
JESTEŚ W ZWIĄZKU Z PSYCHOPATĄ? I CO Z TEGO?
To psychopata! Czyli, co ludzie mają w głowie? Historia prawdziwa
Jakiś rok temu przyszła do mnie młoda kobieta świeżo po rozstaniu z prośbą o poprowadzenie jej pakietu spraw rodzinnych. Chodziło o alimenty, ustalenie, że dzieci mają mieszkać z nią oraz o ograniczenie władzy rodzicielskiej ich ojcu.
Zwróciłem uwagę, że była bardzo pewna siebie i swoich racji. Gdy zapytałem ją, z czego ta pewność wynika, odpowiedziała mi spokojnie i z gracją. Przypominała wówczas detektywa Poirot, który tłumaczy ledwo nadążającym za nim bohaterom kryminału, kto jest mordercą.
Jej pewność wynikała z tego, że jej psycholog stwierdził, iż jej partner jest typem przemocowym, a być może nawet – psychopatą. W jej przekonaniu miało to stanowić argument koronny i przesądzać o wszystkim. Sprawy w sądzie miały być jedynie formalnością. Potwierdzeniem oczywistego.
Praca adwokata jest wspaniała. Nie tylko dlatego, że spotykam się z wieloma ludźmi, którym mogę pomóc. Spotykam się również z bardzo ciekawymi pomysłami i ścieżkami rozumowania, na które sam bym pewnie nie wpadł. Nie tylko jest ciekawe, ale stanowi również wyzwanie. Jak bowiem ostudzić zapał, który jest żywy i płonie, ale sparzyć może raczej osobę, z której wypływa. Wiele osób jest tak pewnych swoich racji, że nie szukają jedynie takiego prawnika, który ich w nich utwierdzi. Niestety, ja do takich nie należę.
Dużo czasu zabrało mi wytłumaczenie tej pani dwóch kwestii:
1) wyrażone w rozmowie z nią zdanie jej psychologa nie ma dla sądu żadnego znaczenia;
2) cechy osobowości takie jak modna ostatnio „przemocowość” lub psychopatia – również nie mają tu wiele do rzeczy.
Zapytacie: jak to? Już tłumaczę.
Czy to, co powiedział mi psycholog może być dowodem w sądzie?
Zacznijmy od pierwszej kwestii. Sąd ustala stan faktyczny prowadząc sformalizowane postępowanie dowodowe. To, że w prywatnej rozmowie psycholog powiedział coś o człowieku, którego na oczy nie widział – nie ma żadnego waloru dowodowego. Dlaczego?
1) nie wiemy, czy on tak rzeczywiście powiedział;
2) nawet, gdyby tak powiedział, to nie znaczy, że ma rację;
3) nawet gdyby jego opinia była pisemna i sporządzona w oparciu o zbadanie delikwenta (a nie o to, co ktoś o nim powiedział) miała by tylko walor opinii prywatnej, a nie sądowej. Nie jest więc źródłem dowodowym, a jedynie twierdzeniem strony.
Czy wygram sprawę, jeśli on jest przemocowcem?
Teraz rozprawmy się z innym mitem. Wiele osób twierdzi, że przyklejenie komuś brzydkiej łatki narcyza, przemocowca lub psychopaty oznacza, że taka osoba nie może mieć racji w konkretnym sporze. Jest to bzdura. Są to cechy osobowości powszechnie występujące, które ani nikogo nie dyskwalifikują, ani nie przesądzają, że osoba taka nie ma racji. W praktyce wiele osób próbuje w ten sposób zdyskredytować swoich rywali – najczęściej byłych partnerów w sprawach rodzinnych. Osoby te kompletnie nie rozumieją, że nie ma to najczęściej żadnego znaczenia.
