
PODZIAŁ MAJĄTKU I FIRMY PO KONKUBINACIE
To jest problem, o którym się nie mówi. Mnóstwo par żyje w nieformalnych związkach. Tworzą faktycznie funkcjonujące rodziny, mieszkają razem, mają i wychowują wspólnie dzieci. Dzielą się obowiązkami i budują biznes. O ile jednak firma jest formalnie zarejestrowana na nich oboje i są oni np. wspólnikami spółki z o.o., to nie ma większych komplikacji. Prawdziwe problemy pojawiają się jednak wtedy, gdy udziały w spółce przypadają tylko jednej osobie, ale była ona w stanie zaangażować się w biznes właśnie dzięki staraniom i wieloletniej „pracy” w domu drugiej strony, która się tym domem i dziećmi zajmowała, uwalniając jego czas i energię poświęcone biznesowi. Znam przypadki, kiedy ten biznes powstał w oparciu o majątek darowany lub pożyczony od „teściów”.
Podział majątku i firmy po konkubinacie. Co musisz wiedzieć?
Najważniejsze informacje to:
- W konkubinacie nie macie wspólnego majątku;
- Na ustalenie własności lub praw do firmy może mieć wpływ źródło finansowania jej powstania;
- Ważne, czy drugi z partnerów budował firmę, finansował jej powstanie, był zaangażowany w jej prowadzenie;
- Do rozliczeń będziecie stosować inne przepisy, niż przy małżeństwie;
- Wiele osób po dekadach wspólnego życia dowiaduje się, że nie ma nic.
Podział majątku po konkubinacie polega na dochodzeniu roszczeń cywilnych (np. zwrotu nakładów lub bezpodstawnego wzbogacenia), ponieważ w przeciwieństwie do małżeństwa nie istnieje wspólność majątkowa. Kluczowe będzie określenie, czy Twoje transfery na majątek drugiej strony były wkładem do spółki, czy nakładem na cudze przedsiębiorstwo, gdyż to rozróżnienie będzie determinowało Twoje prawa i możliwość ustalenia, że firma jest Waszą wspólną własnością, czy też masz może roszczenie o zwrot nakładów. Już teraz możecie przeczytać tekst, w którym wyjaśniam, jak udowodnić wniesienie wkładów do firmy partnera.
Czy w konkubinacie istnieje wspólny majątek?
Zacznijmy od tego, że w przeciwieństwie do małżeństwa, w konkubinacie nie powstaje wspólny majątek. Mimo że oboje przyczyniacie się do zaspokojenia potrzeb rodziny, prawo traktuje Was jak niemal obcych sobie ludzi. Jeśli „przy okazji” nie macie np. spółki cywilnej albo nie kupiliście razem nieruchomości, nie powstanie żadna współwłasność. Z pewnością też nie ma domniemania, że wszystko, co zarobicie jest wspólne.
Jak wygląda rozwód i podział firmy?
Jest to jeden z tych tematów, które poruszam dość często. Zacznijmy jednak od tego, że o rozwodzie mówimy tylko wtedy, gdy mamy do czynienia z małżeństwem. Możecie posłuchać mojego podcastu, w którym opowiadam właśnie o rozwodach małżeństw, które prowadzą razem biznes. Mówiłem tam o możliwych scenariuszach i przygotowaniach do całego procesu. Przez przygotowania mam na myśli nie tylko „zbieranie haków” rozwodowych, ale solidne przygotowanie firmy, pracowników, kontrahentów, klientów do rozwodu i rozstania. Mam na myśli trudną pracę, którą należy włożyć w to, żeby firma przetrwała ten bardzo trudny i niebezpieczny moment, jakim jest rozwód jej właścicieli.
Jako adwokat zajmujący się prawem gospodarczym i prawem rodzinnym, widziałem osobiście spółki, które zostały pochłonięte przez konflikt małżonków – właścicieli. Widziałem też inne, dla których rozwód małżonków – wspólników, był wykorzystaną szansą na oczyszczenie atmosfery w firmie, a każdemu z nich dał oddech i środki do dalszej działalności. O odejściu wspólnika ze spółki możecie przeczytać ten mój artykuł, w którym pokazuję najważniejsze elementy tej układanki, m.in.: 1) zakaz konkurencji; 2) poufność; 3) zasady odpowiedzialności za zobowiązania, które ujawnią się w przyszłości; 4) zabezpieczenie spłaty.
Wiele zależy od samych zainteresowanych. Ale wiele również od tego, czy maja mądrych doradców (przyjaciół, rodziców, prawników, a teraz również asystentów AI, którzy wpływają na naszą percepcję wzmacniając myślenie tunelowe, a przez sprzężenie zwrotne prowadzą do zawężenia przestrzeni negocjacyjnej. W kontekście wpływu AI na dynamikę sporu zaproponowałem koncepcję Sprzężonego Błędu Konfirmacji, Coupled Confirmation Bias, CCB, którą rozwinąłem w tym artykule). Jeśli interesuje Was ten temat, możecie posłuchać również tego odcinka.
Jakie ryzyka wiążą się z rozwodem?
Każdy rozwód ma duży potencjał eskalacyjny. Gdy w grę wchodzi również podział firmy, walka o jej własność, o jej przyszłość, o to, kto i na jakich zasadach w niej zostanie, a kto i na jakich zasadach z niej wyjdzie – eskalacja może być wielowymiarowa i dynamiczna. Dochodzą do tego również czynniki wizerunkowe, których kumulację omawiam w artykule poświęconym rozwodom VIP.
Natomiast w przypadku małżeństw, poruszamy się jednak w jakichś ryzach prawnych. Prawo rodzinne i cywilne udziela nam pewnych odpowiedzi, daje określone prawa. Jest to materia bardzo trudna, ale jednak… jakaś jest.
Jednym z dobrych sposobów przejścia przez ten trudny okres jest mediacja. Ma ona szczególne znaczenie i rolę w rozliczeniu związków nieformalnych, bowiem daje możliwość poruszania się po zasadach słuszności, uczciwości, odpowiedzialności za drugiego człowieka, a nie bezdusznych przepisach, które tych wartości nie podzielają.
W przypadku zakończenia nieformalnego związku nie ma jednak żadnego rozwodu, a zasady ewentualnych rozliczeń są zupełnie inne.
Podział majątku i firmy po konkubinacie – jakie przepisy mają zastosowanie?
Prawo polskie póki co ucieka od uregulowania statusu majątkowego osób, które w małżeństwie nie są. Tu możecie sami przeczytać projekt ustawy o związkach partnerskich oraz jedną z opinii o projekcie. W obecnym stanie będziemy jednak musieli używać takich konstrukcji, jak:
- bezpodstawne wzbogacenie;
- nakłady na cudzy majątek;
- spółka cywilna – nawet zawarta ustnie lub w sposób dorozumiany – sprawdź, kiedy sąd może uznać, że w konkubinacie powstała nieformalna spółka cywilna obejmująca własność firmy zarejestrowanej tylko na jednego partnera?;
- prowadzenie cudzych spraw bez zlecenia i wiele innych.
Mówimy najcześciej o jednej z dwóch sytuacji:
- Prowadzicie firmę razem, tzn:
- jesteście jej współwłaścicielami;
- jedno z Was jest właścicielem, a drugie w niej pracuje albo wręcz ją współtworzy w sposób przypominający zaangażowanie i odpowiedzialność właściciela, a dalece wykraczający poza to, czego oczekuje się od pracownika;
- Firmę faktycznie i formalnie prowadzi tylko jedno z Was, a drugie nie ma z nią nic wspólnego. Tutaj też możemy wyróżnić sytuacje, w których:
- jedno z partnerów nie angażuje się w firmę, ale miało swój „udział” w jej finansowaniu podczas jej zakładania lub dokapitalizowało ją później;
- nie ma żadnego powiązania osobowego ani kapitałowego między jednym z partnerów, a firmą drugiego.
Gdy firma należy do obojga konkubentów
Jeśli jesteście współwłaścicielami firmy i rzeczywiście macie do niej prawa, to sprawa jest znacznie prostsza. Więcej o współwłasności udziałów w spółce z o.o. możecie przeczytać tutaj i tutaj. Oczywiście, współwłasność udziałów w spółce należy wyraźnie rozróżnić od statusu wspólnika przypadającego niezależnie obu konkubentom, gdy np. każde z nich ma 50% udziałów.
W każdym razie, rozpad Waszego związku może, ale nie musi oznaczać końca współpracy. Jeśli zdecydujecie się na zakończenie wspólnego biznesu, macie wiele rozwiązań, m.in.:
- wspólną sprzedaż biznesu osobie trzeciej;
- wykup udziałów jednego z Was przez drugie;
- zmianę formy zaangażowania jednego z Was i przyjęcie np. roli biernego inwestora.
Czy masz prawo do firmy partnera w konkubinacie?
Jeśli jednak firma jest formalnie własnością tylko jednego z partnerów, sprawa wygląda inaczej. Musimy powiedzieć sobie to jasno: w świetle prawa fakt, że żyjecie razem nie ma wielkiego znaczenia. Dlatego bardzo ważne jest uregulowanie kwestii majątkowych już na początku związku. Dotyczy to w szczególności sposobu i zaangażowania każdego z Was we wspólną działalność. Dlaczego to jest ważne? Ponieważ:
- istnieje ogromna różnica między tym, co uważacie za „wasze”, a tym, jak to wygląda w świetle prawa;
- fakt, że środki z działalności przeznaczane są na potrzeby rodziny nie oznacza, że firma należy do rodziny – cokolwiek miałoby to nie oznaczać;
- rozliczenie nakładów na zgromadzony majątek, w tym nakładów w postaci codziennej pracy w domu na rzecz rodziny, wygląda jednak zupełnie inaczej w przypadku małżeństw i par nieformalnych;
- majątek wyglądający z zewnątrz na wspólny, najcześciej nie będzie wspólny z prawnego punktu widzenia.
Rozliczenie konkubinatu jest dostrzegane również w orzecznictwie Sądu Najwyższego (jak słynne postanowienie w sprawie I CSK 969/25), ale póki co są to próby wylewania wody z tonącego okrętu wiaderkiem. Tu możecie przeczytać, jak bronić się przed bezpodstawnymi i wygórowanymi roszczeniami byłego partnera, również gdy kierowane są w stronę Waszej firmy.
Praca na rzecz rodziny jako nakład na majątek konkubenta?
Bardzo ważne będzie to, czy oboje byliście zaangażowani przez własną pracę lub kapitał w powstanie tej firmy. Często bowiem będzie ona wspólnym dziełem obojga partnerów, chociaż formalnie właścicielem jest tylko jeden z nich.
Kiedy indziej natomiast – najczęściej kobieta – zajęła się domem i ciężko pracowała na „zaspokojenie spraw wewnętrznych” tej rodziny, podczas gdy mężczyzna zajął się biznesem – „sprawami zewnętrznymi.” Czy jednak i w takiej sytuacji można udawać, że wieloletnia praca „w domu” nie powinna być uwzględniona w końcowym rozliczeniu?
Moim zdaniem powinna. A świadczenie „pracy” na rzecz rodziny „w domu” należy traktować w bardzo podobny sposób, jak przy rozliczaniu analogicznych sytuacji między małżonkami. Tam taką pracę traktuje się często jako niemal równorzędny wkład w powstanie majątku wspólnego, o czym pisze w świetnym artykule mecenas Adrianna Rybarska.
Na gruncie konkubinatu majątku wspólnego nie ma. Należałoby więc to ostrożnie traktować w sposób podobny do nakładów na majątek drugiego z konkubentów. Te nakłady polegałyby na świadczeniu tych wszystkich codziennych usług i zwolnieniu z tego obowiązku drugiego partnera, który mógł skupić się dzięki temu na biznesie. Należy jednak podkreślić, że czym innym są nakłady na cudzy majątek, które rodzą prawo żądania ich zwrotu, a czymś zupełnie innym ewentualne prawo do ustalenia współwłasności tego majątku.
Nieformalna bigamia i koszmar rozliczeń
Powstaje jednak jeden bardzo poważny problem: jak „intensywny” musi być związek? Jak blisko musza być ze sobą ludzie, byśmy mogli mówić o nieformalnym pożyciu na tyle mocnym, by próbować w ogóle tę konstrukcję zastosować? Czy muszą mieszkać razem? Czy muszą mieć wspólne dzieci? W przypadku małżeństwa jest prościej – ono albo jest, albo go nie ma. W przypadku związków nieformalnych granica jest znacznie bardziej płynna.
A co w sytuacji, kiedy ktoś jest w kilku związkach nieformalnych jednocześnie albo „przeplatają się” one i jedna osoba nie może się zdecydować i na przykład regularnie co dwa lub trzy lata powraca od jednej kobiety do drugiej, a potem z powrotem? I niech to trwa przez klikanaście lat. Znam osobiście taki przypadek, w którym jedna z „konkurentek” zwyciężyła i skłoniła tego nieformalnego, długo niemogącego się zdecydować „bigamistę” do ślubu. Z punktu widzenia rozliczeń i prób ustalania ewentualnych praw jednego z partnerów do części majątku drugiego, jest to sytuacja piekielnie trudna.
Do czego prowadzi uzależnienie finansowe w nieformalnym związku?
W praktyce wiele osób po latach wspólnego życia orientuje się, że:
- nie wiedzą nic o firmie i nie mają do niej żadnych praw;
- nie są właścicielami, ani współwłaścicielami nieruchomości, w której mieszkają;
- nie mają praw do oszczędności zgromadzonych przez partnera;
- są od niego w pełni zależne, nie mają żadnej pozycji zawodowej, nie mają swojego majątku;
- ich status przypomina współczesne niewolnictwo.
