
NAZWISKO W FIRMIE SPÓŁKI Z O.O. GRANICE INGERENCJI KRS
Prawo do posługiwania się własnym nazwiskiem w firmie spółki jest silnie zakorzenione w polskiej i europejskiej tradycji prawnej. Nazwisko w firmie spółki z o.o. nie budzi co do zasady zastrzeżeń. Ma też silne oparcie w przepisach prawa firmowego. Wynika ono zarówno z przepisów o firmie przedsiębiorcy znajdujących się w kodeksie cywilnym, jak i z ugruntowanej praktyki sądowej oraz przyjętych zwyczajów. W praktyce rejestrowej prawo to często zderza się jednak z automatyzmem oceny podobieństwa nazw. W końcu – jedno nazwisko może nosić wiele osób. Zdarza się, że sąd odmawia wpisu do KRS firmy spółki zawierającej popularne nazwisko.
Nazwisko w firmie spółki z o.o.: potencjalne problemy
Jakie problemy mogą powstać, gdy chcemy używać nazwiska wspólników w firmie spółki z o.o.? Chodzi oczywiście o potencjalne ryzyko wprowadzenia klienteli w błąd.
Sąd Rejestrowy, zamiast badać realne ryzyko pomyłki, czasem koncentruje się wyłącznie na brzmieniu firmy i statycznym zestawieniu kodów PKD. W efekcie przedsiębiorca, który dąży do uporządkowania marki lub ujednolicenia zapisu nazwiska, napotyka odmowę wpisu, mimo braku jakiejkolwiek styczności rynkowej z innymi podmiotami.
Kluczowe dla zrozumienia sporu jest rozróżnienie pojęć: firma to oznaczenie przedsiębiorcy, a nie nazwa handlowa, marka czy nazwa przedsiębiorstwa. Jej funkcją jest identyfikacja podmiotu w obrocie prawnym. Dlatego ustawodawca wymaga, aby firma odróżniała dostatecznie danego przedsiębiorcę od innych działających na tym samym rynku. To właśnie pojęcie „tego samego rynku” staje się osią sporów w postępowaniu przed KRS.
„Ten sam rynek”: Realna styczność klienteli, a nie statystyka PKD, ani deklarowany obszar działalności
Zdarza się, że sądy rejestrowe w ogóle pomijają przesłankę „tego samego rynku” i badają wyłącznie brzmienie firmy. Jest to praktyka nieprawidłowa. Do pomyłki może dojść tylko na tym samym rynku. Aby więc w ogóle zastanawiać się nad tym, czy firmy różnią się dostatecznie, by się na tym samym rynku odróżniać, trzeba wpierw ustalić, że przedsiębiorcy działają na tym samym rynku. Co to w praktyce znaczy?
Ten sam rynek a PKD
W postępowaniu rejestrowym „ten sam rynek” bywa błędnie interpretowany np. przez zakres kodów PKD. Należy jednak pamiętać, że:
- PKD ma charakter deklaratoryjny: Często obejmuje działalność, której spółka faktycznie nie prowadzi, a wpis rzadko odzwierciedla dokładnie realną strukturę działalności.
- Brak narzędzi analitycznych: Sąd Rejestrowy nie dysponuje aparatem badawczym właściwym dla organów ochrony konkurencji. Nie bada substytucyjności usług, kanałów dystrybucji ani struktury popytu.
Trzeba pamiętać, że kody PKD wybierane są często szeroko, by w przypadku poszerzenia oferty i działalności spółki nie trzeba było ich dodawać (co rodzi koszty i formalności). Do wpisanych kodów PKD należy więc podchodzić zawsze z ostrożnością.
Ten sam rynek a deklarowany obszar działalności
Kiedy indziej sądy widzą ten sam rynek przez pryzmat deklaracji działania na terytorium całej Polski, którą znajdujemy w umowie spółki. A przecież najczęściej nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością i jest wpisywane wyłącznie „na zapas”, „na wszelki wypadek”, gdyby trafił się klient z innego miasta. Te deklaracje w 90% nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Wiele spółek deklaruje wręcz działalność na terenie RP i poza jej granicami. Nie ma w tym nic złego. Nie pozwala to jednak na automatyczne przyjęcie, że oznacza to „zarezerwowanie” korzystania z danej firmy na terenie całego świata.
Jak interpretować właściwy rynek?
