Wam.
SPRAWA PIERWSZA – PYTANIE O KONTAKTY Z DZIECKIEM PO ROZWODZIE
Zgłosił się do mnie Klient, który właśnie się rozwiódł. Nie uczestniczyłem w tym rozwodzie. Mężczyzna między 30, a 40 – dobrze prosperujący i inteligentny. Prosił o pilną poradę. Ustalił bowiem w trakcie rozwodu, który odbył się 2 tygodnie wcześniej, że będzie miał kontakty z dziećmi w określone dni w tygodniu i co drugi weekend. Co ważne – państwo ciągle ze sobą mieszkają.
W związku z tym, była żona powiedziała mu, że zamierza w najbliższy weekend wyjść na imprezę – a on zgodnie z ustaleniami – ma zająć się dziećmi.
Pan zapytał jeden z modeli AI, czy ustalone kontakty oznaczają, że on musi się w tym czasie zajmować dziećmi, czy też jest to jedynie jego prawo, „zabezpieczenie”, gdyby była żona zamierzała mu to utrudniać. Czat utwierdził go w przekonaniu, że jest to jedynie jego prawo, a więc matka nie ma prawa od niego oczekiwać, że zajmie się dziećmi. Po tej „rozmowie” z AI doszło do gwałtownej kłótni między nimi.
Pomijam już fakt, że takie kwestie powinni klientom wytłumaczyć ich prawnicy. Jest to w końcu abecadło nowej rzeczywistości. Problem polegał na tym, że model językowy nie udzielił prawidłowej porady prawnej. Odpowiedź była nieprawdziwa. Utwierdziła jednak tego pana w mylnym przekonaniu. To, co się stało dalej jest idealnym przykładem sprzężonego błędu atrybucji.
Użytkownik miał wątpliwości. Opisał wycinek rzeczywistości w sposób, który pozwolił czatowi na udzielenie odpowiedzi utwierdzającej go w błędnym przekonaniu. Spowodowało to utwierdzenie, wzmocnienie tego przekonania i gotowość do konfrontacji i eskalacji.
Sprawa druga – AI jako wynajęty psychoanalityk
Klientka koło 30 roku życia. Inteligentna, wykształcona i bardzo dobrze zarabiająca. Przygotowując się do sprawy poprosiła popularny model AI o stworzenie modelu psychologicznego swojego męża.
Opisała go dokładnie tak, jak go widziała. Czat odpowiedział, że „co prawda nie jest psychologiem, ale…” chętnie pomoże. Po czym przypisał mu połowę istniejących zaburzeń utwierdzając ją m.in. w tym, że mąż jest niedojrzały emocjonalnie, głęboko narcystyczny i psychopatyczny.
W oparciu o rozmowę z modelem AI stwierdziła, że nie może mu zaufać i zostawiać z nim dziecka, gdyż nie byłoby to dla tego dziecka bezpieczne.
Gdy zaproponowałem, żeby skonsultowała to z psychologiem, powiedziała, że nie ma takiej potrzeby. Czat odpowiedział jej już na wszystkie pytania. W efekcie ta pani gotowa uniemożliwić mężowi kontakty z synem, by go chronić przed ojcem.
Problem nie polegał na samej analizie. Chodzi o to, że rozmowa z modelem AI została potraktowana jak diagnoza kliniczna, a opierała się wyłącznie na jednostronnym opisie. Pomijam już, że dokonał jej model językowy, a nie uprawniony do tego psychiatra lub psycholog. On również powinien zbadać pacjenta, posłużyć się testami i obserwacją, a nie bazować na samej relacji zaangażowanej osoby.
Nie przyjąłem tej sprawy.
Sprawa trzecia – AI jako analityk rozmów
Przyszli do mnie na mediację rodzice dwojga małych dzieci. Początkowo po rozstaniu ich rodzicielska współpraca przebiegała poprawnie. Od tego czasu państwo rozmawiali ze sobą niemal już wyłącznie przez komunikator WhatsApp i dość długie wiadomości pisane na nim.