Jest to szczególnie bolesne dla kobiet, które przez jakiś czas cieszyły się wysokim statusem materialnym, przywykły do niego. Teraz wizja utraty wszystkiego i brak alternatyw mogą je zmuszać do akceptacji przemocy, zdrad i poniżenia. Tak, to dzieje się częściej, niż nam się zdaje. Brak kompetencji zawodowych – mimo formalnego, zdobytego dawniej wykształcenia, jedynie pogłębia ten stan. Podział majątku i firmy po konkubinacie bywa największym wyzwaniem w ich życiu. O przemocy finansowej, jej postaciach i formach zwalczania możecie przeczytać tutaj w artykule mecenas Marii Jantczak.
Czy można udowodnić współwłasność firmy partnera?
Przepisy prawa nie dają prostej odpowiedzi na to pytanie. W każdej sytuacji, znacznie lepiej było zadbać o to na początku związku, niż dowodzić tego po 20 albo 30 latach. Nie jesteśmy jednak bez szans. Wiele zależy od:
- formy organizacyjnej działalności (jdg, spółka cywilna, spółka handlowa);
- źródła nakładów na firmę (czy pochodziły z majątku partnera, czy zrzuciliście się razem, a może była to darowizna od rodziców?);
- waszych pierwotnych ustaleń i tego, czy są na nie dowody.
Czy ta sytuacja dotyczy Ciebie?
W praktyce zgłaszają się do nas osoby, które przez lata funkcjonowały w związku nieformalnym i dopiero po rozstaniu zaczynają rozumieć, jak wygląda ich sytuacja prawna.
Warto rozważyć konsultację prawną szczególnie wtedy, gdy:
- firma formalnie należy do Twojego partnera, ale była budowana w czasie trwania Waszego związku,
- przekazywałeś lub przekazywałaś środki na jej założenie lub rozwój (przelewy, gotówka, wsparcie rodziny),
- pracowałeś lub pracowałaś w tej firmie bez formalnego wynagrodzenia albo na warunkach niewspółmiernych do zaangażowania,
- zajmowałeś się lub zajmowałaś domem i dziećmi, umożliwiając drugiej stronie rozwój działalności,
- nie masz formalnych praw do majątku, który z zewnątrz wyglądał na „wspólny”,
- druga strona odmawia jakichkolwiek rozliczeń albo kwestionuje Twój wkład,
- w grę wchodzą istotne wartości (firma, nieruchomości, oszczędności).
👉 W takich sytuacjach bardzo często istnieje przestrzeń do dochodzenia roszczeń – ale ich zakres i podstawa prawna wymagają indywidualnej oceny.
Jaką drogę prawną wybrać przy podziale majątku i firmy po konkubinacie?
To jedno z najważniejszych pytań w sprawach o podział majątku i firmy po konkubinacie.
W przeciwieństwie do rozwodu, nie ma jednego trybu postępowania ani jednego „właściwego pozwu”.
To, jaką drogę wybierzesz, zależy przede wszystkim od tego, co faktycznie wydarzyło się między Wami w trakcie związku.
W praktyce najczęściej wchodzą w grę cztery podstawowe kierunki:
1. Zwrot nakładów na majątek partnera
Jeżeli finansowałeś lub finansowałaś firmę (np. przelewami, gotówką, wsparciem rodziny), możesz dochodzić zwrotu tych środków.
To najczęstsza podstawa prawna w sprawach o rozliczenie konkubinatu.
👉 Kluczowe znaczenie mają:
- dowody przepływów pieniędzy,
- moment ich przekazania,
- cel (inwestycja / pomoc „rodzinna” / pożyczka).
2. Bezpodstawne wzbogacenie
Jeżeli druga strona wzbogaciła się Twoim kosztem – a nie da się tego zakwalifikować jako pożyczki ani inwestycji – może być zasadne dochodzenie roszczeń właśnie na tej podstawie.
👉 To rozwiązanie „awaryjne”, ale często skuteczne tam, gdzie:
- brak formalnych ustaleń,
- brak umów,
- relacja miała charakter mieszany (życiowo-finansowy).
Trzeba jednak zaznaczyć, że bezpodstawne wzbogacenie oznacza raczej zwrot nakładów, a nie wspólne bogacenie się. W praktyce może to być ogromna różnica. Co ciekawe – nakłady te (oraz roszczenie o ich zwrot) mogą być znacznie wyższe, niż końcowa wartość firmy (lub jej proporcjonalnej części), jeśli biznes nie poszedł zbyt dobrze.
3. Ustalenie istnienia spółki cywilnej
Jeżeli wspólnie prowadziliście biznes – nawet bez umowy – możliwe jest wykazanie, że w rzeczywistości istniała między Wami spółka cywilna.
👉 Sąd będzie badał m.in.:
- czy mieliście wspólny cel gospodarczy,
- czy działaliście w sposób oznaczony,
- czy wnieśliście wkłady i ponosiliście ryzyko gospodarcze.
To jedna z najtrudniejszych, ale potencjalnie najbardziej „wartościowych” ścieżek. Wiąże się jednak również z ryzykiem: solidarną odpowiedzialnością wspólników za zobowiązania spółki.
4. Rozliczenie pracy i zaangażowania (w tym pracy w domu)
W niektórych sytuacjach możliwe jest wykazanie, że Twój wkład polegał nie na finansowaniu firmy, ale na pracy – również tej wykonywanej na rzecz rodziny.
👉 Może to obejmować:
- pracę w firmie bez wynagrodzenia,
- organizację życia rodzinnego,
- przejęcie obowiązków domowych, które umożliwiły drugiej stronie rozwój biznesu.
To obszar najbardziej złożony dowodowo, ale coraz częściej podnoszony w praktyce.
Dlaczego wybór właściwej podstawy prawnej ma kluczowe znaczenie?
W sprawach o podział majątku i firmy po konkubinacie ten sam stan faktyczny można próbować „opowiedzieć” na kilka sposobów – ale tylko jeden z nich będzie skuteczny procesowo.
Błędny wybór oznacza często:
- oddalenie powództwa,
- utratę czasu i kosztów,
- wzmocnienie pozycji drugiej strony.
Dlatego przed podjęciem jakichkolwiek działań warto odpowiedzieć sobie na jedno pytanie:
👉 czy wiem, czego tak naprawdę chcę dochodzić – i na jakiej podstawie prawnej?
Jeżeli nie – to jest moment, w którym warto zatrzymać się i przeanalizować swoją sytuację, zanim sprawa trafi do sądu.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ):
- Czy możliwy jest podział majątku i firmy po konkubinacie?
- Tak, ale obecnie bardziej przypomina zwrot nakładów na cudzy majątek, niż rozliczenie wspólnego wzbogacenia się.
- Czy mam prawo do firmy partnera?
- Możesz mieć, jeśli wykażesz, że środki na jej założenie pochodziły z Twojego majątku albo np. od Twoich rodziców.
- Jak wygląda podział wspólnej firmy w przypadku zakończenia nieformalnego związku?
- Nie musicie dzielić wówczas firmy, jeśli czujecie, że będziecie potrafili współpracować. Jest to jednak trudne. Najczęściej jeden z partnerów kupuje „udział” w firmie od drugiego. Możliwe jest wspólne sprzedanie firmy osobie trzeciej. Można też zmienić zakres i sposób zaangażowania jednego z Was. Najpierw jednak trzeba się upewnić, że rzeczywiście oboje macie prawo do firmy, a nie jest ona własnością tylko jednego z Was.
- Co muszę udowodnić w sądzie?
- To zależy, czego chcesz. Jeśli chcesz ustalić, że jesteś współwłaścicielką firmy, musisz udowodnić, że środki na jej założenie należały w dużej części do Ciebie lub Twojej rodziny. Wówczas istnieje szansa na uznanie, że doszło do nieformalnego zawarcia spółki cywilnej.
- Budowaliśmy tę firmę razem. Czy to nic nie znaczy?
- Znaczy i to bardzo dużo. Ale kluczowe będzie ustalenie, czy Twoje zaangażowanie oznaczało umowę o pracę (choćby na czarno) czy wspólne budowanie biznesu, współdecydowanie, ponoszenie odpowiedzialności. Czy razem wnosiliście wkłady, czy razem ponosiliście ryzyko? To wszystko będzie miało znaczenie w sądzie.
- Jak się zabezpieczyć, by po latach nie zostać z niczym?
- Najlepiej, jeśli już na samym początku związku określicie i sformalizujecie pewne zasady. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby firma, którą założycie była spółką z o.o., w której oboje macie udziały. Albo żeby zobowiązać się, że określoną część z dochodów przeznaczacie na wspólne inwestycje, choćby w nieruchomości.
Podział majątku i firmy po konkubinacie – pomoc prawna
Sprawy dotyczące rozliczenia konkubinatu należą do najbardziej złożonych sporów majątkowych.
Nie ma tu jednego trybu postępowania ani oczywistych rozwiązań – każda sprawa wymaga indywidualnej analizy i dobrania właściwej konstrukcji prawnej.
Pomagamy w szczególności w sytuacjach, gdy:
- firma została zbudowana w trakcie związku, ale formalnie należy tylko do jednej osoby,
- konieczne jest ustalenie, czy doszło do wspólnego przedsięwzięcia (np. spółki cywilnej),
- w grę wchodzą roszczenia o zwrot nakładów, rozliczenie finansowania albo pracy,
- konflikt między partnerami utrudnia jakiekolwiek porozumienie.
Na etapie współpracy:
- analizujemy możliwe podstawy prawne roszczeń i ryzyka procesowe,
- pomagamy określić realne cele (i scenariusze alternatywne),
- prowadzimy negocjacje, mediacje oraz postępowania sądowe.
Co zrobić teraz?
Jeżeli masz wątpliwości, czy masz jakiekolwiek prawa do firmy lub majątku – nie zaczynaj od pozwu.
Najpierw trzeba ustalić:
- jaka podstawa prawna wchodzi w grę,
- jakie masz realne dowody,
- jakie są możliwe scenariusze (ugoda vs. spór).
👉 W wielu sprawach to właśnie pierwszy krok decyduje o wyniku całego postępowania. Skontaktuj się z nami:
📩 kancelaria@jakubieciwspolnicy.pl
📞 536 270 935

ZAUFANIE W RELACJI ADWOKATA Z KLIENTEM
Zaufanie jest najcenniejszą walutą. Uznałem, że czas przestać o nim mówić, a warto zabezpieczyć je finansowo. Zadałem sobie pytanie: co – ja osobiście – mogę zrobić? Nie puste deklaracje, lecz tylko konkretne działania mogą budować prawdziwe zaufanie. Dlatego chcę pokazać, że jedziemy na tym samym wózku, a każdy klient może się czuć bezpiecznie.
Po rozmowach z setkami ludzi, wiem, co jest dla nich ważne. Oto 4 filary zaufania, które zamierzam wprowadzić jako standard we współpracy z każdym klientem.
1. Umowa o zachowaniu poufności z karą umowną
Jestem pewien uczciwości swojej i mojego zespołu. Jestem pewien naszego profesjonalizmu i procedur bezpieczeństwa. Dlatego wprowadzimy jako standard umowę o zachowaniu poufności między Kancelarią a klientem. Zabezpieczymy ją karą umowną płatną na rzecz klienta w przypadku jej naruszenia. Dyskrecja i najwyższa staranność są w naszym DNA. Dlatego nie tylko o tym mówię, ale kładę na stole konkretną kwotę pieniędzy, która będzie ich zabezpieczać.
2. Badanie konfliktu interesów
Sytuacje potencjalnego konfliktu interesów są wpisane w dużą skalę działalności prawniczej. Kluczowe nie jest to, czy one wystąpią, ale co z nimi zrobimy. Przecież może się zdarzyć, że przyjdzie do mnie ktoś, kto będzie chciał pozwać mojego bliskiego przyjaciela albo spółkę, w której mam udziały. Nie jest to wina moja, ani takiej osoby. Kluczowa jest jednak moja reakcja.
Niedopuszczalne jest przyjęcie takiej sprawy oraz niepoinformowanie o konflikcie interesów. Unikamy takich sytuacji, nie przyjmujemy takich zleceń właśnie po to, żeby móc się za każdym razem zaangażować na 100%. W ten sposób chronimy naszych klientów, jak również tę osobę, która ze sprawą przyszła, a także samych siebie – eliminując sytuacje, które mogłyby na nas rzucić podejrzenia.
Dlatego po podpisaniu umowy o zachowaniu poufności zawrzemy kolejną: umowę o weryfikację istnienia konfliktu interesów. Sprawdzimy powiązania potencjalnego przeciwnika naszego klienta z innymi naszymi klientami, z całym naszym zespołem oraz naszymi rodzinami. Sprawdzimy, czy ta sprawa nie ma wpływu na naszą osobistą sytuację w jakikolwiek sposób.
Po przeprowadzeniu tego audytu złożymy pisemne oświadczenie o braku stwierdzenia / o stwierdzeniu istnienia konfliktu interesów. Prawdziwość tego oświadczenia będzie również zabezpieczona karą umowną na rzecz klienta.
3. Moja osobista i nieograniczona odpowiedzialność finansowa
Wykonywanie wolnego zawodu wiąże się naturalnie z osobistą odpowiedzialnością za błąd. Nie uciekam od tego. W relacji z każdym z klientem będę ponosił osobistą odpowiedzialność za działania swoje i całego Zespołu.
4. 2,5 miliona euro ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej
Aby ułatwić moim klientom ewentualne dochodzenie naprawienia szkody, wykupiłem bardzo duże ubezpieczenie – 2,5 miliona euro. W przypadku przyjęcia sprawy przekraczającej jego zakres – mogę zawsze w porozumieniu z klientem wykupić dodatkowe ubezpieczenie.
Czemu to robię?
Robię to nie dlatego, że nie jestem pewien siebie i mojego zespołu. Robię to dlatego, że jestem nas pewien w 100%. Chcę przekonać wszystkich, że adwokatowi warto zaufać. Ale nie ograniczam się do mówienia o tym, lecz daję na to twarde gwarancje.
Jak wygląda rozpoczęcie współpracy z Kancelarią Jakubiec i Wspólnicy?