Rynek właściwy w rozumieniu art. 43³ § 1 k.c. należy interpretować w sposób wąski – jako przestrzeń, w której dochodzi do realnego styku potencjalnej i realnej klienteli, której oferuje się te same lub substytucyjne towary lub usługi (U. Promińska, Kodeks Cywilny. Komentarz, Warszawa 2009, s. 430 i n.).
By mówić o tym samym rynku, musimy wykazać, że działania przedsiębiorców są skierowane do klienteli, których zakresy krzyżują się w znacznym stopniu tak samo, jak przedmiot ich ofert, które zaspokajają te same potrzeby w tym samym segmencie cenowym.
Nazwisko w firmie spółki z o.o. Ten sam rynek – przykład
Weźmy prosty przykład: Kowalski spółka z o.o. z siedzibą w Piotrkowie Trybunalskim świadczy wyspecjalizowane usługi szkoleniowe w zakresie BHP w sektorze B2B, jej klientami są tylko inne firmy. Tymczasem, w Łodzi działa Jan Kowalski i Anna Kowalska Stomatologia Spółka jawna. Widzimy więc, że mimo posługiwania się tym samym nazwiskiem, ryzyko pomyłki faktycznie nie istnieje. Co więcej, nie istniałoby również, gdyby obie spółki były spółkami z ograniczoną odpowiedzialnością i nazywały się – każda – Kowalski Sp. z o.o. Myślę, że grupa pracowników wysłana na szkolenie przeciwpożarowe zorientuje się, że to jednak inna firma jeszcze przed zbiorową ekstrakcją.
Nazwisko w firmie spółki z o.o. Ten sam rynek – case study
W ostatnich dniach pisałem opinię prawną dla spółki, której KRS odmówił wpisu zmiany firmy. Spółka chciała zmienić pisownię nazwiska właścicieli, która do tej pory pisana była w sposób typowy dla innych języków. To tak, jakbym ja do tej pory miał spółkę Jakubietz Spółka z o.o. albo Yakubiec Sp. z o.o. i wpadłbym na pomysł, żeby tę nazwę spółki dostosować do prawdziwej pisowni mojego nazwiska. Zmiana pisowni, co ważne, nie pociągała za sobą żadnej zmiany wymowy, a wiązała się ze zmianą jednej litery dokładnie „v” na „w” popularnym nazwisku kończącym się na „wski” – oczywiście, nie podaję jej nazwy. Co ważne, ta spółka działa w sektorze b2b i to bardzo wąskim i wyspecjalizowanym.
Co zrobił sąd? Odmówił wpisania zmiany i poradził, aby wziąć pod uwagę, że firma powinna w sposób dostateczny odróżniać danego przedsiębiorcę od innych. Wszystko się zgadza, tylko że żadna z firm, która na tym samym rynku działa, nie miała w nazwie tego nazwiska. A inne spółki które je w firmach mają, działają na zupełnie innych rynkach i ryzyko pomyłki jest dokładnie takie samo, jak we wcześniej opisanym – zmyślonym – przykładzie.
Co zrobili klienci? W odpowiedzi zmienili nazwę dodając do polskiej pisowni swojego nazwiska słowo „Group”. Tym razem sąd oddalił wniosek o wpis tej zmiany, bo w Polsce jest już jedna (!) spółka o dokładnie takiej samej nazwie. Fakt, że działa na drugim końcu kraju i zajmuje się czymś zupełnie innym, czego pomylić absolutnie nie sposób – nie został przez sąd uwzględniony.
Nazwisko w firmie spółki z o.o. Jak wygląda „ten sam rynek” w orzecznictwie sądowym?
Przyjrzyjmy się temu bliżej na przykładzie trzech, reprezentatywnych wyroków:
- Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 2 marca 2022 r. II CSKP 253/22, w którym czytamy: „Rynek właściwy geograficznie obejmuje obszar, na których działają obaj przedsiębiorcy. Istotniejsze znaczenie mają jednak pojęcia „rynek” i „ten sam rynek” definiowane przy użyciu kryterium produktowego (asortymentowego). W tym sensie – „ten sam rynek” obejmuje oferowane nabywcom produkty (towary), które służą zaspokajaniu tych samych potrzeb nabywców, posiadają zbliżone cechy i właściwości, a także podobne ceny i poziom jakości oraz towary, które można łatwo zastąpić ze względu na ich przeznaczenie.”
- Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie – I Wydział Cywilny z dnia 9 sierpnia 2019 r. w sprawie I AGa 359/18, w którym czytamy: „Rozumienia pojęcia tego samego rynku nie należy ograniczać jedynie do aspektu geograficznego, czy też terytorialnego, gdyż powinno się go uwzględniać także w kontekście kryterium czasowym oraz przede wszystkim kryterium produktowym (asortymentowym). Zatem nawet jeśli dwóch przedsiębiorców działa na tym samym rynku w znaczeniu terytorialnym, a brak jest pozostałych kryteriów, a w szczególności kryterium produktowego (odwołującego się do przedmiotu działalności) można przyjąć, że nawet znaczne podobieństwo firm dwóch lub więcej przedsiębiorców nie pozostaje w sprzeczności z art. 433§ 1 KC.”
- Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie – XXII Wydział Własności Intelektualnej z dnia 9 sierpnia 2022 r. XXII GW 205/21, w którym sąd stwierdził, że przepis art. 433 § 1 KC wymaga, aby firmy odróżniały się od siebie w sposób dostateczny; przy ocenie stopnia tej dostateczności należy uwzględnić pełne brzmienie firm, ze wszystkimi ich elementami składowymi, nie poprzestając jedynie na porównaniu ich rdzenia, w tym przedrostków (prefiksów) lub przyrostków (sufiksów), szczególnie w sytuacji, gdy są one popularne i spotykane masowo w obrocie.
Dodatki „Group” czy „Holding” oraz cudzysłów jako słabe dystynktory
Dodatki fakultatywne (jak „Group”) nie zmieniają oceny kolizyjności, jeżeli rdzeń firmy pozostaje identyczny, a przedsiębiorcy działają na tym samym rynku. W orzecznictwie uznaje się je za tzw. słabe dystynktory, co oznacza, że ich rola w budowaniu odróżnialności jest wtórna wobec korpusu firmy. Jednak w sytuacji braku styczności rynkowej, nawet minimalne zróżnicowanie powinno być uznane za wystarczające.
Jako bardzo słaby dystynktor należy wskazać umieszczanie nazwy w cudzysłowie. Lepiej już zmienić ją całkowicie albo dodać inny element, które wartość odróżniająca będzie realna. Podobnie rzecz się ma z pisaniem nazwy np. drukowanymi literami. Moim zdaniem, jest to cecha trzeciorzędna, która ma na celu bardziej pozorować odmienność, niż ją faktycznie tworzyć.
FAQ: Najczęstsze pytania przedsiębiorców
- Czy Sąd może odmówić wpisu, jeśli identyczna firma działa w innej branży? Zdarza się to często z powodu automatyzmu działania Sądu. Jednak jest to podstawa do zaskarżenia orzeczenia, jeśli spółki nie działają na tym samym rynku.
- Czy dopisanie „Group” rozwiązuje problem kolizji? Nie zawsze. Jeśli rynki się pokrywają, taki dodatek rzadko wystarcza. Jeśli rynki są różne, zmiana ta powinna być zaakceptowana. To samo dotyczy cudzysłowu.
- Czy prawo do nazwiska chroni przed odmową wpisu? Tak, nazwisko jako dobro osobiste podlega ochronie, a ograniczenie jego używania w firmie wymaga wykazania konkretnego zagrożenia dla bezpieczeństwa obrotu.
Zderzyłeś się z odmową wpisu firmy do KRS?
Często to, co dla referendarza jest „brakiem odróżnialności”, dla sądu wyższej instancji jest prawnie chronioną tożsamością przedsiębiorcy. Zapraszam do kontaktu – pomożemy przygotować argumentację, która przełamie automatyzm sądu rejestrowego.
Zapraszam również tych wszystkich, którzy są ofiarami bezprawnego podszywania się pod ich firmy i tracą na pasożytnictwie ze strony nieuczciwych przedsiębiorców. Nasza kancelaria pomaga również tym wszystkim, którzy mierzą się z nieusprawiedliwionymi oskarżeniami o takie działania.

WSPÓLNIK MNIEJSZOŚCIOWY I JEGO (PRZESĄDZONY?) LOS
Los wspólników mniejszościowych bywa nieciekawy. Czasem korzystają z cudzej pracy, ale często są marginalizowani i pozbawiani prawa do dywidendy. Czasami wiąże się to z osobistymi afrontami lub wręcz upokorzeniami. Znam sytuacje, kiedy od 30 lat ktoś pozostaje mniejszościowym wspólnikiem i jest pozbawiony jakichkolwiek korzyści wynikających z uczestnictwa w spółce. Jest to oczywiście patologia, ale zdarza się regularnie.