Wkrótce zaczęli wzbudzać w sobie nieufność, doszukiwać się ukrytych zamiarów, aluzji i wielowariantowego planowania w celu zaszkodzenia sobie. Oboje nabrali przekonania, że drugie z nich gotowe jest użyć dzieci przedmiotowo, a nawet godziło się na długotrwałe ujemne następstwa psychiczne po ich stronie, byle postawić na swoim.
Okazało się, że każde z nich wklejało otrzymane wiadomości do okna modelu AI, który szczegółowo je analizował, po czym pomagał przygotować odpowiedź. Odpowiedź taka była wysyłana i poddawana podobnej analizie przez drugą stronę.
Powstała spirala podejrzeń i gotowość do podejmowania coraz bardziej radykalnych kroków. Każde z nich straciło w pewien sposób kontakt z rzeczywistością.
AI w sprawach rodzinnych – wnioski
Te trzy przykłady z mojej praktyki pokazują, że mamy tendencję do:
- szukania potwierdzenia pierwotnych założeń;
- podlegamy wzmocnieniu przekonań po otrzymaniu potwierdzenia;
- preferujemy AI jako źródło potwierdzenia, gdyż jest:
- szybsze;
- tańsze;
- milsze;
- stoi za nią nimb wszechwiedzy i tajemniczości, przez co wydaje nam się bardziej atrakcyjna, niż jakiś prawnik albo psycholog.
Prowadzi to do powstania myślenia tunelowego i gotowości do szybkiego i nieprzemyślanego wchodzenia na wyższe szczeble eskalacji w sporze. Co najgorsze, nasze pierwotne uprzedzenia i przekonania ulegają wzmocnieniu, gdyż uznajemy, że dostaliśmy potwierdzenie od niezawodnej technologii.
Skutki tego zachłyśnięcia się AI są obecnie trudne do przewidzenia. I problem nie leży w samej technologii, ale w tym, że wiele osób nie potrafi krytycznie oceniać uzyskiwanych odpowiedzi.
Co ważne, AI sprzyja też potęgowaniu skutków podstawowego błędu atrybucji, o czym pisałem już tutaj:
O tym, że klienci przychodzą do mojej kancelarii z gotowymi „rozwiązaniami” i oczekują ich realizacji pisałem już kilka razy. Motyw AI w sprawach rodzinnych przewija się u mnie od początku 2025 roku. Możecie przeczytać np. ten artykuł:
O myśleniu tunelowym i sprzężonym błędzie konfirmacji pisałem z kolei tu:
Dla zainteresowanych: badania naukowe o roli AI w utrwalaniu błędów poznawczych
AI w sprawach rodzinnych pojawia się coraz częściej i ma coraz większy wpływ na przekonania, wybory i zachowania ludzi. Okazuje się, że moje obserwacje mają silne oparcie w badaniach naukowych. Zobaczcie sami.
Polecam Wam artykuł opublikowany już rok temu: Jak pętle sprzężenia zwrotnego człowiek-AI zmieniają ludzkie osądy percepcyjne, emocjonalne i społeczne (Nature Human Behaviour). Autorzy wykazali, że AI potwierdzające ludzkie założenia prowadzi do wzmocnienia percepcji, emocji i ocen społecznych. Przeczytajcie go koniecznie: https://www.nature.com/articles/s41562-024-02077-2?
Zdecydowanie warto przeczytać również artykuł Yiran Du: Confirmation Bias in Generative AI Chatbots. Zawiera on analizę tychże mechanizmów błędu potwierdzenia w modelach AI. Przeczytamy w nim również o ryzykach związanych z tym sprzężeniem: https://arxiv.org/abs/2504.09343?