Podjęcie współpracy z nami wygląda tak:
- Wstępna konsultacja mająca na celu ustalenie rodzaju sprawy;
- Podpisanie umowy o zachowaniu poufności (NDA) z karą umowną na rzecz klienta;
- Podpisanie umowy o badanie istnienia potencjalnego konfliktu interesów;
- Pisemne oświadczenie o stwierdzeniu / niestwierdzeniu istnienia konfliktu interesów z karą umowną na rzecz klienta;
- Podpisanie umowy o współpracy, w której są jasne zasady wynagrodzenia Kancelarii;
- Udzielenie pełnomocnictwa.

Najczęściej zadawane pytania
Czy podpisywanie umów NDA z adwokatem jest standardem?
Nie, podpisywanie umów o zachowaniu poufności między adwokatem a klientem nie jest standardem. Wielu adwokatów i radców prawnych opiera się na obowiązkach wynikających z ustawy i kodeksu etyki adwokackiej. My przyjmujemy na siebie wyższe standardy i zabezpieczamy je karą umowną.
Co powinien zrobić adwokat, jeśli w trakcie sprawy stwierdzi istnienie konfliktu interesów?
To może się zdarzyć. Dlatego, że ten konflikt powstanie dopiero w trakcie sprawy albo wówczas się ujawni – gdy nie został wcześniej wykryty. W takiej sytuacji adwokat jest zobowiązany natychmiast poinformować klienta i podjąć czynności zmierzające do zabezpieczenia jego interesów.
Czy można pozwać adwokata?
Tak, można pozwać adwokata. Adwokat odpowiada za szkodę wyrządzoną klientowi w związku z błędem w wykonywaniu zawodu. My od tej odpowiedzialności nie uciekamy. Wprost przeciwnie – ja chcę ją klientom ułatwić i dlatego wykupiłem tak wysokie ubezpieczenie. Odpowiedzialność adwokata jest podstawą jego relacji z klientem.
Czy jesteście pewni swoich standardów?
Tak. Jestem osobiście pewien rzetelności, etyki, uczciwości i profesjonalizmu całego mojego Zespołu. Dlatego przyjmuję dobrowolnie odpowiedzialność za wszystko, co się dzieje. I jestem z tego dumny.
Zaproszenie do współpracy
Jeśli poszukujecie zaufanej Kancelarii, która zajmie się Wami i Waszą sprawą, dobrze trafiliście. Pracujemy z przyjemnością, chociaż ta praca bywa bardzo trudna. Zapraszamy do współpracy z nami. Możecie się do nas odezwać przez formularz kontaktowy albo bezpośrednio:
📩 kancelaria@jakubieciwspolnicy.pl
📞 536 270 935
Tutaj możecie przeczytać więcej o mnie i moim Zespole. Jesteśmy do Waszej dyspozycji. Jeśli chcecie zapytać o warunki współpracy, nie wahajcie się zadzwonić.
Wierzę, że jasne zasady gry to jedyna droga do zwycięstwa w sądzie i w biznesie. Jeśli szukacie Państwo partnera, który nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje słowa – zapraszam do kontaktu.

JAKI JEST TERMIN NA OGŁOSZENIE UPADŁOŚCI?
Dzisiaj przyszedł do mnie kolejny Klient z pytaniem w sprawie upadłości – tym razem był to mój kolega. Jest on doświadczonym przedsiębiorcą. Konsultował się z kilkoma prawnikami i swoim ojcem – księgowym. Był przekonany, że na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości ma 3 miesiące. Jest to powszechny mit, błąd, który popełnia niestety również wielu prawników. A konsekwencje są bardzo bolesne.
Ile jest czasu na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości
Ile masz czasu na ogłoszenie upadłości? Art. 21 prawa upadłościowego mówi to wprost. Dłużnik ma obowiązek złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości w terminie 30 dni od powstania, w którym wystąpiła do tego podstawa. Co to za podstawa? Na to pytanie odpowiada nam art. 10 prawa upadłościowego, który mówi, że upadłość ogłasza się w stosunku do dłużnika, który stał się niewypłacalny.
Kiedy dłużnik staje się niewypłacalny?
Zapytacie więc, kiedy dłużnik staje się niewypłacalny? Znajdziecie to w art. 11 prawa upadłościowego. Przepis ten wprowadza 2 rodzaje niewypłacalności: płynnościową i zadłużeniową (tę dzisiaj pomijam). Wystarczy, że wystąpi jedna z nich.
Niewypłacalność płynnościowa jest opisana w art. 11 ust. 1: Dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Oznacza to, że dłużnik nie płaci – ale nie dlatego, że nie chce, zapomniał lub jest złośliwy, lecz dlatego, że nie może.
Ten przepis należy czytać razem z art. 10 i art. 21 w ten sposób: dłużnik ma obowiązek złożyć wniosek o ogłoszenie swojej upadłości w terminie 30 dni od dnia, w którym utracił zdolność do terminowego wykonywania swoich zobowiązań pieniężnych.
Jeśli mi nie wierzycie, bo wszędzie piszą coś innego, możecie zajrzeć na stronę chyba najlepszej w Polsce Kancelarii zajmującej się prawem upadłościowym:
albo przeczytać ten artykuł: https://ruj.uj.edu.pl/server/api/core/bitstreams/db9c8562-3efe-47ba-99b9-fa8d3fadab5b/content
lub też ten: https://pressto.amu.edu.pl/index.php/rpeis/article/view/31708
Czy dłużnik ma 3 miesiące na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości?
Czy masz 3 miesiące? Absolutnie nie! Jest to rażący błąd, który popełniają zarówno doświadczeni przedsiębiorcy, jak i – niestety – prawnicy. Termin 3 miesięcy wprowadza art. 11 ust. 1a. Wprowadza on jedynie domniemanie, że dłużnik nie płaci dlatego, że nie może (a nie dlatego, że zapomniał lub mu się nie chce), jeśli zaległości wynoszą 3 miesiące.
Jest to domniemanie, które może chronić dłużników, jeśli nie złożyli wniosku w terminie 1 miesiąca, ale jakimś cudem dostali pieniądze krótko potem i zapłacili wierzycielowi. Wówczas mogą twierdzić, że nie wywiązali się z obowiązku złożenia tego wniosku, ale nie było wówczas domniemania, że są niewypłacalni, więc nic się nie stało.
Podstawową funkcją tego przepisu jest jednak ochrona wierzycieli, aby po upływie 3 miesięcy od powstania niewypłacalności nie musieli udowadniać, że dłużnik nie płaci ze złośliwości, nie muszą więc badać całej jego sytuacji finansowej i przekonywać sądu, że dłużnik ma problemy z płynnością. Wystarczy, że wykażą, że nie płaci.
W żadnym razie tego domniemania nie wolno jednak traktować jako obowiązującego terminu 3 miesięcznego do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości! A już tym bardziej niewłaściwa jest wykładnia, z jaką przyszedł do mnie mój kolega (wzmocniony przez swojego ojca – księgowego i kilku prawników), że termin miesięczny z art. 21 liczony jest upływy terminu 3 miesięcznego z art. 11 ust. 1 a.
Jakie są skutki złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości po terminie?
Skutki te są poważne. Zgodnie z art. 21 ust. 3 prawa upadłościowego, osoby, które miały obowiązek złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości w terminie, ponoszą odpowiedzialność za szkodę, jaką wierzyciele ponieśli wskutek tego, że wniosek ten w terminie złożony nie został.
Niezależnie od tego, zaniechanie wniosku o ogłoszenie upadłości stanowi przęstepstwo z art. 586 k.s.h.
Bardzo ważny jest w tym również art. 299 k.s.h., który w swoim §2 wprowadza zasady zwolnienia się przez członków zarządu z odpowiedzialności, którą ponoszą za zobowiązania spółki. Mogą się z tej odpowiedzialności zwolnić m.in. wtedy, jeśli wykażą, że wniosek o ogłoszenie upadłości spółki został złożony w terminie albo uchybienie temu terminowi nastąpiło nie z ich winy. Oczywiście, nieznajomość prawa z tej winy nie zwalnia.
Pisałem o tym m.in. tutaj:
i tutaj:
Zaproszenie do współpracy
Jeśli prowadzicie biznes i potrzebujecie profesjonalnej pomocy prawnej od adwokata, który specjalizuje się wprawie gospodarczym, odezwijcie się do mnie:
📩 kancelaria@jakubieciwspolnicy.pl
📞 536 270 935

CYFROWY GASLIGHTING W NEGOCJACJACH
Negocjacje są grą psychologiczną. Ludzie zawsze próbowali wpływać na siebie, testować swoje granice, budować i wykorzystywać przewagi. Jednak dziś do tej gry dołącza nowy uczestnik – niewidzialny, szybki i pozbawiony emocji. Algorytm. Może on stać się „wspomaganiem” jednej ze stron. Może być narzędziem, które nie tylko wzmacnia argumenty, ale tworzy groźny nacisk emocjonalny.
Czym jest cyfrowy gaslighting?
Cyfrowy gaslighting to wykorzystanie sztucznej inteligencji do generowania komunikatów, które mają podważyć osąd przeciwnika, wywołać w nim nieuzasadnione poczucie winy, lęku lub dezorientacji. Używam tego pojęcia nie w sensie klinicznym, lecz jako skrótu opisującego algorytmicznie wzmacnianą manipulację poznawczą w komunikacji negocjacyjnej. To już nie jest zwykła perswazja. To precyzyjna inżynieria wpływu. Mamy do czynienia z manipulacją napędzaną najnowszą technologią. Jest to przeskok jakościowy, z jakim jeszcze nie mieliśmy do czynienia.
Sam fakt wykorzystywania AI w sporach jest już faktem. Przeczytajcie mój artykuł zawierający wyniki naszego badania: https://jakubieciwspolnicy.pl/badanie-ai-jako-ukryty-sojusznik-w-sporach/
Jakie korzyści daje cyfrowy gaslighting?
Dlaczego ta technika działa tak skutecznie? Przede wszystkim dlatego, że AI potrafi analizować styl pisania z dokładnością, której człowiek nie jest w stanie osiągnąć. W kilku akapitach potrafi wychwycić skłonność do przepraszania, unikania konfliktu, nadmiernego tłumaczenia się czy lęku przed oceną. Są to klasyczne markery słabszej pozycji negocjacyjnej – wcześniej wykorzystywane intuicyjnie, dziś identyfikowane i wzmacniane algorytmicznie.
A potem AI generuje komunikaty, które uderzają dokładnie w te punkty. To hiperdopasowanie sprawia, że odbiorca ma wrażenie, jakby druga strona „czytała mu w myślach”. W rzeczywistości to nie intuicja, lecz analiza wzorców językowych: modalności, stopnia pewności, afektywności i sposobu uzasadniania własnych racji. Mamy do czynienia z automatycznym doborem formy i argumentów, które z natury rzeczy wywrzeć mają najsilniejszy możliwy wpływ na odbiorcę według uzyskanych wcześniej wskazówek. AI przy tym „nie wie”, że robi coś złego.
Drugą przewagą jest brak hamulców. Człowiek, nawet cyniczny, ma naturalne ograniczenia: empatię, zmęczenie, moralny opór, strach przed przesadą (pomijam teraz psychopatów i socjopatów). AI nie ma żadnego z tych oporów. Jeśli dostanie cel: „wywołaj w nim wątpliwość”, zrobi to w sposób chłodny, konsekwentny i pozornie uprzejmy. Nie poczuje dyskomfortu, nie cofnie się, nie złagodzi tonu. To komunikacja zaprojektowana wyłącznie pod kątem skuteczności, a nie relacji.
Trzecia przewaga to efekt szybkości i skali. Człowiek napisze jedną wiadomość, a AI sto – i to bez wysiłku. Wybierze też tę, która najlepiej destabilizuje emocje ofiary i przesuwa punkt odniesienia. To jak walka z przeciwnikiem, który może trenować nieskończoną liczbę kombinacji, zanim wykona ruch. Nic dziwnego, że odbiorca czuje się przytłoczony – bo faktycznie mierzy się z czymś, co ma nieludzką przewagę. Dla większości ludzi może to się okazać zbyt trudne.
Jak rozpoznać, że przeciwnik wykorzystuje AI?
Jak rozpoznać, że po drugiej stronie „pisze” algorytm? Pokazuję niżej kilka sygnałów. Żaden z nich nie jest dowodem sam w sobie. Stanowią one jednak zespół sygnałów ostrzegawczych. Ich wystąpienie może sugerować duże ryzyko algorytmicznego wsparcia jednej ze stron.
Pierwszym z nich jest nienaturalna intensywność. Komunikat jest zbyt gęsty od argumentów, zbyt „czysty” stylistycznie, zbyt precyzyjnie trafia w emocje. Brzmi jak człowiek, który miał godzinę na przemyślenie każdego zdania – ale odpowiedź przyszła bardzo szybko.
Drugim sygnałem jest brak ludzkiego błędu: brak dygresji, wahań, niekonsekwencji, potknięć językowych. To język wygładzony do granic sztuczności.
Trzeci sygnał to pętla potakiwania – każda Twoja wątpliwość spotyka się z natychmiastowym, perfekcyjnie skrojonym kontrargumentem, a każda próba zmiany tematu kończy się powrotem do narracji korzystnej dla drugiej strony. To nie jest rozmowa. To algorytmiczna spirala nacisku.
Czwartym sygnałem może być widoczna różnica miedzy stylem wypowiedzi, używanym słownictwem i poziomem argumentacji miedzy tekstem pisanym, a tym, co druga strona prezentuje na żywo. Owszem, są ludzie, którym znacznie łatwiej przychodzi pisanie, a na żywo są nieśmiali i niezbyt rozmowni, ale są pewne granice.
Cyfrowy gaslighting. Jak się bronić?