Wspólnik mniejszościowy i jego los
Wspólnik mniejszościowy ma odmienną pozycję zależnie od rodzaju spółki. W spółkach osobowych nie musi być wyraźnych różnic między realnym znaczeniem wspólników. Natomiast w spółkach kapitałowych są one naturalne i co do zasady odzwierciedlają wartość wniesionych do spółki wkładów.
W spółkach osobowych – co do zasady – wspólnicy mają równe prawa i obowiązki niezależnie od tego, jaki wnieśli wkład. W spółkach kapitałowych jest odwrotnie – wartość wkładu determinuje pozycję wspólnika w spółce. Wspólnik mniejszościowy w spółce z o.o. ma pozycję przypominającą posła opozycji w Sejmie. Jednak bez szans na zmianę sytuacji po wyborach.
O sporach ze wspólnikami mniejszościowymi można poczytać m.in. tutaj:
oraz tutaj – o mechanizmach ochrony wspólników mniejszościowych:
Zdarza się, że w przypadku konfliktu między wspólnikami, mniejszościowy wspólnik staje się „więźniem spółki”, na którą nie ma realnego wpływu, a nie może z niej wyjść na zasadach, które by go satysfakcjonowały. Większościowi wspólnicy i zarząd mają natomiast wiele sposobów na to, by tę obecność „nielubianego” wspólnika uczynić mało atrakcyjną. Stan taki potrafi trwać latami i dekadami.
O sytuacji więźnia spółki i opresyjnym zachowaniu większości wobec mniejszościowego wspólnika, który chce ze spółki wyjść przeczytacie świetny tekst:
https://www.wakeforestlawreview.com/wp-content/uploads/2025/09/Rodrigues.pdf
Kancelaria Jakubiec i Wspólnicy prowadzi spory między wspólnikami
Kancelaria Jakubiec i Wspólnicy zajmuje się prowadzeniem sporów między wspólnikami. Reprezentujemy spółki, wspólników większościowych i mniejszościowych. Mamy doświadczenie w negocjacjach, mediacjach i sporach sądowych. Potrafimy kształtować pole negocjacji i znajdować rozwiązania przełamujące impas.
Stawiamy na dynamiczny dialog między stronami. Poszukujemy rozwiązań możliwych do przyjęcia dla wszystkich stron. Jest to podejście skrajnie różne od upartego trwania przy dawno wybranym stanowisku, które często faktycznie nie zapewnia ochrony interesów danej strony. Tak, jest to paradoks polegający na tym, że wiele osób ma trudności w określeniu celów, a później w dobraniu środków służących ich osiągnięciu. Dlatego często upierają się przy żądaniach, które nie prowadzą do ich celów. Kiedy indziej znów okazuje się, że cele te nie są optymalne, a ich zmiana może przynieść znaczne korzyści wszystkim zainteresowanym. Nie bez znaczenia są również czynniki emocjonalne i psychologiczne, do których przykładamy wielką wagę.
Chcecie dowiedzieć się więcej o sporach między wspólnikami?
Polecam w takim razie książkę wybitnego eksperta – jednego z najlepszych w Polsce specjalistów od prawa spółek, prof. Aleksandra Kappesa o naprawieniu szkody wyrządzonej wspólnikom mniejszościowym: https://www.ksiegarnia.beck.pl/22374-naprawienie-szkody-wyrzadzonej-wspolnikom-mniejszosciowym-majatkowa-ochrona-mniejszosci-w-spolkach-kapitalowych-aleksander-kappes-prof-ul?srsltid=AfmBOopsGk1ialAXjbDos9lM0q70aeuoneJ0tNMCguQn9HboVbFxymlE
Ciekawy raport o sporach wspólników możecie znaleźć tutaj:
Przygotowanie do negocjacji między wspólnikami
Łatwiej jest reprezentować większościowego wspólnika. To jasne. Ale doświadczenie negocjatora, dobra współpraca z klientem oraz przewaga informacyjna mogą pozwolić zniwelować część wyjściowych różnic. Nie sprawi to, że nagle będziesz miał / miała więcej udziałów. Jednak możesz zacząć wykorzystywać miejscowe i czasowe przewagi efektywniej od drugiej strony oraz podnosić jej koszty sporu.