Dzisiejsza definicja przemocy jest bardzo szeroka. W jednej ze spraw jedna klientka mówiła, że jej partner jest przemocowy, bo jak się z nią pokłóci, to wychodzi na balkon zapalić. Straszne! Inny jest przemocowy, bo ma własne zdanie, ktoś inny czasem krzyknie lub trzaśnie drzwiami. Obecnie przemoc nie oznacza przemocy fizycznej, ale jest znacznie szersza, rozdęta do absurdalnych rozmiarów, często oznaczających asertywność. Chcę być dobrze zrozumiany: jestem w pełni świadom i potępiam nie tylko przemoc fizyczną, ale i przemoc ekonomiczną, psychiczną i seksualną. Uważam natomiast, że pojecie to jest ostatnio zdecydowanie nadużywane – często instrumentalnie w celu osiągnięcia konkretnych korzyści w sporach rodzinnych.
Czy wygram sprawę, jeśli on jest psychopatą?
A co z psychopatią? Jak łatwo kogoś tak nazwać. Większość z ludzi, którzy używają psychopatii jako epitetu, nie wie, co ona oznacza. Zainteresowanych odsyłam do świetnej książki „Mądrość psychopatów”, którą napisał Kevin Dutton albo do zapoznania się z jedną z naukowych publikacji, które tłumaczą czym jest psychopatia i jakie są jej kryteria diagnostyczne. Zwracam również uwagę na różnice między psychopatami a socjopatami, które w dużym uproszczeniu można sprowadzić do tego, że socjopaci – w przeciwieństwie do psychopatów – odczuwają strach.
Zacznijmy od tego, że psychopatów znajdziemy nie tylko w więzieniach wśród osadzonych z długimi wyrokami. Psychopata nie oznacza przestępcy. Nie wszyscy przestępcy są psychopatami, ani nie wszyscy psychopaci są przestępcami. Niektórzy są prawnikami. Albo politykami, lekarzami, wojskowymi, strażakami lub biznesmenami. We wszystkich tych zawodach cechy psychopatyczne są bardzo wysoko cenione i pozwalają odnieść sukces. Nawet, jeśli wykażemy, że ktoś jest psychopatą, nie znaczy, że pozbawimy go praw rodzicielskich, odetniemy go od dziecka, ani że będzie musiał płacić wyższe alimenty. To samo oczywiście dotyczy narcyzów, o których nie będę się tu rozpisywał.
Co ciekawe, te same cechy, które wielu osobom imponowały na etapie wyboru partnera, są później wykorzystywane w celu jego zdyskredytowania.
Partner psychopata – najczęstsze pytania
Jestem w związku z psychopatą. Co robić?
To pytanie zadaje sobie wiele osób. Nawet, jeśli Twój partner jest psychopatą – nie zmienia to absolutnie nic. Może być wybitnym prawnikiem, lekarzem, kochającym i troskliwym partnerem. jego wewnętrzny świat i motywacje są nieco inne, niż większości ludzi, ale nie oznacza to, że stanowi dla kogoś zagrożenie. Owszem, wielu przestępców to psychopaci. Ale nie wszyscy psychopaci stanowią zagrożenie.
Czy jeśli mój były partner jest psychopatą, sąd może ograniczyć mu władzę rodzicielską?
Samo stwierdzenie psychopatii u byłego partnera nie daje podstawy dla ograniczenia mu władzy rodzicielskiej. W sprawie rodzinnej znaczenie mają przede wszystkim konkretne okoliczności dotyczące dziecka, wykonywania władzy rodzicielskiej i sposobu zachowania rodzica. Sama etykieta diagnostyczna nie zastępuje wykazania faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy.
Czy opinia psychologa, że mój partner jest przemocowy, jest dowodem w sądzie?
Samo stwierdzenie psychologa przekazane w prywatnej rozmowie nie jest opinią biegłego sądowego. Jeżeli psycholog nie badał osoby, której dotyczą jego wnioski, jego wypowiedź opiera się na źródle pośrednim, jakim jest relacja klienta. W postępowaniu sądowym znaczenie mają opinie biegłych sądowych, a nie prywatne opinie tworzone na zamówienie strony.
Czy prywatna opinia psychologa może być przedstawiona w sądzie?
Tak. Prywatna opinia może zostać przedstawiona sądowi, ale nie oznacza to, że ma taki sam status jak opinia biegłego sądowego. Nie można więc utożsamiać prywatnej diagnozy lub oceny psychologicznej z sądowym ustaleniem, że dana osoba ma określone cechy osobowości.