Skoro AI działa szybko, intensywnie i bezlitośnie, obrona może być odwrotna: powolna, świadoma i analogowa reakcja. Najprostsza technika to dekonstrukcja tekstu. Wystarczy rozbić komunikat na dwie kategorie: fakty oraz emocjonalne przymiotniki i sugestie. Wiem, że brzmi to łatwo, a w praktyce może być bardzo trudne. Ale warto z tej techniki korzystać częściej, nie tylko, gdy podejrzewamy manipulację z wykorzystaniem AI. Jeśli jednak tego dokonamy, zobaczymy, jaka część powstała tylko po to, by np. wzbudzić w nas wyrzuty sumienia.
Możemy więc odpowiedzieć tylko na jeden – weryfikowalny – fakt z długiego maila. Pominiemy natomiast emocjonalną narrację, ewentualnie poprosimy o doprecyzowanie reszty. W większości przypadków okaże się, że nacisk opierał się na insynuacjach, hiperbolach i manipulacji kontekstem. Oddzielenie treści od tonu odbiera sprawcy korzystającemu z AI większość mocy.
Kolejną strategią jest test czasu. AI działa w trybie natychmiastowym, ale Ty nie musisz. Celowe spowolnienie obniża presję, pozwala odzyskać kontrolę i zmusza drugą stronę do wyjścia poza algorytmiczny rytm. To klasyczna technika negocjacyjna, która w erze AI zyskuje nowe znaczenie. Może to wybić sprawcę z uderzenia. On chciałby działać natychmiast, Ty nie musisz.
Trzecią metodą – chyba najlepszą – jest zmiana kanału komunikacji. AI najlepiej działa w mailach i czatach. Odejdźmy więc od nich. Póki co AI nie potrafi ani doskonale udawać człowieka np. w telekonferencji, ani tym bardziej – nie zastąpi go na żywo. Przejście na telefon lub spotkanie bezpośrednie odcina przeciwnika od algorytmicznego wsparcia.
Czy stosowanie cyfrowego gaslightingu się opłaca?
Warto jednak zadać pytanie: czy stosowanie cyfrowego gaslightingu w ogóle się opłaca?
Krótkoterminowo – tak. Daje przewagę, pozwala „przepchnąć” swoje stanowisko, wywołać presję, uzyskać ustępstwa. Ale długoterminowo koszt jest ogromny.
Przede wszystkim, dochodzi do erozji zaufania. Negocjacje działają tylko wtedy, gdy istnieje minimalny poziom przewidywalności i wiarygodności. Jeśli obie strony zaczynają używać cyfrowych masek, punkt koordynacji znika. Zostaje gra pozorów, a tracimy relację i zaufanie. W sporach, które mają trwać lata – rodzinnych, biznesowych i sukcesyjnych – takie koszty są często wyższe niż jakakolwiek chwilowa przewaga.
Drugim ryzykiem jest rykoszet. Jeśli AI zbytnio „przyciśnie” człowieka wpędzając go do tego w poczucie winy, istnieje ryzyko, że on sam… zwróci się o pomoc do swojego modelu językowego. Uzyska ją szybko i za darmo. Będzie ona nosiła cechy racjonalności i da mu oparcie w postaci domniemania zewnętrznego autorytetu. Czy taka osoba będzie miała skrupuły? O tym, co może się stać, gdy obie strony sporu korzystają z pomocy modeli językowych pisałem w serii artykułów poświęconych sprzężonemu błędowi konfirmacji. Zostawiam link do jednego z nich: https://jakubieciwspolnicy.pl/sprzezony-blad-konfirmacji/
Trzecim ryzykiem jest to, że manipulacja wyjdzie na jaw – a w erze cyfrowej ślady zostają – reputacja pęka jak szkło. Raz utraconego zaufania nie da się odbudować albo będzie to bardzo trudne.
Pomijam w tym miejscu kwestie czysto prawne, a odnoszące się do możliwości podważenia porozumienia zawartego wskutek opisywanej manipulacji. Są w końcu takie możliwości, jak uchylenie się od skutków oświadczenia woli złożonego pod wpływem np. błędu lub podstępu, wyzysk, a nawet przestępstwo oszustwa. O tym wszystkim będę pisał w osobnym tekście, być może niejednym.
Co nam zostaje?
Okazuje się, że nowe możliwości rodzą nowe zagrożenia, a te przypominają nam o starych wartościach. W świecie, w którym AI może być narzędziem nacisku, największą przewagą staje się zdolność do zachowania racjonalności. Nie szybkość, nie agresja, nie perfekcyjna argumentacja, a racjonalność i… przewidywalność. One budują zaufanie. I one będą w cenie. Jestem o tym przekonany.
Jednym z zadań adwokata, mediatora, stratega negocjacyjnego – jest bycie „filtrem”, który oddziela emocjonalny szum od faktów, rozpoznaje algorytmiczne wzorce nacisku i chroni klienta przed cyfrową manipulacją, szczególnie tam, gdzie komunikacja pisemna zamiast rozwiązywać spór, zaczyna go eskalować.
To powrót do fundamentalnej funkcji doradcy: przywracania proporcji, dystansu i zdrowego rozsądku. Cyfrowy gaslighting będzie się rozwijał. Tak samo, jak przez cały XX wiek rozwijały się techniki manipulacji. Ale tak samo może rozwijać się nasza odporność na nie, jak wzrastała odporność na propagandę. A odporność zaczyna się od świadomości – od zrozumienia, że po drugiej stronie może nie siedzieć człowiek, lecz algorytm zaprojektowany do tego, by nas „rozegrać”. I od decyzji, że nie damy się w tę grę wciągnąć. Zapamiętajmy z tego jedno: bądźmy uważni, bądźmy rozsądni.
Więcej o aspektach etycznych wykorzystania AI w negocjacjach możecie przeczytać m.in. tutaj w Harvard PON:
https://www.pon.harvard.edu/tag/ai
i tutaj na stronie American Bar:
https://www.americanbar.org/groups/dispute_resolution/resources
Jakie to ma dla Ciebie znaczenie?
Wykorzystywanie AI w negocjacjach, komunikacji, w sporach rodzinnych i biznesowych jest faktem. To samo dotyczy relacji w pracy. Musimy być świadomi, że znaczenie AI będzie wzrastać, a już dzisiaj dla wielu osób stanowi ona pierwszy (a czasem jedyny) punkt oceny, weryfikacji i planowania działań.
Naszą misją w Kancelarii Jakubiec i Wspólnicy jest pomoc naszym Klientom w rozwiązywaniu ich sporów i ochronie relacji. Wiemy, że technologia AI niesie wielkie szanse i ułatwienia, ale widzimy również zagrożenia wynikające z braku świadomości lub złej woli.
Jeśli czujecie, że utknęliście w sporze, potrzebujecie pomocy prawnej, negocjacyjnej, odezwijcie się do nas. Jesteśmy od tego, żeby Wam pomóc:
📩 kancelaria@jakubieciwspolnicy.pl
📞 536 270 935

BADANIE: AI JAKO UKRYTY SOJUSZNIK W SPORACH?
Poniżej przedstawiamy raport z badania, jakie przeprowadziliśmy w styczniu 2026 roku. Jego przedmiotem było zebranie informacji o tym, jak ludzie korzystają z AI w analizie sporów, których są stronami. Wyniki okazały się bardzo interesujące.
Raport o roli AI w sporach ze stycznia 2026 roku. Ukryty doradca czy generator błędów? Co zrobiliśmy?
Przeprowadziliśmy ankietę, którą wypełniło 87 osób. Wśród nich są nasi klienci, zaprzyjaźnieni adwokaci, radcowie prawni, mediatorzy, biznesmeni, psychologowie, ludzie zajmujący się nauką i sztuką. Z pewnością nie jest to więc grupa reprezentatywna w rozumieniu badań ogólnopolskich, takich jak badania opinii publicznej. Jest to jednak grupa posiadająca wysoką świadomość istoty sporu i zdolność do krytycznej oceny własnego rozumowania.
Ankietę ułożyłem sam. Już po jej rozesłaniu kilka osób zwróciło mi uwagę na kwestie techniczne lub związane z formułowaniem niektórych pytań. Dziękuję za te uwagi – z pewnością uwzględnię je w następnych badaniach, które – już wiem – z pewnością przeprowadzę.
Co było przedmiotem ankiety o AI?
Pytania dotyczyły korzystania z AI w ogóle oraz wykorzystywania jej do analizy sytuacji rodzinnej / pracowniczej / biznesowej. Obejmuje etap również sprzed powstania sporu.
Kolejne pytania dotyczyły analizy intencji drugiej strony sporu. Jest to element najbardziej podatny na działanie podstawowego błędu atrybucji. W przypadku zetknięcia z AI – przez jej hiperdopasowanie – generuje to działanie tzw. feedback loop. Jest to pułapka potwierdzenia, która prowadzi do powstania myślenia tunelowego.
Następnie zapytałem wykorzystanie AI do ustalenia własnych działań – celowo nie doprecyzowałem, czy chodziło o pierwsze działanie, czy też o reakcję na postawę drugiej strony.
Jednakże najważniejsze było dla mnie pytanie o to, czy poinformowalibyśmy drugą stronę o tym, że korzystamy z AI do analizy jej działań / intencji lub przygotowania własnych ruchów. Tutaj ankieterzy wykazali się zdumiewającą wręcz zgodnością. Jest kwestią otwartą, jakie z tego wyciągniemy wnioski – nie chcę tego przesądzać.
Ostatnie dwa pytania dotyczyły zaufania do AI. Były bardzo podobne, ale jednak… ciekawe jest to, że nie pokrywają się wyniki zaufania do AI z oceną jej obiektywności. Tak, jakbyśmy wiedzieli, że nie jest obiektywna, ale mieli tendencję do tego, by jej ufać.
Jak odpowiadali uczestnicy?
Poniżej przedstawiamy „suche” pytania i odpowiedzi.








Raport o roli AI w sporach. Analiza odpowiedzi
Zdecydowana większość uczestników korzysta z AI. Z pewnością nie dotyczy do wszystkich w tym samym stopniu, ani tym bardziej – tematy poruszane nie są takie same, ani nawet podobne. Jednak fakt powszechnego korzystania z modeli językowych jest faktem.
Prawie połowa, bo 43% respondentów odpowiedziało, że używa modeli językowych do analizy swojej sytuacji rodzinnej, w miejscu pracy lub biznesie. Moim zdaniem, to bardzo dużo. Co ciekawe, najmniej osób potwierdziło analizę sytuacji rodzinnej, a najwięcej biznesowej. 29% osób wskazało też na inne obszary. Zostawiam tu link do artykułu o roli AI w sporach rodzinnych: https://jakubieciwspolnicy.pl/ai-w-sprawach-rodzinnych/
Znaczna większość, bo 81% osób nie próbowało ustalić intencji drugiej strony za pomocą AI. Czy to dużo? Spójrzmy z drugiej strony – prawie 20% osób próbuje to robić. Oznacza to, że co piąta osoba jest podatna na sprzężenie zwrotne wynikające ze wzmocnienia jej pierwotnego nastawienia przez AI, która ma tendencję do „potakiwania”.
25% osób potwierdziło, że ustala własne ruchy w sporze z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Ta rozbieżność z poprzednim pytaniem jest ciekawa. Można ja przemilczeć jako błąd statystyczny albo uznać, że 5% procent z nas korzysta z AI do ustalenia własnych ruchów w sporach bez analizy intencji drugiej strony. Oczywiście, nie wiem, czy to dokładnie te 5% uczestników.
Bardzo ciekawe jest to, że 80% z nas nie poinformowałoby drugiej strony, że korzysta z AI do analizy sporu, intencji drugiej strony lub formułowania własnych posunięć. Dlaczego? Czy uważamy to za nieuczciwe (jak doping)? A może podchodzimy do tego, jak do zabobonu i przesądu i trochę się wstydzimy (nie wiem, jak to działa, ale na wszelki wypadek posłucham, jednak nie będę się tym chwalić)? Może uważamy, że wyprzedziliśmy technologicznie i intelektualnie drugą stronę i nie chcemy ujawniać, że mamy tak potężną broń?
Czy ufamy AI?
Ostatnie dwa pytania dają wyniki zdumiewające. Z AI korzysta 75% z nas, ale 67% uważa, że nie jest ona obiektywna. Czemu więc korzystamy? Dla wzmocnienia własnych przekonań? – W końcu miło jest nam, gdy najpotężniejsza technologia w historii ludzkości zaczyna co drugie zdanie od: „To świetny pomysł, Andrzeju!”. A może zwyczajnie udajemy, że tego nie widzimy? A może uznajemy, że brak obiektywności nie oznacza, że AI nie udziela dobrych rad, tylko że jest po naszej stronie (i dobrze!)? Ciekawie koresponduje to z wynikami poprzedniego pytania, w którym ogromna większość odpowiedziała, że częściowo ufa AI.
Raport o roli AI w sporach. Wnioski
AI stała się powszechnym narzędziem i stanowi jeden z elementów kształtowania naszych postaw w wielu dziedzinach życia. Z pewnością, jej wpływ jest odczuwalny w sporach, które prowadzimy. Co ciekawe, również widzimy ją w analizie samej struktury sytuacji. Może to prowadzić do powstania potrzeby zmiany dotychczasowego układu, a to z kolei – do sporu.
Moje poprzednie publikacje o AI w sporach
Poniżej zostawiam Wam kilka linków do artykułów, w których poruszyłem rolę i wpływ AI na dynamikę sporów. Przedstawiłem w nich moją autorską koncepcję Sprzężonego Błędu Konfirmacji (Coupled Confirmation Bias, CCB). W tekstach tych znajdziecie odnośniki do najnowszych badań zamieszczonych w prestiżowych czasopismach naukowych. Dotyczą one psychologii, aspektów technologicznych AI i jej roli w powstawaniu myślenia tunelowego, utwierdzania pierwotnych uprzedzeń lub preferencji. Tutaj zostawiam link do jednego z najważniejszych artykułów na ten temat, autorstwa Yiran Du: Confirmation Bias in Generative AI Chatbots. Zawiera on analizę tychże mechanizmów błędu potwierdzenia w modelach AI. Przeczytamy w nim również o ryzykach związanych z tym sprzężeniem: https://arxiv.org/abs/2504.09343?