Wiem, jak ważne jest przygotowanie i zebranie informacji o drugiej stronie: jej sytuacji finansowej, życiowej, rodzinnej i osobistej – o jej celach, potrzebach, obawach, a nawet cechach charakterologicznych. Dlatego w naszej Kancelarii współpracujemy z prywatnymi detektywami i psychologami, finansistami i ekonomistami, którzy pomagają nam zebrać i opracować materiał, z którego następnie korzystamy. Chciałbym wszystkich uspokoić – dzieje się to całkowicie legalnie i zgodnie z zasadami etyki. W szczególności biały wywiad jest w dzisiejszych czasach bardzo efektywny, a ludzie sami dzielą się ze światem ogromną ilością informacji na swój temat. My pracujemy ze specjalistami, którzy potrafią je znaleźć i opracować.
O przewadze informacyjnej w negocjacjach pisałem m.in. tutaj:
Z kolei o niwelowaniu przewagi przeciwnika w konflikcie – chociaż na zupełnie innym przykładzie – pisałem już tutaj:
Wspólnik mniejszościowy – piękny przykład rozwiązania sporu
Dzięki solidnemu zebraniu informacji możemy na przykład lepiej odczytać intencję wspólnika, który chce żąda odkupu udziałów. Może się okazać, że robi to nie dlatego, że chce rozpocząć działalność konkurencyjną, ale zwyczajnie potrzebuje pieniędzy na leczenie kogoś bliskiego.
Prowadziłem sprawę spółki, w której wspólnicy pozostawali ze sobą w niemal wrogich relacjach. Nie rozmawiali ze sobą od dawna. Nie lubili się i żywili wobec siebie nieufność. Jeden zwyczajnie nie powiedział drugiemu, że jego żona jest ciężko chora i potrzebuje bardzo drogiego leczenia, które może uratować jej życie. Zamiast tego, zwrócił się z formalnym żądaniem odkupu jego udziałów. A to zostało z kolei potraktowane jako gest wrogi.
Nasze działania i rozmowy doprowadziły do tego, że ten drugi wspólnik pożyczył mu własne pieniądze na leczenie żony. Gest ten – prawidłowo – został potraktowany jako bardzo przyajzny, wręcz wzruszający. Ich współpraca zaczęła się znacznie lepiej układać. Nie doszłoby do tego, gdyby nie właśnie biały wywiad i natrafienie na zbiórkę internetową.
![]()
Wszystkie te czynniki mogą mieć mieć decydujący wpływ na pozycję negocjacyjną naszych Klientów. A ich zbadanie jest równie ważne, co zapoznanie się z umową spółki lub umową inwestorską. Korzystamy z naszego doświadczenia i przewagi informacyjnej.
Kilka słów o moim wykształceniu w kierunku negocjacji między wspólnikami
Negocjacje między wspólnikami to obszar, z którym się utożsamiam i w którym odnajduję się najlepiej. Zdobywam w nim kompetencje w sposób świadomy i „z premedytacją” początku mojej kariery zawodowej. Również na tym polu odniosłem największe, jak do tej pory, sukcesy zawodowe. Co zrobiłem, by zyskać kompetencje w tym obszarze?
Dla przykładu mogę wspomnieć, że:
- w 2014 roku obroniłem doktorat z prawa gospodarczego na Uniwersytecie Łódzkim;
- w 2023 roku ukończyłem Podyplomowe Studia z Negocjacji, Mediacji i Alternatywnych Sposobów Rozwiązywania Sporów na Uniwersytecie Warszawskim;
- w 2024 roku ukończyłem Podyplomowe Studia z Psychiatrii i Psychologii Sądowej na Uniwersytecie Łódzkim;
- w 2025 roku rozpocząłem naukę na 2 letnim Studium Analizy Behawioralnej w Szkole Inteligencji Emocjonalnej we Wrocławiu.
Ten wysiłek jest najlepszą inwestycją w to wiedza i wykształceniem wesprzeć zdobywane od kilkunastu lat doświadczenie w negocjacjach między wspólnikami. Daje mi to unikalne w skali kraju kompetencje i znaczną przewagę wyjściową w większości spraw, które prowadzę.
Zaproszenie do współpracy
Jak widzicie, obszar relacji miedzy wspólnikami jest nam bliski. Dotyczy to kształtowania ich na początku współpracy w celu ograniczenia ryzyka powstania sporów w przyszłości. Zajmujemy się również mediacjami miedzy wspólnikami, gdy do sporu już dojdzie. Reprezentujemy również wspólników i spółki na etapie negocjacji, mediacji i sporów sądowych.
Jeśli potrzebujecie naszej pomocy, odezwijcie się do nas:
kancelaria@jakubieciwspolnicy.pl
Przeanalizujemy nie tylko dokumenty, ale zapoznamy się szczegółowo z Waszą sytuacją, potrzebami i obawami. To wszystko pozwoli nam opracować optymalny plan działania i warianty alternatywne.