Wreszcie tutaj macie link do tekstu o myśleniu tunelowym, które powstaje wskutek mało krytycznego podejścia do odpowiedzi uzyskiwanych od AI: Bias in the Loop: How Humans Evaluate AI‑Generated Suggestions. Autorzy twierdzą, że eksperymenty dowodzą, że użytkownicy przyjmują błędne sugestie AI, jeśli pasują do ich wcześniejszych przekonań: https://arxiv.org/pdf/2509.08514
Tutaj zostawiam linki do analizy naukowców z Uniwersytetu Stanforda, którzy zajęli się zjawiskiem „halucynowania” AI i jego wpływem na podejmowanie decyzji przez ludzi: https://hai.stanford.edu/news/ai-trial-legal-models-hallucinate-1-out-6-or-more-benchmarking-queries?utm_source=chatgpt.com
Zapraszam Was do kontaktu
Jeśli potrzebujecie pomocy prawnika, który zajmuje się rozwiązywaniem sporów – również w zakresie spraw rodzinnych – odezwijcie się do mnie:
📩 kancelaria@jakubieciwspolnicy.pl
📞 536 270 935
Z przyjemnością Wam pomogę!

PRAWO RODZINNE – MAŁE PRAWO WIELKIEJ WAGI
Gdy studiowałem, robiłem doktorat z prawa rynku kapitałowego i byłem na aplikacji adwokackiej, nie doceniałem wagi prawa rodzinnego. Myślałem, że zajmują się nim ci, dla których inne obszary były za trudne. Zastanawiałem się, co to za sprawy? O co tyle krzyku? W przepisach regulujących prawo rodzinne nie dostrzegałem piękna, a same sprawy wydawały mi się nudne. Musiało upłynąć kilka dobrych lat, żebym zrozumiał, jak bardzo się wtedy myliłem.
Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie jest imponujący
Sprawy rodzinne wydawały mi się kiedyś nudne. W polskich warunkach sam kodeks rodzinny (będę już używał tej skróconej nazwy) nie robi specjalnego wrażenia. W porównaniu z innymi kodeksami, a i wieloma zwykłymi ustawami, wygląda, jak ubogi krewny. Nie imponuje jego objętość, a i w samych przepisach próżno szukać piękna, które można dostrzec przecież w innych aktach prawnych.
Poza tym, jego regulacje nie mają polotu, są staroświeckie i pisane przez ludzi, o dwa pokolenia starszych ode mnie. Czuję to, jak go czytam.
Prawo rodzinne wydawało mi się przez to nieciekawe.
Dlaczego sprawy rodzinne są ważne?
Z czasem zrozumiałem, że moje wyobrażenie było tylko częściowo uzasadnione. Miałem okulary początkującego teoretyka, który aspirował do miana intelektualisty i oceniał pawo rodzine z punktu widzenia finezji konstrukcji prawa cywilnego, w tym handlowego, lub prawa karnego. Rzeczywiście, są one znacznie bardziej rozbudowane, a ich konstrukcje są zdecydowanie ciekawsze. Rola prawa rodzinnego przejawia się jednak zupełnie gdzie indziej.
Nie jest to prawo pisane dla prawników lub intelektualistów. Jest to prawo, które reguluje obszary najbliższe człowiekowi. W końcu – jest ono zbiorem reguł, które mają zapewnić ochronę najsłabszym – tym, którzy nie są w stanie sami o siebie zadbać – dzieciom, a także osobom, które tę zdolność w dorosłym wieku utraciły, lub z różnych powodów, nigdy jej nie nabyły. W końcu, to właśnie prawo określa relacje między małżonkami oraz formę zawarcia i zakończenia małżeństwa. Są to więc obszary z natury bardzo ważne.
Zrozumiałem więc, że prawo rodzinne jest, jakie jest. Niezbyt lotne, mentalnie w poprzedniej epoce, legislacyjnie kulawe. Ale innego nie mamy. A właśnie ono dotyka tych sfer, które są bardzo delikatne, a z którymi wiąże się tyle niepotrzebnego lęku, cierpienia, krzywdy, tęsknoty i nadziei.
Dlaczego zająłem się sprawami rodzinnymi?
Przyczyn było kilka. Z pewnością miały na to wpływ moje doświadczenia osobiste. W wieku lat 40 człowiek inaczej postrzega już świat i siebie samego, niż 15 lat wcześniej. Ma inne priorytety i gdzie indziej dostrzega to, co jest naprawdę ważne.