Ja nałożyłem te badania na sytuację, gdy z AI korzystają obie strony sporu, a działania jednej strony ustalone wspólnie z jej AI, stanowią punkt wyjścia do analizy drugiej strony (wspólnie z jej AI), co skłoni tę drugą stronę do przygotowania adekwatnej odpowiedzi. Eskalacja konfliktu wydaje się tu szczególnie niebezpieczna.
Dla zainteresowanych zostawiam również link do artykułu w wersji angielskiej, w którym rozwinąłem koncepcję sprzężonego błędu konfirmacji:
Zaproszenie do współpracy
Jeśli jesteście stroną sporu, potrzebujecie doradztwa strategicznego, nie tylko prawnego, możecie się do mnie odezwać. Ja i mój zespół zajmujemy się nie tylko prawem, ale prowadzimy negocjacje w oparciu o wiedzę z zakresu psychologii, ekonomii, sztuki negocjacji i analizy behawioralnej.
Jeśli macie własne doświadczenia z AI jako czynnikiem w sporach, odezwijcie się do nas. Chętnie wysłuchamy Waszej historii, być może posłuży ona nam jako wartościowy materiał do nauki lub badań. Zapewniamy oczywiście pełną anonimowość.
📩 kancelaria@jakubieciwspolnicy.pl
📞 536 270 935

GDY STRONY SPORU KORZYSTAJĄ Z RÓŻNYCH MODELI AI
W ostatnich wpisach przedstawiłem autorską koncepcję sprzężonego błędu konfirmacji (Coupled Confirmation Bias, CCB). Teraz sygnalizuję potrzebę sprawdzenia, jak różne rodzaje LLM wpływają na dynamikę sporu. Przez różne rodzaje mam na myśli dwie podstawowe grupy: modele AI amerykańskie i chińskie. Jest to oczywiście modelowe uproszczenie, uzasadnione dla przedstawienia pewnego problemu. Zaznaczam, że rozróżnienia między nimi nie dokonuję na podstawie jakichkolwiek kwestii technologicznych. Zakładam, że modele językowe niosą w sobie pewne tendencje zakorzenione głęboko w kulturach i językach ich twórców.
Kulturowe modele AI. Jakie są rodzaje modeli językowych?
Przyjmijmy dwa podstawowe kulturowe modele AI: amerykański i chiński. Ten podział nie opisuje technologii, lecz dominujące style komunikacji zakorzenione w kulturach, które te modele ukształtowały. Odnosi się do tego, że język jest ściśle związany z kulturą. A modele językowe mają za zadanie tworzenie i utrzymywanie relacji z użytkownikami. Robią to dokonując predykcji kolejnych słów, jednakże nie sposób uciec od wrażenia, że nie dzieje się to w oderwaniu od: 1) wartości kulturowych twórców modelu językowego; 2) języka wybranego do rozmowy przez użytkownika i – co stanowi wyłącznie mój domysł – 3) zakładanej lub zadeklarowanej narodowości / natywności językowej użytkownika (tego w jakim języku ten użytkownik myśli).
Tak więc, modele językowe amerykańskie – jak zakładam – operują inną siatką pojęciową wynikająca z naturalnych różnic semantycznych. Na tym jednak nie koniec – zakładam, że inaczej będą one prowadzić rozmowę ze swoimi użytkownikami. Inny jest bowiem rodzaj, cel i forma interakcji w kulturze zachodniej i wschodniej. O ile w kulturze amerykańskiej ceni się indywidualizm, współzawodnictwo, rywalizację i rację, to w Chinach harmonię, kolektywizm, uprzejmość. Kluczowym przykładem – być może centralnym i ogniskującym różnice – jest podejście do zachowania twarzy w obu tych kulturach. Jeśli więc modele różnią się sposobem prowadzenia rozmowy, to mogą w odmienny sposób wpływać na percepcję sporu u użytkownika. Chcę podkreślić, że LLM to nie tylko „maszyna do słów”. To także nośnik wartości. Jeśli amerykański AI promuje adversarial system (system kontradyktoryjny), to chiński może promować consensus-based approach.
Wzajemne postrzeganie stron korzystających w różnych modeli językowych
W Sprzężonym Błędzie Konfirmacji każda strona interpretuje działania drugiej przez filtr własnego modelu kulturowego. Model AI wzmacnia tę interpretację, tworząc spiralę wzajemnych błędów. Załóżmy, że jedna ze stron korzysta z LLM amerykańskiego, a druga chińskiego. I sami użytkownicy również należą do tych kręgów kulturowych. Ich postrzeganie świata będzie odmienne. Tak samo inne będzie językowe formułowanie opisów, pytań i celów. W każdym języku istnieją pewne schematy i uproszczenia. Są też kwestie oczywiste, obszary taboo lub takie, o których wspominać nie trzeba – albo przeciwnie – należy to robić. Są kultury nisko (amerykańska) i wysoko (chińska) kontekstowe.
W pewnych kulturach asertywność, konfrontacja, dążenie do posiadania racji są wartościami samymi w sobie. W innych od racji ważniejsza jest relacja, harmonia, hierarchia, miejsce w społeczeństwie. Zakładam też, że modele typowe dla każdej kultury wzmacniają te wartości i postawy, które w tej kulturze uchodzą za pożądane.
Może z tego wynikać, że jedno zdarzenie będzie nie tylko odmiennie opisane przez użytkowników pochodzących z różnych kręgów kulturowych. Co więcej, wynik konsultacji z AI może być skrajnie odmienny. Problemy wynikające z podstawowego błędu atrybucji i błędu konfirmacji po stronie użytkowników oraz hiperużytecznosci modeli AI nałożą się na kwestie kulturowo – językowe. Hiperużyteczność oznacza tendencję modeli do dostarczania odpowiedzi maksymalnie pomocnych z perspektywy użytkownika — nawet jeśli wzmacnia to jego błędne założenia. Może się okazać, że w takiej sytuacji dojdzie do szybkiego rozpadu jakiejkolwiek przestrzeni wspólnej w odniesieniu do postrzegania rzeczywistości.
Punkt krytyczny
W CCB punkt krytyczny pojawia się wtedy, gdy interpretacje obu stron — wzmacniane przez ich modele — stają się tak rozbieżne, że każda reakcja jednej strony jest odczytywana przez drugą jako eskalacja. Gdy modele wzmacniają odmienne style interpretacji, wspólna przestrzeń poznawcza zanika szybciej niż w tradycyjnych konfliktach.
Kulturowe modele AI. Literatura
Jeśli interesują Was te kwestie, możecie przeczytać „Geografię myślenia” R., Nisbetta oraz „Babel. 20 języków dookoła świata” G. Dorren oraz „Wiek nie-pokoju. Współzależność jako źródło konfliktu” M. Leonarda. Te trzy książki sprawiły, że zainteresowałem różnicami kulturowymi w kontekście konfliktów i stanowiły dla mnie punkt wyjścia dla dalszych poszukiwań. Nic nie zastąpi oczywiście jednej z najważniejszych książek, jakie kiedykolwiek czytałem „Strategii konfliktu” T. Schellinga.
O tym, że modele językowe wiele przejmują z kultur, w których powstały i są trenowane, przeczytać m.in. tutaj: Cultural Alignment in Large Language Models” (Johnson et al., 2023/2024) https://globalaicultures.github.io/pdf/14_cultural_alignment_in_large_la.pdf
Tutaj znajdziecie badanie potwierdzające, że modele chińskie są znacznie mniej skłonne do otwartego konfliktu, od amerykańskich: CultureLLM: Incorporating Cultural Differences into Large Language Models https://arxiv.org/abs/2402.10946
Podobne wnioski znajdują się w tym badaniu: Values-aligned AI: Comparing Western and Chinese LLMs on Moral Dilemmas” (Liu et al., 2024) https://arxiv.org/html/2506.01495v5
Jeśli natomiast chcecie przeczytać więcej o Coupled Confirmation Bias, CCB, to zostawiam Wam linki do dwóch moich tekstów po polsku:
i jego rozwinięcia po angielsku:

SPRZĘŻONY BŁĄD KONFIRMACJI – MOJA KONCEPCJA
W tym artykule przedstawiam autorską propozycję Sprzężonego Błędu Konfirmacji (Coupled Confirmation Bias, CCB). Jest to rama konceptualna służąca do analizy eskalacji konfliktów w sytuacjach, w których obie strony sporu niezależnie korzystają z systemów AI do interpretowania konfliktu i uzasadniania własnych stanowisk. W przeciwieństwie do klasycznego błędu konfirmacji, który działa na poziomie jednostki, CCB opisuje mechanizm systemowy, w którym wzajemnie wzmacniające się narracje prowadzą do zawężenia przestrzeni negocjacyjnej i zwiększenia prawdopodobieństwa eskalacji. Artykuł identyfikuje warunki aktywacji tego mechanizmu, jego typowe konsekwencje oraz granice jego zastosowania. Celem tekstu nie jest przedstawienie w pełni zweryfikowanej teorii. Jest nim postawienie hipotezy istnienia powtarzalnego mechanizmu obserwowanego we współczesnych konfliktach. Ich wspólną cechą jest to, że modele AI są wykorzystywane jako narzędzia analityczne wspierające podejmowanie decyzji.
1. Wprowadzenie: kiedy racjonalne narzędzia wzmacniają nieracjonalne skutki?
Sprzężony błąd konfirmacji – z czego wynika? Ludzie coraz częściej korzystają z AI. Służy im ona do oceny istniejących relacji zarówno przed powstaniem / uświadomieniem konfliktu, jak i w jego trakcie. Korzystają z AI do oceny ryzyka, tworzenia strategii oraz uzasadniania proponowanych działań. Modele sztucznej inteligencji służą coraz częściej również do analizy wypowiedzi i działań niewerbalnych drugiej strony. Modele AI są powszechnie postrzegane jako autorytet, a ich rady jako neutralne, obiektywne i wolne od zaangażowania emocjonalnego. Paradoksalnie jednak, jak zaobserwowałem, używanie modeli językowych często koreluje z szybszą eskalacją konfliktu, usztywnieniem stanowisk oraz przedwczesnym zerwaniem negocjacji. Wydaje się, że nie jest to koincydencja.
W artykule tym stawiam tezę, że zjawiska te nie mogą być w wystarczający sposób wyjaśnione wyłącznie poprzez indywidualne błędy poznawcze. Nie dadzą się wyjaśnić ani przez zwykły błąd konfirmacji, ani podstawowy błąd atrybucji.
Zamiast tego zakładam istnienie mechanizmu systemowego – Sprzężonego Błędu Konfirmacji (Coupled Confirmation Bias, CCB). Ujawnia się on w sytuacjach, gdy strony konfliktu niezależnie korzystają z narzędzi AI jako źródła autorytatywnej interpretacji sporu: czynników zewnętrznych, działań faktycznych oraz deklaracji drugiej strony, domysłów w zakresie jej prawdziwych intencji, akceptowalnego ryzyka, kosztów, jakie jest gotowa ponieść i faktycznych tzw. „czerwonych linii”, tj. punktów krytycznych, których w żadnym razie nie pozwoli przekroczyć. Oczywiście, nie wszystkie te elementy muszą być poddane analizie z pomocą AI. Tak samo nie muszą być poddane takiej analizie w tym samym czasie. Co ważne, również każda ze stron może analizować inny element lub zestaw elementów. Wreszcie, każda ze stron może korzystać z modeli innego rodzaju, innego stopnia rozwoju technicznego i innego poziomu zintegrowanej interakcji z użytkownikiem.
Sprzężony Błąd Konfirmacji (Coupled Confirmation Bias, CCB) wywoła skutek tym silniejszy, im więcej razy strony poddadzą analizie sygnały płynące od drugiej strony, jeśli na treść, formę lub czas tych sygnałów miała uprzednio wpływ praca z AI poczyniona przez drugą stronę. Mamy więc do czynienia nie z błędem jednorazowym, ale ze spiralą błędów, z których poprzedni stanowi „paliwo” dla następnego i potencjalne go wzmacnia. Można to obrazowo przyrównać do wymiany w ping-pongu, w której po każdym uderzeniu piłka uzyskuje energię równą dotychczasowej energii kinetycznej i energii nowego uderzenia.
Zakładam również, że Sprzężony Błąd Konfirmacji (Coupled Confirmation Bias, CCB) wyglądał będzie podobnie na różnych płaszczyznach konfliktów: od sporów jednostek, przez ich grupy, do państw i ich bloków. Wniosek taki wyprowadzam z badań ogólnych nad naturą konfliktu.
Wyraźnie zaznaczam, że nie uważam, aby wpływ AI na eskalację konfliktów miał mieć charakter deterministyczny. Zakładam raczej istnienie tendencji, wpływu. Co więcej, świadomość tego mechanizmu, tak jak go rozumiem, może paradoksalnie doprowadzić do zatrzymania eskalacji, gdy strony zdadzą sobie sprawę z tego, że są pod jego wpływem.
2. Aktualny stan badań
Mechanizm równowagi między stronami został opisany w różnych pracach przez J. Nasha, a strategia konfliktu przez T. Schellinga („Strategia konflitku”). Struktura konfliktu, którą przyjmuję, znajduje się w książce Ch. Moore’a: „Mediacje. Praktyczne strategie rozwiązywania konfliktów.”
Ogólne błędy poznawcze są znane psychologii od dawna. Dla pracy nad koncepcją Sprzężonego Błędu Konfirmacji (Coupled Confirmation Bias, CCB) punktem wyjścia są prace opisujące zwykły Błąd Konfirmacji, a więc tendencję do selektywnej i subiektywnej percepcji danych zmierzającej do potwierdzenia wcześniej przyjętej tezy. Dla przykładu można tu wymienić pracę Daniela Kahnemana, „Pułapki myślenia”.