Jeśli chcecie posłuchać, jak opowiadam o sporach wspólników, polecam Wam ten odcinek mojego podcastu:
https://open.spotify.com/embed/episode/4p20ALoBzNcmzQ0W2otf0e?utm_source=generator

RÓŻNICE MIĘDZY MEDIACJĄ, ARBITRAŻEM A PROCESEM
Wśród tzw. Alternative Dispute Resolution (ADR), czyli alternatywnych sposobów rozwiązywania sporów, wyróżnia się m.in. arbitraż i mediację. Obie te formy stanowią alternatywę wobec postępowania sądowego, lecz nie są ze sobą tożsame. Bywa jednak, że w języku potocznym są mylone. W tym artykule wyjaśniam, na czym polegają zasadnicze różnice między mediacją, arbitrażem a procesem sądowym oraz kiedy warto sięgnąć po każde z tych rozwiązań.
CZYM JEST MEDIACJA?
Różnice między mediacją arbitrażem a postępowaniem sądowym są istotne. O mediacji pisałem już wielokrotnie. W tych tekstach odwołuję się m.in. do własnych doświadczeń, które zbieram jako mediator oraz pełnomocnik stron w postępowaniach sądowych i mediacyjnych. Rozwiązywaniem sporów i negocjacjami zajmuję się od kilkunastu lat. Nie mam jeszcze doświadczenia w postępowaniach arbitrażowych, więc to, co o nich piszę, opieram na teorii. Nie zmienia to faktu, że jestem do nich przychylnie nastawiony. Zostawiam Wam tu linki do kilku moich przykładowych tekstów:
Tutaj więc nie będę tego wszystkiego powtarzał. Napiszę tylko, że mediacja jest sposobem rozwiązania sporów, który jest całkowicie dobrowolny, odformalizowany, poufny, odpłatny, a jego celem nie jest rozstrzygnięcie sporu, a właśnie jego rozwiązanie. Co więcej, podstawą tego rozwiązania jest porozumienie wypracowane przez strony, które nie może być z prawem sprzeczne, ale jego podstawą wcale nie muszą być normy prawne. Mediacja nie polega na wymianie argumentów w celu przekonania kogokolwiek, ale na przedstawianiu swojego punktu widzenia, otwierania się na punkt widzenia drugiej strony i wspólnym szukaniu rozwiązania. Więcej o mediacji możecie przeczytać również tutaj:
https://www.gov.pl/web/sprawiedliwosc/miedzynarodowe-i-polskie-standardy-dotyczace-mediacji
Czym jest arbitraż?
Arbitraż łączy w sobie pewne cechy postępowania sądowego i mediacji. Jest czymś „po środku”. Oczywiście, ma własne, charakterystyczne cechy. Postępowanie arbitrażowe jest również odpłatne – to jasne. Jest znacznie bardziej sformalizowane niż mediacja, ale mniej sformalizowane niż proces sądowy.
W arbitrażu dochodzi jednak do rozstrzygnięcia sporu, a więc przyznaniu racji jednej ze stron. Dokonuje tego tzw arbiter, czyli osoba pełniąca funkcję podobną do sędziego. Jest on jednak wyznaczany lub wybierany przez strony (czasem każda z nich powołuje po jednym, a ci dwaj wybierają trzeciego arbitra). Jednakże rozstrzygnięcia arbitrażowego zapadają w znaczne mierze w oparciu o „miękkie normy”, jakimi są zwyczaje, dobre obyczaje, zasady słuszności. Te reguły postępowania występują również w procesie sądowym, ale znacznie ustępują tzw. normom twardym, wynikającym z normatywnych aktów prawnych.
Postępowanie arbitrażowe jest co do zasady jednak znacznie szybsze i mniej sformalizowane od procesu sądowego, ale znacznie bardziej sformalizowane od mediacji. Jakby nie było, jest formą procesu nastawionego na polemikę między stronami i rozstrzygniecie sporu zamiast poszukiwania rozwiązania.
Arbitraż jest zawsze dobrowolny, ale prowadzi się go na podstawie tzw. zapisu na sąd polubowny – który najczęściej występuje w umowie między stronami. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby strony, które wcześniej zapisu na sąd polubowny nie uczyniły, wspólnie poddały swój spór pod jego rozstrzygnięcie już potem.