Dostrzegłem jednak, że moje doświadczenia z obszaru prawa gospodarczego, mogę wykorzystać z powodzeniem w sprawach rodzinnych. Zapytacie, co mają one ze sobą wspólnego? Przecież podstawą mojej działalności są spółki handlowe, spory między wspólnikami, umowy inwestorskie. Od kilkunastu lat zajmuję się negocjacjami… No właśnie. Z czasem zaczem zaczęli do mnie trafiać klienci prowadzący firmy rodzinne, gdzie negocjowałem tak, jak w innych spółkach. Ale dostrzegłem, że jest tam znacznie większa głębia relacji, niż w „zwykłym” biznesie.
Okazało się, że głównym obszarem do pracy między tymi ludźmi była najczęściej nie tyle ich firma, co rodzina. Początkowo czułem się niepewnie, ale… dobrze mi to wychodziło.
Ten pierwszy klient
W końcu, jako do specjalisty od spółek przyszedł do mnie… klient w sprawie rozwodowej. Prowadził z żoną spółkę z o.o. (przekształconą wcześniej ze spółki cywilnej). Ich masy majątkowe były mocno wymieszane, nie wiadomo było, co jest czyje. Mówił, że był u kilku prawników zajmujących się rozwodami, ale żaden nie rozumiał spraw spółkowych. Uśmiechnąłem się tylko… Wziąłem tę sprawę i był to strzał w 10!
O tych sprawach pisałem m.in. tutaj:
https://jakubieciwspolnicy.pl/wspolwlasnosc-udzialow-w-spolce-z-o-o-2/
Polecił mnie kolejnym osobom. A ja dostrzegłem, że umiejętności i doświadczenie negocjacyjne, które zdobyłem negocjując w biznesie, mogę zastosować w również w sprawach rodzinnych. Wtedy rozpocząłem studia podyplomowe z Negocjacji, Mediacji i Alternatywnych Sposobów Rozwiązywania Sporów na Uniwersytecie Warszawskim. Poszedłem tam, żeby podszkolić się z negocjacji, a „zakochałem się” w mediacjach. Biorę w nich od tego czasu udział z przyjemnością jako pełnomocnik stron, albo prowadzę je jako mediator. Duża część z tych mediacji, to mediacje w sprawach rodzinnych.
Dzisiaj zajmuję się na równi sprawami gospodarczymi i rodzinnymi. Co je łączy? Nie kodeksy, ale sposób myślenia. Zrozumiałem, że proces cywilny w sądzie nastawiony jest na spór, eskalację, konflikt, walkę i angażowanie kolejnych osób. Najczęściej nie sprzyja to ani biznesowi, ani rodzinie. W przeciwieństwie do większości prawników, ja nie idę od razu do sądu. Prawie zawsze staram się załatwić sprawę w drodze negocjacji lub mediacji. Dlaczego? Bo tak jest lepiej dla moich Klientów. I tych, którzy negocjują rozstanie ze wspólnikiem, i dla tych, którzy negocjują rozstanie z małżonkiem.
Chcę być bardzo jasno zrozumiany – nie unikam sądu, ani konfrontacji. Zwyczajnie – nie zaczynam od nich.
Potrzebujecie pomocy?
Jeśli potrzebujecie pomocy prawnej, odezwijcie się do mnie:
📩 kancelaria@jakubieciwspolnicy.pl
📞 536 270 935
Z przyjemnością z Wami porozmawiam, poświecę Wam mój czas i pełną uwagę. Jestem tu po to, żeby Wam pomóc.
Jeśli zainteresował Was ten temat, możecie poczytać moje teksty lub posłuchać mojego podcastu. Linki zostawiam Wam niżej:
https://open.spotify.com/embed/episode/0rQBJJwm9kN1KBCWI4UR3p?utm_source=generator
Możecie w końcu zobaczyć naprawdę wartościową publikację w New York Law Journal, dotyczącą standardów mediacji w sprawach rodzinnych: https://repository.yu.edu/server/api/core/bitstreams/cdaddfef-f5bf-42ec-a33c-5a2b6f276ab9/content