Mechanizm ten został zidentyfikowany na płaszczyźnie interakcji człowiek – AI oraz szczegółowo opisany m.in. w artykule M. Glickman i T. Sharot https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11860214/? Yuxin Liu i Adam Moore, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/40448478/, a także L. Celar i Ruth M.J. Byrne https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36964302/. Trzeba wspomnieć również o artykule Ben Wang i Jiqun Liu, Cognitively Biased Users Interacting with Algorithmically Biased Results in Whole-Session Search on Debated Topics, https://dl.acm.org/doi/10.1145/3664190.3672520. Autorzy ci wskazują na rolę czynników indywidualnych na podatność wobec błędów poznawczych powstających w interakcji ze sztuczną inteligencją.
Dowiadujemy się z nich o pętli sprzężenia zwrotnego. Polega ona nie tylko na istnieniu błędu konfirmacji. Idzie krok dalej – doprowadza do wzmocnienia pierwotnego przekonania lub uprzedzenia. Prowadzi to do myślenia tunelowego.
W znanych mi pracach nie badano jednak sytuacji sporu, w którym obie strony korzystały z modeli językowych w opisany wyżej sposób. Sprzężony Błąd Konfirmacji (Coupled Confirmation Bias, CCB) nie jest sumą błędów poznawczych obu stron, lecz zjawiskiem kolejnym – nową jakością, która prowadzi do spirali eskalacji w sposób jakościowo inny, niż dwa niezależne od siebie błędy.
3. Od błędu jednostki do eskalacji systemowej
Klasyczny błąd konfirmacji (Confirmation Bias) opisuje skłonność jednostki do selektywnego wyszukiwania, interpretowania i zapamiętywania informacji w sposób potwierdzający jej wcześniejsze przekonania.
Choć zjawisko to jest dobrze udokumentowane, nie wystarcza ono do wyjaśnienia sytuacji, w których obie strony konfliktu – mimo dostępu do wyjściowo podobnych danych oraz korzystania z pozornie neutralnych narzędzi analitycznych – coraz silniej utwierdzają się we własnych przekonaniach i uprzedzeniach.
We współczesnych sporach systemy AI coraz częściej pełnią funkcję zewnętrznych legitymizatorów interpretacji, a nie jedynie narzędzi obliczeniowych. Gdy każda ze stron korzysta z takich systemów niezależnie, błąd konfirmacji przestaje być wyłącznie indywidualną skłonnością poznawczą, a zaczyna funkcjonować jako wzajemnie sprzężona dynamika.
4. Definicja sprzężonego błędu konfirmacji
Sprzężony Błąd Konfirmacji (Coupled Confirmation Bias, CCB) to mechanizm eskalacji konfliktu, w którym dwie lub więcej stron sporu, opierając się na zewnętrznych systemach interpretacyjnych postrzeganych jako epistemicznie uprzywilejowane, wzajemnie legitymizują własne narracje. Mechanizm ten ma charakter rekurencyjny: działania podejmowane na podstawie takiej legitymizacji stają się następnie danymi wejściowymi do dalszych analiz po drugiej stronie, prowadząc do sprzężonej spirali interpretacyjnej i stopniowego zawężania przestrzeni negocjacyjnej. Termin rekurencyjny stosuję tu w znaczeniu: ‘kolejne iteracje wzmacniają poprzednie’. To nie jest rekurencja w sensie formalnym, lecz opis dodatniego sprzężenia zwrotnego w pętli interpretacyjnej.
Cechą konstytutywną CCB nie jest sama obecność stronniczego rozumowania, lecz dynamiczne sprzężenie pętli interpretacyjnych pomiędzy aktorami. W tym modelu działania jednej strony, ukształtowane przez analizę AI, stają się bezpośrednimi danymi wejściowymi dla systemu po drugiej stronie. Tworzy to zamknięty obieg, w którym każda kolejna interakcja nie przybliża stron do konsensusu, lecz dostarcza „obiektywnego” materiału do pogłębienia pierwotnych uprzedzeń.
5. Hipoteza
H1:
W konfliktach dwu- lub wielostronnych, w których strony niezależnie korzystają z modeli AI do interpretowania sporu i uzasadniania własnych stanowisk, prawdopodobieństwo eskalacji oraz załamania negocjacji jest wyższe niż w konfliktach strukturalnie podobnych, w których takich systemów się nie wykorzystuje.
H1a:
W konfliktach opartych na interpretacji, symetryczny dostęp do informacji zwiększa ryzyko eskalacji bardziej niż asymetria informacyjna, ponieważ eliminuje możliwość wyjaśniania rozbieżności poprzez brak wiedzy, przenosząc konflikt na poziom intencji i rzekomej racjonalności.
5.1. Zdaję sobie sprawę, że modele AI mogą być wykorzystywane przez każdą ze stron w różnym czasie, w różnym zakresie, w różnym celu i w różny sposób. Mogą zacząć korzystać z AI w tym samym czasie lub w różnym. Jedna z nich może to zakończyć lub ograniczyć wcześniej od drugiej, która będzie z AI korzystać dłużej. Jedna ze stron podda analizie wyłącznie czynniki zewnętrzne, inna deklaracje stron, a kiedy indziej będzie chciała z pomocą AI ustalić intencje przeciwnika. Jedna ze stron może to robić w celu dokonania analizy, inna w celu otrzymania emocjonalnego wsparcia. Wreszcie, mogą korzystać z różnych modeli i czynić to w odmienny sposób – choćby przez wprowadzanie mniej lub bardziej zmanipulowanych danych. Jak wykazały ww. badania Ben Wang i Jiqun Liu, czynniki indywidualne mają również wpływ na podatność na sugestie i odpowiedzi AI.
Wszystkie te czynniki (a prawdopodobnie jeszcze wiele innych) trzeba wziąć pod uwagę. Zdaję sobie sprawę, że powstałe różnice mogą sprawić, że Sprzężony Błąd Konfirmacji (Coupled Confirmation Bias, CCB) nie powstanie lub też zgaśnie w trakcie konfliktu. W tym miejscu mój teza dotyczy korzystania z AI przez obie strony w sposób względnie symetryczny. Wpływ asymetrii na Sprzężony Błąd Konfirmacji (Coupled Confirmation Bias, CCB) wymaga dalszych badań.
5.2. W badaniach wielokrotnie wskazano, że układy złożone z 3 aktorów są znacznie mniej stabilne, niż 2 lub 4- osobowe. Uważam, że rola AI w akceleracji eskalacji w układach 3 osobowych będzie szczególnie widoczna. Dalsze badania będą musiały ustalić różnice w skutkach, jeśli w układzie 3 lub więcej osobowym z AI korzysta tylko część uczestników.
5.3. Chciałbym wyraźnie zaznaczyć, że AI nie tworzy, ani nie eskaluje konfliktu sama przez się. Ma jednak przemożny wpływ na percepcję, interpretacje i wreszcie na decyzje użytkownika. Jego działanie podjęte na skutek takiej decyzji będzie z kolei interpretowane w analogiczny sposób przez drugą stronę.
5.4. Sprzężony Błąd Konfirmacji (Coupled Confirmation Bias, CCB) nie jest też przykładem tzw. Echo Chambers ograniczonego do dwóch (lub niewielkiej liczby) uczestników. Echo Chambers są z natury statyczne, zaś CCB jest dynamiczne, gdyż każda kolejna interakcja zmienia zachowanie drugiej strony.
6. Falsyfikowalność Sprzężonego Błędu Konfirmacji (Coupled Confirmation Bias, CCB)
W Logice odkrycia naukowego Popper wprowadził pojęcie falsyfikowalności teorii, jako warunku koniecznego do uznania jej za naukową.
Należy więc określić, jakie potencjalne czynniki warunkują zaistnienie opisywanego mechanizmu, jakie wpływają na jego dezaktywację. I przede wszystkim, co zadałoby tej teorii fałsz?
6.1.Warunki aktywacji mechanizmu
Sprzężony Błąd Konfirmacji ujawnia się zazwyczaj wtedy, gdy spełnione są łącznie następujące warunki:
- Symetryczna legitymizacja narracji
Każda ze stron dysponuje narzędziami lub doradcami, którzy potwierdzają jej interpretację jako racjonalną i uzasadnioną. - Brak wspólnej władzy epistemicznej
Nie istnieje instytucja, mediator ani procedura uznawana przez wszystkie strony za ostatecznego arbitra. - Wysoki koszt poznawczy zmiany stanowiska
Zmiana stanowiska oznaczałaby podważenie wcześniejszych „racjonalnych” decyzji wspartych analizą AI. - Obecność pozornie neutralnego trzeciego aktora
Systemy AI, postrzegane jako obiektywne i pozbawione interesu, wzmacniają legitymizację każdej z narracji. To paradoksalnie ułatwia im funckjonalne wpływanie na powstanie błędów konfirmacji po obu stronach, a w efekcie powstanie Sprzężonego Błędu Konfirmacji (Coupled Confirmation Bias, CCB).
6.2. Granice zastosowania: kiedy CCB nie działa?
Sprzężony Błąd Konfirmacji nie ma charakteru uniwersalnego. Mechanizm ten ulega osłabieniu lub nie występuje w ogóle, gdy:
- Istnieje wspólnie uznany arbiter faktów, akceptowany przez wszystkie strony.
- Tylko jedna ze stron korzysta z narzędzi AI, co przerywa symetrię sprzężenia.
- Stawka konfliktu jest niska lub odwracalna, co obniża potrzebę poznawczej obrony stanowiska.
- AI wykorzystywana jest wyłącznie informacyjnie, a nie interpretacyjnie.
- Strony posiadają wysoki poziom kompetencji metapoznawczych i aktywnie przeciwdziałają własnym błędom poznawczym.
- Spór dotyczy jasno mierzalnych parametrów, a nie interpretacji intencji czy przypisywania winy.
- Powstaje znaczna asymetria w korzystaniu przez strony z modeli AI w zakresie a) czasu; b) zakresu, c) celu; d) sposobu.
- Mechanizm CCB ulega osłabieniu, gdy strony posiadają wzajemną świadomość korzystania z podobnych narzędzi interpretacyjnych i są zdolne do refleksji metapoznawczej nad ich wpływem na własne stanowiska. Ujawnienie korzystania z AI może być czynnikiem deeskalacji.
Granice te pozwalają odróżnić CCB od ogólnych teorii eskalacji konfliktu.
6.3. Co wykazałoby fałsz tej teorii?
Wykazanie jakiego czynnika obaliłoby hipotezę o istnieniu Sprzężonego Błędu Konfirmacji (Coupled Confirmation Bias, CCB)?
Bezspornie, hipotezę tę obaliłoby zaobserwowanie skutku do niej przeciwnego, to jest łagodzącego i deeskalacyjnego wpływu modeli AI na przebieg konfliktu. To z kolei mogłoby się przejawić, gdyśmy zaobserwowali nagłą zmianę narracji modelu AI, który zidentyfikował powstanie sprzężenia zwrotnego, poinformował o nim użytkownika. Niczego takiego do tej pory nie zaobserwowałem.
Hipotezę tę można również sfalsyfikować, gdyby wnioski z przytoczonych wcześniej badań, a dotyczące pętli sprzężenia zwrotnego i myślenia tunelowego okazały się nieprawdziwe, albo też gdyby wskutek ewolucji AI, zmieniła ona zasady interakcji z użytkownikami. Póki co, nie mam wiedzy, która potwierdzałaby takie tezy.
Falsywikacja zaszłaby również, gdyby wykazano, że w obserwowanych przypadkach doszło do gwałtownej eskalacji z przyczyn innych, niż błędy poznawcze powstałe wskutek interakcji z AI.
Wreszcie, fałsz tej hipotezie zadałoby ustalenie, że dynamika konfliktów, w których uczestnicy korzystają lub niekorzystaną z AI jest identyczna. Dotychczasowe obserwacje jednak temu przeczą.
7. Skutki systemowe
Skutki systemowe: dynamika rekurencyjnej eskalacji
Aktywacja mechanizmu CCB prowadzi do przejścia konfliktu ze sfery spornych interesów do sfery zamkniętych pętli interpretacyjnych. Pociąga to za sobą następujące konsekwencje systemowe:
- Autokataliza eskalacji: Dzięki charakterowi rekurencyjnemu, każda próba komunikacji deeskalacyjnej jest filtrowana przez AI drugiej strony. Jeśli system interpretacyjny postrzega drugą stronę jako nielojalną, nawet gesty dobrej woli zostaną zinterpretowane jako „strategiczna manipulacja”. Paradoksalnie „potwierdza” to potrzebę dalszej eskalacji.
- Zanik wieloznaczności (Ambiguity Collapse): W klasycznym sporze niepewność co do intencji daje przestrzeń do domniemań. W CCB, AI „domyka” te interpretacje, nadając im cechy pewności analitycznej. Powoduje to, że strony przestają rozmawiać o faktach, a zaczynają operować na „produkcie końcowym” analizy – gotowych wyrokach o intencjach przeciwnika.
- Paradoks legitymizacji (The Legitimacy Trap): Ponieważ każda ze stron posiada „obiektywne” potwierdzenie swojej racji pochodzące z systemu subiektywnie epistemicznie uprzywilejowanego, jakikolwiek kompromis zaczyna być postrzegany nie jako ustępstwo, lecz jako działanie irracjonalne lub błąd logiczny.
- Erozja wspólnej rzeczywistości: Rekurencyjne nakładanie na siebie analiz sprawia, że strony w pewnym momencie przestają reagować na realne działania przeciwnika, a zaczynają reagować na to, jak ich własne modele AI przewidują interpretacje modeli AI przeciwnika. Konflikt odkleja się od rzeczywistego podłoża i przenosi w sferę interakcji model-model.
- Inercja stanowisk: Raz ukształtowana przez AI narracja wykazuje dużą odporność na zmianę (cognitive inertia). Podważenie wniosków wygenerowanych przez zaawansowany model analityczny wymagałoby od decydenta przyznania się do fundamentalnego błędu w doborze narzędzi. Podnosi to psychologiczny i „polityczny” koszt deeskalacji.