Czy narcyzm albo psychopatia mają znaczenie w sprawie o dziecko?
Mogą mieć znaczenie tylko wtedy, gdy przekładają się na konkretne okoliczności istotne dla dobra dziecka i wykonywania władzy rodzicielskiej. Samo określenie rodzica jako „narcyza”, „psychopaty” czy osoby „przemocowej” nie odpowiada jeszcze na pytanie, jak faktycznie zachowuje się on wobec dziecka.
Czy zachowanie byłego partnera można uznać za przemoc psychiczną tylko dlatego, że jest przykre lub konfliktowe?
Nie każde zachowanie przykre, agresywne w odbiorze albo niezgodne z oczekiwaniami drugiej osoby jest automatycznie przemocą psychiczną. W sprawie sądowej istotne jest ustalenie konkretnych zachowań, ich kontekstu, powtarzalności i skutków. Dlatego określenie byłego partnera jako „przemocowego” powinno być punktem wyjścia do analizy faktów, a nie jej zakończeniem. Co ważne, należy zdecydowanie odróżnić charakter i pewne tendencje do reakcji od faktycznych zachowań. Jeśli ktoś jest furiatem, ale próbuje nad tym panować i nauczył się wyładowywać złość w ten sposób, że idzie na siłownie albo kosi trawę lub skleja modele, to jego „przemocowość” nie będzie działać na jego niekorzyść.
Co jest ważniejsze w sprawie rodzinnej: diagnoza byłego partnera czy jego konkretne zachowanie?
Dla oceny sprawy najważniejsze są konkretne fakty mające znaczenie dla rozstrzygnięcia. Nawet trafna charakterystyka osobowości drugiej strony nie przesądza sama przez się o tym, czy należy ograniczyć jej władzę rodzicielską, ustalić kontakty z dzieckiem albo zasądzić określoną wysokość alimentów. W postępowaniu sądowym trzeba przejść od etykiety do faktów: co ta osoba zrobiła, wobec kogo, w jakich okolicznościach i jakie miało to znaczenie dla sprawy.
Jakie narzędzie pozwala oceniać zachowania w sytuacji konfliktowej?
Uważam, że bardzo przydatny jest w tym mój Model Parametrów Zachowań. Jest to moja autorska koncepcja, model heurystyczny, który pozwala się skupić się na faktycznych zachowaniach, nie zaś na etykietach, ani oświadczeniach stron.
Chcesz realnie ocenić sytuację?
Jeżeli konflikt z byłym partnerem jest już na etapie postępowania sądowego, najważniejsze pytanie nie brzmi: „kim on jest?”
Ważniejsze jest: „co rzeczywiście robi i jakie ma to znaczenie dla mojej sprawy?”
Pomagamy w sprawach rodzinnych. Kierujemy się zasadą, że najważniejsze jest faktyczne zachowanie człowieka i na nim skupiamy naszą uwagę.
Jeżeli chcesz spojrzeć na swoją sytuację właśnie w ten sposób, skontaktuj się z Kancelarią Jakubiec i Wspólnicy.
Zapraszamy na konsultację online lub do odwiedzenia naszych biur w Łodzi i Białymstoku:
Ostatnie wpisy
CZY AI ESKALUJE SPORY RODZINNE I BIZNESOWE?
Od dawna piszę o niepokojącym zjawisku eskalacji. Obserwuję, że korzystanie z AI sprzyja radykalizacji poglądów i zawężeniu przestrzeni negocjacyjnej....
ZASTOSOWANIE MPZ W SPORZE WSPÓLNIKÓW
Artykuł opisuje przykładowe zastosowanie Modelu Parametrów Zachowań (MPZ) w sporze między wspólnikami. Pokażę w nim możliwą interpretację prowadzącą do...
JESTEŚ W ZWIĄZKU Z PSYCHOPATĄ? I CO Z TEGO?
To psychopata! Czyli, co ludzie mają w głowie? Historia prawdziwa Jakiś rok temu przyszła do mnie młoda kobieta świeżo po rozstaniu z prośbą o...