Więcej o arbitrażu przeczytacie tutaj:
Różnice między mediacją arbitrażem a postępowaniem sądowym
Poniżej przedstawiam Wam tabelę z porównaniem postępowania sądowego, arbitrażowego i mediacji. Zobaczcie sami, jakie są między nimi różnice.
| Kryterium | Postępowanie sądowe | Arbitraż | Mediacja |
|---|---|---|---|
| Charakter | Publiczne postępowanie oparte na przepisach prawa procesowego. | Prywatne postępowanie prowadzone przez wybranego arbitra lub sąd polubowny. | Dobrowolny, nieformalny proces oparty na dialogu stron przy udziale mediatora. |
| Dobrowolność | Uczestnictwo wynika z wszczęcia postępowania (pozew). Nie jest dobrowolne w sensie wyboru trybu. | Zazwyczaj dobrowolny — na podstawie zapisu na sąd polubowny lub umowy stron. | Całkowicie dobrowolna — strony mogą rozpocząć i zakończyć mediację w dowolnym momencie. |
| Decyzyjność | Orzeczenie wydaje sąd (sędzia), decyzja jest jednostronna i wiążąca. | Orzeczenie wydaje arbiter (wyrok arbitrażowy), zwykle wiążące dla stron. | Decyzję wypracowują same strony — mediator nie narzuca rozstrzygnięcia. |
| Formalizm | Wysoki — ścisłe procedury, terminy i zasady dowodowe. | Umiarkowany — mniej formalny niż postępowanie sądowe, ale z zachowaniem określonych reguł. | Niski — elastyczne zasady procesowe, dostosowane do potrzeb stron. |
| Czas trwania | Zazwyczaj długi — miesiące lub lata, zależnie od skomplikowania sprawy i obciążenia sądów. | Zazwyczaj krótszy niż postępowanie sądowe, choć zależy od sprawy i terminarza arbitrów. | Najkrótszy — często kończy się w ciągu kilku spotkań lub kilkunastu tygodni. |
| Koszty | Wysokie — opłaty sądowe, koszty pełnomocników, biegłych i innych ekspertów. | Wysokie lub umiarkowane — wynagrodzenie arbitra, koszty administracyjne sądu polubownego, pełnomocnicy. | Niskie w porównaniu z procesem i arbitrażem — honorarium mediatora i ewentualne koszty organizacyjne. |
| Poufność | Postępowanie jawne (z wyjątkiem spraw, które przepisy wyłączają z jawności). | Poufne — zwykle procedury i orzeczenia są objęte klauzulą poufności. | Poufne — mediator i strony zobowiązują się do zachowania poufności przebiegu mediacji. |
| Relacje między stronami | Często ulegają pogorszeniu z powodu adversarialnego charakteru postępowania. | Może być zachowana przyzwoita współpraca; jednak arbitraż ma charakter rozstrzygający i bywa konkurencyjny. | Sprzyja odbudowie relacji i poprawie komunikacji między stronami. |
| Elastyczność rozwiązań | Ograniczona — sąd stosuje przepisy prawa i wydaje orzeczenia zgodne z obowiązującymi normami. | Większa — strony i arbiter mogą kształtować rozwiązania bardziej elastycznie (np. uwzględniając zasady słuszności). | Bardzo duża — rozwiązania tworzone są według potrzeb stron (np. rozłożenie spłaty, warunki współpracy). |
| Kontrola orzeczenia / ugody | Możliwa apelacja i skarga kasacyjna (w zależności od rodzaju sprawy i instancji). | Ograniczona kontrola sądowa — skarga o uchylenie wyroku arbitrażowego jest możliwa w wąskim zakresie. | Brak standardowego środka zaskarżenia — strony same decydują o przyjęciu ugody; ugoda zatwierdzona przez sąd staje się wykonalna. |
| Wykonalność rozstrzygnięcia | Wyrok sądu powszechnego ma moc egzekucyjną i jest bezpośrednio wykonalny. | Wyrok arbitrażowy ma moc wykonalną — zwykle po nadaniu mu klauzuli wykonalności przez sąd (procedura uznania/egzekucji w zależności od jurysdykcji). | Ugoda zawarta w mediacji jest wykonalna po jej zatwierdzeniu przez sąd lub po sporządzeniu jej w formie mającej moc tytułu egzekucyjnego (np. ugoda sądowa, akt notarialny z klauzulą wykonalności). |
Co z tego wynika?