Co istotne, eskalacja ta zachodzi bez złej wiary i często bez świadomej intencji strategicznej.
8. AI jako quasi-trzeci aktor?
Choć sztuczna inteligencja jest pozbawiona sprawstwa i własnych interesów, jej funkcjonalna rola w mechanizmie CCB nie może zostać pominięta. Poprzez dostarczanie autorytatywnej legitymizacji przy jednoczesnym braku odpowiedzialności, systemy AI wpływają na dynamikę sporu. Wpływają one na subiektywną ocenę kosztów eskalacji i stabilizują wzajemnie wykluczające się narracje. Chcę być dobrze zrozumiany – nie mam na myśli roli AI pozwalającej jej na nadanie statusu strony w sensie ontologicznym. Jest ona raczej lustrem aktywnie wzmacniającym pierwotne przekonania. Lustrem jednakże nie biernym, lecz aktywnym, obdarzanym zaufaniem i wzmacniającym przekonania.
9. Zakończenie
Sprzężony Błąd Konfirmacji (Coupled Confirmation Bias, CCB) stanowi ramę konceptualną pozwalającą zrozumieć, dlaczego wprowadzenie pozornie racjonalnych narzędzi może przyspieszać eskalację konfliktów. Proponowana koncepcja nie rości sobie pretensji do uniwersalności ani empirycznej ostateczności. Jest to hipoteza mechanizmu, obserwowanego w praktyce, która zaprasza do dalszej krytyki, testowania i doprecyzowania.
Zrozumienie CCB ma znaczenie nie tylko dla prawników, mediatorów i innych osób zarządzających konfliktami. Jest istotne także dla projektantów i użytkowników systemów AI w kontekstach konfrontacyjnych.
10. Nota metodologiczna autora
Niniejszy artykuł przedstawia moją autorską ramę analityczną i konceptualną opartą na obserwowanych przeze mnie wzorcach występujących w konfliktach. Poczyniłem te obserwacje na gruncie własnej praktyki prawnej w drugiej połowie 2025 roku. Artykuł ten nie stanowi empirycznie zweryfikowanej teorii, lecz jedynie hipotezę. Jego celem jest opisanie zjawiska i wskazanie kierunków dalszych analiz. Pracując nad nim korzystałem z pomocy modeli językowych w celu krytycznej oceny własnych tez i szukania słabych punktów mojego rozumowania. Pomoc modeli AI miała charakter krytyczny, a nie generatywny. Posłużyła mi identyfikacji potencjalnych słabych punktów argumentacji.
Możecie przeczytać również wersję angielską: https://jakubieciwspolnicy.pl/en/coupled-confirmation-bias/

JAK AI WPŁYNIE NA DYNAMIKĘ KONFLITKÓW W 2026 ROKU?
Dużo ostatnio pisałem o wpływie AI na eskalację konfliktów rodzinnych i biznesowych. Opisałem sprzężony błąd konfirmacji oraz przedstawiłem, jak może on doprowadzić do myślenia tunelowego, w konsekwencji do odpowiednika tzw. dylematu bezpieczeńtwa w skali mikro. Dzisiaj podzielę się z Wami moimi refleksjami na temat tego, jaki może być wpływ modeli językowych na dynamikę sporów i konfliktów w 2026 roku. Mogę racjonalnie zakładać, że trendy, które zaobserwowałem w tym roku nie ulegną same z siebie odwróceniu lub zatrzymaniu. Wprost przeciwnie wszystko wskazuje na ich spotęgowanie.
Jak AI wpływa na dynamikę sporów?
AI wpływa na dynamikę sporów. Oczywiście, nie chcę powtarzać tego, co pisałem w innych tekstach. Dlatego podam linki do tych, które uważam za najważniejsze. W nich znajdziecie odnośniki do najnowszych publikacji naukowych z opisywanych zakresów oraz do innych moich tekstów.
O tym, że coraz więcej osób korzysta z AI do diagnozowana i rozwiązywania swoich ważnych problemów prawnych, pisałem m.in. tutaj.
W tym samym tekście napisałem, dlaczego taka analiza jest niewystarczająca, niepełna i wymaga każdorazowej weryfikacji przez prawnika.
Jak wygląda korzystanie z AI przez prawników i klientów, pisałem m.in. tutaj:
Natomiast najważniejszy mój tekst przeczytacie pod tym linkiem:
https://jakubieciwspolnicy.pl/ai-i-myslenie-tunelowe-w-sporach-miedzy-wspolnikami/
Opisałem tam szczegółowo mechanizm sprzężonego błędu konfirmacji. Przedstawiłem, że jedną z jego konsekwencji może być doprowadzenie do powstania tzw. myślenia tunelowego. Jednakże największe niebezpieczeństwo powstanie, gdy obie zaangażowane strony będą analogicznie korzystać z modeli AI i za ich pomocą interpretować swoje zachowania, co doprowadzić może do gwałtownej i niekontrolowanej eskalacji.
Więcej o pętli sprzężenia zwrotnego możecie przeczytać tutaj: https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11860214/?utm_source=chatgpt.com#ad93. Tej to artykuł M. Glickmana i T. Sharot „Jak pętle sprzężenia zwrotnego człowiek-AI zmieniają ludzkie osądy percepcyjne, emocjonalne i społeczne”. Poza nim mogę Wam polecić również świetny tekst „How people reason with counterfactual and causal explanations for Artificial Intelligence decisions in familiar and unfamiliar domains” L. Celar i R.M.J. Byrne https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36964302/ . Na koniec mogę polecić również świetny artykuł Liu Y, Moore A. „Intuicyjne osądy wobec werdyktów sztucznej inteligencji o wykroczeniach moralnych”. Br J Soc Psychol. 2025 Lip;64(3) . Jest on szczególnie cenny, gdyż odnosi się właśnie do postaw społecznych i postrzegania innych.
Jaki będzie wpływ AI na gwałtowność sporów w 2026 roku
Żadne racjonalne przesłanki nie pozwalają zakładać, że ulegną odwróceniu trendy: 1) rozpowszechnienia dostępu do AI; 2) wzrostu zaufania do AI; 3) zdolności „obliczeniowych” modeli językowych.
Mogę zakładać jedynie, że powstanie grupa ludzi w pewien sposób uzależnionych emocjonalnie od swoich „związków”, „relacji” z modelami językowymi. Będą na to podatne w szczególności osoby wycofane, samotne lub potrzebujące atencji. Szczególnie narażone będą osoby, które nie przywykły do postawy krytycznej dla oceny i interpretacji zjawisk, faktów i relacji. Deficyt postawy krytycznej po stronie użytkownika sprawia, że model językowy zaczyna pełnić funkcję „moralną” zamiast „informacyjnej”. Jeśli ktoś wątpi w istnienie tendencji człowieka do nawiązywania relacji emocjonalnych z „maszyną”, to niech sobie przypomni japońskie zabawki „tamagotchi”.
Tak więc uważam, że rola AI w kształtowaniu postaw emocjonalnych człowieka będzie rosła. Będzie to miało bezpośredni wpływ na postrzeganie aktualnych relacji, a przez to na dynamikę sporów. Będziemy obserwować wzrost atomizacji i polaryzacji jednostek i grup. Atomizacja będzie skutkiem tego, że towarzystwo AI będzie dla wielu bardziej atrakcyjne od rozmów i kontaktów z innymi ludźmi. Te więzi – i tak już słabe – ulegną osłabieniu. Polaryzacja natomiast będzie następstwem coraz większej ilości i „jakości” konsultacji człowiek – AI w sprawach dla tych ludzi ważnych, jak relacje rodzinne lub kontakty w pracy albo ze wspólnikiem. W sporze oznacza to, że strona użytkownik nie będzie korzystał z AI w celu znalezienia rozwiązania, lecz po to, by uzyskać potwierdzenie słuszności swojej narracji.
Wcześniej opisane przeze mnie mechanizmy będą obserwowane coraz częściej. Prawdopodobnie świadomość społeczna i znajomość tych mechanizmów nie nadążą za ich realnym wpływem na życie ludzi.
Czy AI może być jednak pomocna w rozwiązywaniu sporów?
Tak! Wbrew wszystkiemu, co do tej pory pisałem, wpływ AI będzie miał również silne aspekty pozytywne. AI posłuży nam w prewencji – pozwoli przewidzieć potencjalne obszary sporne i „zabezpieczyć” je zawczasu. Pod tym względem modele językowe są bardzo pomocne, gdyż potrafią z łatwością tworzyć wiele wariantów przyszłych zdarzeń i wskazują potencjalne ryzyka. Będą więc z pewnością pełnić funkcję ostrzegawczą.
Modele generatywnej sztucznej inteligencji będą też służyć do poszukiwania racjonalnych i satysfakcjonujących rozwiązań sporów, które już zaistniały. Również na tym polu ich zdolność do multiplikowania rozwiązań jest zdumiewająca. Można więc zakładać, że po szczegółowym opisaniu sytuacji patowej, czat podpowie nam rozwiązanie, na które byśmy bez niego zwyczajnie nie wpadli. Sztuką będzie jednak zawsze umiejętność krytycznej oceny proponowanych rozwiązań i przewidywania ich konsekwencji na wielu płaszczyznach i w długim czasie.
Należy pamiętać, że w każdym z tych przypadków, rola AI będzie jednak pomocnicza. Ona bardzo dobrze buduje warianty, ale znacznie słabiej analizuje ich potencjalne skutki – szczególnie na gruncie prawnym i emocjonalnym.
W tym miejscu należy wskazać też na badania Marco Giacalone, który wskazuje na znaczny potencjał modeli językowych w rozwiązywaniu sporów: https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=5083207 . Autor ten pisze, że „Integracja generatywnej sztucznej inteligencji redukuje koszty i pozwala praktykom prawa skupić się na złożonych zagadnieniach, planowaniu strategicznym oraz interakcji z klientem.” Zdaniem Autora AI nie zastąpi człowieka, ale będzie bardzo cennym narzędziem w jego rękach. Zgadzam się z tym podejściem.
AI wpływa na dynamikę sporów, ale sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła
Nie ma sensu pytanie, czy sztuczna inteligencja jest dobra lub zła. Możemy badać jej wpływ na określone aspekty naszego życia, ale zawsze w konkretnym kontekście. Skoro nasz gatunek stworzył sztuczną inteligencję, próby „zagonienia dżina do butelki” są tyle skazane na niepowodzenie, co niecelowe. Badajmy obiektywnie wpływ na nasze schematy myślowe, przekonania, relacje, samopoczucie. Wyciągajmy z tego wnioski. Używajmy tej technologii w sposób, który będzie przynosił korzyści nam i innym. Wierzę, że jest to możliwe. Ale nie doprowadźmy do tego, że zastąpi nam ona przyjaźń i bliskość drugiego człowieka. Nie pozwólmy, by obszary zdrowia i prawa były poddane bezrefleksyjnemu wpływowi AI.
Ostatecznie, mamy do czynienia z nowym zjawiskiem, narzędziem – nowym źródłem wpływu na naszą psychikę i świadomość. Mamy do czynienia z nowym narzędziem – tak potężnym, jakiego ludzkość jeszcze nie znała. Ale… przecież każde wielkie odkrycie przynosiło przełomy. A wśród nich szanse i zagrożenia. Na końcu, tylko od nas samych zależy, co z tego wyniknie.
Różnica jest taka, że w przeciwieństwie np. do energetyki atomowej lub broni nuklearnej, bezpośredni dostęp do AI ma teraz niemal każdy. AI wzmacniać będzie więc to, co w każdym z nas ukryte i silne.
Zaproszenie do współpracy
A Państwo? Czy zauważyliście już wpływ sugestii AI na postrzeganie swoich relacji prywatnych lub biznesowych? Czy widzicie taki wpływ u siebie samych? A może dostrzegacie zmianę zachowania drugiej strony, która od jakiegoś czasu nieco się radykalizuje?
Zapraszam do dyskusji w komentarzach albo kontaktu z naszą kancelarią. Pomagamy naszym Klientom budować strategię i rozwiązywać spory w sposób optymalny. Jak widzicie, uwzględniamy wiele czynników, nie tylko prawo, ale również psychologię, aspekty komunikacyjne i technologiczne. To nasza siła.
📩 kancelaria@jakubieciwspolnicy.pl
📞 536 270 935
Możecie też przeczytać angielską wersję tego artykułu: https://jakubieciwspolnicy.pl/en/how-will-ai-impact-dispute-dynamics-in-2026/

ROZMOWA O MEDIACJACH Z JERZYM ZIELIŃSKIM
Zobaczcie moją rozmowę z Jerzym Zielińskim – redaktorem naczelnym Magazynu Pewna Terapia oraz prowadzącym podcast na Youtube. Rozmawialiśmy o sporach, konfliktach, mediacjach i negocjacjach. Czy udało mi się wszystko wytłumaczyć? Oceńcie sami.
Jerzy Zieliński podcast – to przestrzeń ważnych rozmów na trudne tematy
Jerzy Zieliński podcast to kanał na YouTube, na którym rozmawia się o sprawach trudnych. Dlatego uznaliśmy, że to dla mnie świetna przestrzeń do rozmowy. Nasza rozmowa dotyczyła mediacji i negocjacji w trudnych sprawach rodzinnych i gospodarczych. Tak, wbrew pozorom mają one ze sobą wiele wspólnego. Starałem się pokazać, ze mediacja jest narzędziem zarządzania konfliktem, a sąd miejscem jego formalnego rozstrzygnięcia. To nie to samo – i nie służy temu samemu celowi.
Opowiadałem o przyczynach konfliktów i ich rozwiązywaniu. Mówiłem o korzyściach płynących z dialogu. Podałem prawdziwe przykłady z własnej praktyki. Dowiecie się, kim był człowiek, który powiedział „Chcę udowodnić, że on jest świnią.”