Mediacja może być nie tylko alternatywą dla procesu sądowego, lecz także jego uzupełnieniem — sądy coraz częściej kierują strony do mediacji już w trakcie procesu. Arbitraż zaś jest szczególnie przydatny w sporach gospodarczych, zwłaszcza międzynarodowych, gdy liczy się poufność i specjalistyczna wiedza arbitrów.
Można więc zadać pytanie, co jest najlepsze? Nie ma jednej odpowiedzi. Mediacja jest nakierowana na zachowanie bądź poprawę relacji i wspólne projektowanie rozwiązania problemu. W sądzie nie skupiamy się na jego rozwiązaniu, ale na walce z drugą stroną i prześciganiu się w tym, kto przekona sędziego do własnych racji. Tak więc, arbitraż jest rozwiązaniem pośrednim, ale moim zdaniem znacznie bliżej mu jednak do postępowania sądowego.
Szukacie źródeł do porównania mediacji, arbitrażu i postępowania sądowego?
Jeśli tak, możecie skorzystać ze źródeł, które dla Was przygotowałem. To zestaw najbardziej wiarygodnych źródeł, które warto poznać:
- „Mediation vs. Arbitration vs. Litigation: What’s the Difference?” – FindLaw (USA)
→ https://www.findlaw.com/adr/mediation/mediation-vs-arbitration-vs-litigation-whats-the-difference.htmlFindLaw - „Arbitration vs. Mediation – Explaining the Differences” – Office of Justice Programs / National Criminal Justice Reference Service (NCJRS)
→ https://www.ojp.gov/ncjrs/virtual-library/abstracts/arbitration-vs-mediation-explaining-differences Office of Justice Programs - „Litigation Dispute Resolution Comparative Guide – United States” – Mondaq
→ https://www.mondaq.com/unitedstates/litigation-mediation-arbitration/1076524/litigation-dispute-resolution-comparative-guide Mondaq - „Secondary Sources – Alternative Dispute Resolution (ADR)” – Arizona State University College of Law (ASU LibGuides)
→ https://libguides.law.asu.edu/ADR libguides.law.asu.edu - „Difference Between Arbitration, Mediation, and Litigation” – BrewerLong
→ https://brewerlong.com/information/difference-between-arbitration-mediation-and-litigation/
Różnice między mediacją arbitrażem a postępowaniem sądowym – artykuły naukowe
Oto trzy artykuły naukowe głównie z USA, które dotyczą porównania mediacji, arbitrażu i postępowania sądowego. Część może być dostępna w pełnym tekście (PDF) lub za pośrednictwem bibliotek:
- Evolving Perceptions and Use of Mediation, Arbitration, and Conflict Management: Survey and Commentary – T. J. Stipanowich. „Evolving Perceptions and Use of Mediation, Arbitration, and Conflict Management Practice and Research”. 2017. PDF dostępny. Journals Harvard Law
- Omówienie ewolucji mediacji i arbitrażu w USA.
- Review historyczny oraz analiza trendów w ADR.
- Link: [PDF] https://journals.law.harvard.edu/hnlr/wp-content/uploads/sites/91/19HarvNegotLRev1-Stipanowich-Lamare.pdf Journals Harvard Law
- Comparing Federal Government Litigation and ADR Outcomes – Autorzy: (nie podano w streszczeniu) „Dispute Resolution and the Vanishing Trial: Comparing Federal Government Litigation and ADR Outcomes”. 2009. PDF dostępny. sidley.com
- Analiza przypadków w USA: porównanie procesu sądowego i ADR w sprawach, w których uczestniczyła amerykańska administracja.
- Przydatny w kontekście: praktyczne konsekwencje wyboru ADR a proces sądowy.
- Link: [PDF] https://www.sidley.com/~/media/files/publications/2009/01/dispute-resolution-and-the-vanishing-trial-compa__/files/view-article/fileattachment/govlitadroutcomes.pdf sidley.com
- Med‑Arb and the Legalization of ADR – Brian A. Pappas. „Med-Arb and the Legalization of ADR”. Spring 2015 (USA). PDF dostępny. Journals Harvard Law
- Analiza hybrydowego procesu mediacji/arbitrażu („med-arb”) w kontekście USA.
- Link: [PDF] https://journals.law.harvard.edu/hnlr/wp-content/uploads/sites/91/HNR104_crop.pdf Journals Harvard Law
Jeśli potrzebujecie pomocy w rozwiązaniu sporu, skontaktujcie się z nami. Jesteśmy od tego, żeby Wam pomóc.
📩 kancelaria@jakubieciwspolnicy.pl
📞 536 270 935
Zapraszamy do współpracy!