Z tej rozmowy dowiecie się między innymi:
- czym różni się konflikt od sporu? – Konflikt to spór, który eskalował do etapu, w którym to człowiek zaczyna być problemem.
- czym jest eskalacja? – to (nie?) zamierzone i (nie?) kontrolowane wejście na wyższy próg szkodzenia drugiej stronie i ponoszenia strat. Oznacza to, że jesteśmy gotowi „zrobić krzywdę komuś” i godzimy się na to, że ten ktoś „zrobi krzywdę nam”. Eskalacja polega na tym, że godzimy się na to, że te krzywdy będą coraz większe.
- czemu sąd nie rozwiązuje sporów? – bo są od ich rozstrzygania, a przyznanie racji nie ma nic wspólnego z usunięciem przyczyn sporu.
- dlaczego mediacja często jest lepsza od sądu? – jest szybsza, tańsza i mniej sformalizowana.
- jak rozmawiać o trudnych sprawach? – szczerze i z odwagą, asertywnie i uważnie.
- o co kłócą się wspólnicy? – zapewniam, że nie tylko o pieniądze!
- i… jak można negocjować z kosmitami – na sam koniec zostawiam Wam przykład, czy można tak negocjować, żeby obie strony były zachwycone? Przykład kosmitów i Egipcjan pokazuje, że tak.
Dlaczego rola mediacji rośnie?
Mediacja nie zastąpi sądów. Ona służy czemuś innemu. Sądy są ostatnią deską ratunku, po która należy sięgnąć, gdy inne środki zawiodły. Niestety, wiele osób ciągle od nich zaczyna. A przecież powinniśmy zadać sobie pytanie, czy musimy angażować aparat państwowy, żeby załatwiać nasz sprawy?
Zgodnie z najnowszymi danymi Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczącymi mediacji rodzinnych, liczba spraw kierowanych do mediacji systematycznie rośnie. Potwierdza ich skuteczność w rozwiązywaniu sporów rodzinnych.
Co warte podkreślenia, nie chodzi tu tylko o ilość, ale jakość. Mediacja pozwala usunąć spór, ochronić lub naprawić relację albo chociaż zminimalizować tarcia w przyszłości. To bardzo cenna właściwość, o której często zapominamy.
O tym, że spory można skutecznie rozwiązywać również poza sądem, możecie przeczytać m.in. na stronie https://www.americanbar.org/groups/dispute_resolution/resources/ największej na świecie organizacji zrzeszającej adwokatów w USA.
Zalety mediacji, w tym znaczne skrócenie czasu potrzebnego na załatwienie sprawy, są przedstawione w tym raporcie: https://www.coe.int/en/web/cepej/cepej-stat. Z raportu tego dowiecie się m.in., że szczególny nacisk kładzie się teraz na tzw. Child-Inclusive Mediation. Jest to mediacja z udziałem dzieci. Nasza kancelaria wdraża jako priorytet w ochronie dobra małoletnich. Niestety, ciągle spotykamy się z niechęcią niektórych mediatorów starszego pokolenia. Niedawno jeden z nich powiedział, że „nie zwariował jeszcze, żeby zapraszać dzieci do mediacji” – a mowa była o 16 letnim chłopaku.
O tym, jak ja sam zacząłem zajmować się prawem rodzinnym możecie przeczytać m.in. tutaj:
Zapraszamy do kontaktu!
Jeśli chcecie porozmawiać o sporach, które prowadzicie albo konfliktach, których jesteście stroną, odezwijcie się do nas.
Pomagamy rozwiązywać spory, szukamy optymalnych rozwiązań i szukamy porozumienia, gdy tylko jest możliwe.
W pierwszej kolejności stawiamy na porozumienie, ale nie unikamy procesu, gdy jest potrzebny.
📩 kancelaria@jakubieciwspolnicy.pl
📞 536 270 935
Pracujemy po to, żeby Wam pomóc!

AI JAKO DORADCA W SPRAWACH RODZINNYCH
W kilu ostatnich wpisach zająłem się rolą AI w rozwiązywaniu i eskalacji sporów między wspólnikami. Teraz chciałem przyjrzeć się temu, jak ludzie wykorzystują sztuczną inteligencję w sprawach bardzo delikatnych. Mam na myśli sprawy rodzinne. Opiszę Wam przypadki, z którymi zetknąłem się osobiście – żeby daleko nie szukać – w grudniu 2025 roku. Są one dla mnie szczególnie interesujące, ponieważ zajmuję się konfliktami jako zjawiskiem i obserwuję rosnącą rolę AI w ich powstawaniu i eskalacji. Sprawy rodzinne są jednym z obszarów, gdzie jest to szczególnie widoczne.
AI w sprawach rodzinnych i jej wpływ na zachowanie ludzi
Coraz częściej dostrzegam silny wpływ AI na dynamikę sporów rodzinnych. W tym tekście podzielę się z Wami sprawami z ostatnich tygodni. Zmieniam oczywiście szczegóły tak, aby uniemożliwić identyfikację kogokolwiek. Z każdą z osób, których historię przedstawiam, rozmawiałem kilka razy osobiście lub online. Opisuję zjawisko nowe, którego konsekwencje dla życia rodzinnego i dobrostanu psychicznego jednostek, rodzin i społeczności nie są jeszcze zbadane. Staram się powstrzymywać od ocen – zostawiam je Wam.
SPRAWA PIERWSZA – PYTANIE O KONTAKTY Z DZIECKIEM PO ROZWODZIE
Zgłosił się do mnie Klient, który właśnie się rozwiódł. Nie uczestniczyłem w tym rozwodzie. Mężczyzna między 30, a 40 – dobrze prosperujący i inteligentny. Prosił o pilną poradę. Ustalił bowiem w trakcie rozwodu, który odbył się 2 tygodnie wcześniej, że będzie miał kontakty z dziećmi w określone dni w tygodniu i co drugi weekend. Co ważne – państwo ciągle ze sobą mieszkają.
W związku z tym, była żona powiedziała mu, że zamierza w najbliższy weekend wyjść na imprezę – a on zgodnie z ustaleniami – ma zająć się dziećmi.
Pan zapytał jeden z modeli AI, czy ustalone kontakty oznaczają, że on musi się w tym czasie zajmować dziećmi, czy też jest to jedynie jego prawo, „zabezpieczenie”, gdyby była żona zamierzała mu to utrudniać. Czat utwierdził go w przekonaniu, że jest to jedynie jego prawo, a więc matka nie ma prawa od niego oczekiwać, że zajmie się dziećmi. Po tej „rozmowie” z AI doszło do gwałtownej kłótni między nimi.
Pomijam już fakt, że takie kwestie powinni klientom wytłumaczyć ich prawnicy. Jest to w końcu abecadło nowej rzeczywistości. Problem polegał na tym, że model językowy nie udzielił prawidłowej porady prawnej. Odpowiedź była nieprawdziwa. Utwierdziła jednak tego pana w mylnym przekonaniu. To, co się stało dalej jest idealnym przykładem sprzężonego błędu atrybucji.
Użytkownik miał wątpliwości. Opisał wycinek rzeczywistości w sposób, który pozwolił czatowi na udzielenie odpowiedzi utwierdzającej go w błędnym przekonaniu. Spowodowało to utwierdzenie, wzmocnienie tego przekonania i gotowość do konfrontacji i eskalacji.
Sprawa druga – AI jako wynajęty psychoanalityk
Klientka koło 30 roku życia. Inteligentna, wykształcona i bardzo dobrze zarabiająca. Przygotowując się do sprawy poprosiła popularny model AI o stworzenie modelu psychologicznego swojego męża.
Opisała go dokładnie tak, jak go widziała. Czat odpowiedział, że „co prawda nie jest psychologiem, ale…” chętnie pomoże. Po czym przypisał mu połowę istniejących zaburzeń utwierdzając ją m.in. w tym, że mąż jest niedojrzały emocjonalnie, głęboko narcystyczny i psychopatyczny.
W oparciu o rozmowę z modelem AI stwierdziła, że nie może mu zaufać i zostawiać z nim dziecka, gdyż nie byłoby to dla tego dziecka bezpieczne.
Gdy zaproponowałem, żeby skonsultowała to z psychologiem, powiedziała, że nie ma takiej potrzeby. Czat odpowiedział jej już na wszystkie pytania. W efekcie ta pani gotowa uniemożliwić mężowi kontakty z synem, by go chronić przed ojcem.
Problem nie polegał na samej analizie. Chodzi o to, że rozmowa z modelem AI została potraktowana jak diagnoza kliniczna, a opierała się wyłącznie na jednostronnym opisie. Pomijam już, że dokonał jej model językowy, a nie uprawniony do tego psychiatra lub psycholog. On również powinien zbadać pacjenta, posłużyć się testami i obserwacją, a nie bazować na samej relacji zaangażowanej osoby.
Nie przyjąłem tej sprawy.
Sprawa trzecia – AI jako analityk rozmów
Przyszli do mnie na mediację rodzice dwojga małych dzieci. Początkowo po rozstaniu ich rodzicielska współpraca przebiegała poprawnie. Od tego czasu państwo rozmawiali ze sobą niemal już wyłącznie przez komunikator WhatsApp i dość długie wiadomości pisane na nim.
Wkrótce zaczęli wzbudzać w sobie nieufność, doszukiwać się ukrytych zamiarów, aluzji i wielowariantowego planowania w celu zaszkodzenia sobie. Oboje nabrali przekonania, że drugie z nich gotowe jest użyć dzieci przedmiotowo, a nawet godziło się na długotrwałe ujemne następstwa psychiczne po ich stronie, byle postawić na swoim.
Okazało się, że każde z nich wklejało otrzymane wiadomości do okna modelu AI, który szczegółowo je analizował, po czym pomagał przygotować odpowiedź. Odpowiedź taka była wysyłana i poddawana podobnej analizie przez drugą stronę.
Powstała spirala podejrzeń i gotowość do podejmowania coraz bardziej radykalnych kroków. Każde z nich straciło w pewien sposób kontakt z rzeczywistością.
AI w sprawach rodzinnych – wnioski
Te trzy przykłady z mojej praktyki pokazują, że mamy tendencję do:
- szukania potwierdzenia pierwotnych założeń;
- podlegamy wzmocnieniu przekonań po otrzymaniu potwierdzenia;
- preferujemy AI jako źródło potwierdzenia, gdyż jest:
- szybsze;
- tańsze;
- milsze;
- stoi za nią nimb wszechwiedzy i tajemniczości, przez co wydaje nam się bardziej atrakcyjna, niż jakiś prawnik albo psycholog.
Prowadzi to do powstania myślenia tunelowego i gotowości do szybkiego i nieprzemyślanego wchodzenia na wyższe szczeble eskalacji w sporze. Co najgorsze, nasze pierwotne uprzedzenia i przekonania ulegają wzmocnieniu, gdyż uznajemy, że dostaliśmy potwierdzenie od niezawodnej technologii.
Skutki tego zachłyśnięcia się AI są obecnie trudne do przewidzenia. I problem nie leży w samej technologii, ale w tym, że wiele osób nie potrafi krytycznie oceniać uzyskiwanych odpowiedzi.
Co ważne, AI sprzyja też potęgowaniu skutków podstawowego błędu atrybucji, o czym pisałem już tutaj:
O tym, że klienci przychodzą do mojej kancelarii z gotowymi „rozwiązaniami” i oczekują ich realizacji pisałem już kilka razy. Motyw AI w sprawach rodzinnych przewija się u mnie od początku 2025 roku. Możecie przeczytać np. ten artykuł:
O myśleniu tunelowym i sprzężonym błędzie konfirmacji pisałem z kolei tu:
Dla zainteresowanych: badania naukowe o roli AI w utrwalaniu błędów poznawczych
AI w sprawach rodzinnych pojawia się coraz częściej i ma coraz większy wpływ na przekonania, wybory i zachowania ludzi. Okazuje się, że moje obserwacje mają silne oparcie w badaniach naukowych. Zobaczcie sami.
Polecam Wam artykuł opublikowany już rok temu: Jak pętle sprzężenia zwrotnego człowiek-AI zmieniają ludzkie osądy percepcyjne, emocjonalne i społeczne (Nature Human Behaviour). Autorzy wykazali, że AI potwierdzające ludzkie założenia prowadzi do wzmocnienia percepcji, emocji i ocen społecznych. Przeczytajcie go koniecznie: https://www.nature.com/articles/s41562-024-02077-2?
Zdecydowanie warto przeczytać również artykuł Yiran Du: Confirmation Bias in Generative AI Chatbots. Zawiera on analizę tychże mechanizmów błędu potwierdzenia w modelach AI. Przeczytamy w nim również o ryzykach związanych z tym sprzężeniem: https://arxiv.org/abs/2504.09343?
Wreszcie tutaj macie link do tekstu o myśleniu tunelowym, które powstaje wskutek mało krytycznego podejścia do odpowiedzi uzyskiwanych od AI: Bias in the Loop: How Humans Evaluate AI‑Generated Suggestions. Autorzy twierdzą, że eksperymenty dowodzą, że użytkownicy przyjmują błędne sugestie AI, jeśli pasują do ich wcześniejszych przekonań: https://arxiv.org/pdf/2509.08514
Tutaj zostawiam linki do analizy naukowców z Uniwersytetu Stanforda, którzy zajęli się zjawiskiem „halucynowania” AI i jego wpływem na podejmowanie decyzji przez ludzi: https://hai.stanford.edu/news/ai-trial-legal-models-hallucinate-1-out-6-or-more-benchmarking-queries?utm_source=chatgpt.com
Zapraszam Was do kontaktu
Jeśli potrzebujecie pomocy prawnika, który zajmuje się rozwiązywaniem sporów – również w zakresie spraw rodzinnych – odezwijcie się do mnie:
📩 kancelaria@jakubieciwspolnicy.pl
📞 536 270 935
Z przyjemnością Wam pomogę!
