
ESKALACJA SPORU MIĘDZY WSPÓLNIKAMI – SCENARIUSZ
Jak może wyglądać eskalacja sporu między wspólnikami? Możliwości jest wiele, ale dzisiaj chciałbym przedstawić jeden z możliwych scenariuszy. Ma to na celu zwrócenie uwagi na konsekwencje braku umiaru i działania w złości i uporze. Nie chcę nikogo straszyć. Chcę pomóc uniknąć tego, co nieraz już widziałem. Dlaczego mi na tym zależy? Bo głęboko wierzę, że o polski biznes trzeba i należy dbać, bo stanowi on koło zamachowe naszej gospodarki i podstawę naszego dobrobytu. Z tego artykułu dowiesz się, jak niepostrzeżenie przekracza się pewien punkt bez powrotu – oraz co zrobić, by uratować firmę, gdy emocje biorą górę.
Jakie są przyczyny sporów między wspólnikami?
Niekontrolowana eskalacja konfliktu może nastąpić bez względu na pierwotną przyczynę sporu. To nie pieniądze same w sobie są najczęściej przyczyną sporów między wspólnikami. Częściej chodzi o szacunek, poczucie sprawczości, możliwość realizowania własnej wizji, różny poziom akceptacji ryzyka, cele wspólnej działalności, podejście do nepotyzmu albo źródeł finansowania (awersja do kredytów). Często nie ma jednej pierwotnej przyczyny, a strony uświadamiają sobie spór, gdy płaszczyzn, na których ujawniają się różnice interesów jest już wiele.
Więcej o przyczynach sporów między wspólnikami opowiadałem w tym odcinku mojego podcastu:
Jak zaczyna się konflikt?
Pierwotne różnice zdań w sprawach merytorycznych są odbierane przez pryzmat podstawowego błędu atrybucji, o którym więcej pisałem w tekstach, do których linki tu zostawiam:
W skrócie – chodzi o naturalną tendencję psychologiczną do szukania przyczyn czyjegoś zachowania w jego negatywnych cechach wewnętrznych (głupiec, łajdak, skąpiec albo rozrzutny, roztrzepany), zamiast poszukiwania obiektywnych przyczyn zewnętrznych. Tak jest zwyczajnie łatwiej, jest to prostsze. A poza tym automatycznie plasuje nas w drugim narożniku i pozwala na przypisanie nam cech przeciwstawnych tym złym. Za jednym zamachem stajemy się alternatywą dla tego złego i głupiego wspólnika – jesteśmy mądrzy i dobrzy. Jakie to piękne i łatwe.
Taka postawa ma jeszcze jeden groźny efekt. Ze sporu merytorycznego przechodzimy na konflikt wartości. Przecież nie wolno ustępować przed złem, głupotą, chciwością. To byłaby zdrada ideałów. Skutkiem tego sami zapędzamy się do narożnika i pozbawiamy pola manewru, który jest niezbędny do osiągnięcia porozumienia polegającego na usunięciu przyczyn sporu. Eskalacja konfliktu między wspólnikami będzie przez to szybsza i gwałtowniejsza.
Istotą problemu jest to, że w głowie drugiego ze wspólników najczęściej dochodzi do podobnego rozumowania i postrzegania „kolegi”. Obaj wspólnicy siedzą na beczce prochu. A potrafią na niej siedzieć latami.
Tak wygląda koło konfliktu Moore’a. Poprosiłem Chata GPT, żeby przygotował mi tę grafikę. AI jest super narzędziem, ale ma też swoje niedoskonałości. Błędy ortograficzne w grafikach są jedną z nich, ale to dobrze, że nie jest idealna.

Jak wybucha spór między wspólnikami?
Między wspólnikami może wybuchnąć spór „zastępczy”. Nie chcąc uderzać bezpośrednio w wspólnika, zaczniemy kontestować pracę jego żony zatrudnionej w spółce. Zaczniemy na nią narzekać w rozmowach z innymi pracownikami. Powiemy, że zarabia ona za dużo, że pracuje tu tylko dlatego, że jest jego żoną, że nie przykłada się do pracy, a pieniądze, które można by przeznaczyć dla pozostałych wspólników są w ten sposób wyprowadzane ze spółki. Spójrzcie na mnie: ja żony nie zatrudniam! Możemy się domyślać, że atmosfera momentalnie zrobi się gęsta i ciężka.
Ponieważ tego typu zdarzenia rozchodzą się po firmie z prędkością światła, za chwilę będą o tym mówić wszyscy. Po jakimś czasie, dowie się o tym zarówno wspólnik, jak i jego żona. Jak zareagują? Możliwości jest kilka: żona uniesienie się honorem i sama zrezygnuje; wspólnik zarządzi spotkanie z pracownikami, na którym będzie bronił żony; zaciśnie zęby i nic nie zrobi? Jest jednak mało prawdopodobne, że skorzysta już na tym etapie z pomocy mediatora lub psychologa biznesu. Raczej będzie próbował załatwić sprawę sam.
Wspólnik zastanawia się, co może zrobić…
Z pewnością będzie się zastanawiał, jak się wspólnikowi odgryźć. Może zablokować wypłatę dywidendy? Postanowił porozmawiać z Chatem GPT, któremu opisał całą sytuację i zapytał: czy ktoś w tym kontekście może mu zarzucić, że blokuje wypłatę dywidendy? Chat odpowiedział, że to świetny pomysł i doradził udanie się do prawnika.
W końcu kolega buduje dom, więc pieniądze są mu bardzo potrzebne. Jak pięknie w ten sposób pokaże troskę o firmę i odpowiedzialność za los pracowników? W końcu zysk należy reinwestować, a nie przejadać, prawda? Wspólnik nie wie, że budowa domu została wstrzymana, a pieniądze muszą być pilnie przeznaczone na leczenie onkologiczne jego dziecka. Panowie nie rozmawiają ze sobą od dawna.
Problemem nie było tu użycie narzędzia opartego na AI, lecz to, że wspólnik – podobnie jak często bywa w relacjach konfliktowych – szukał potwierdzenia własnego pomysłu, a nie analizy możliwych konsekwencji i alternatywnych dróg działania.
Tego typu ciosów wymierzanych jeszcze nie w samą osobę wspólnika może być kilka. Ale już od samego początku każdy z nich będzie doszukiwał się przyczyny sporu nie w ukształtowaniu „materii”, ale osobie wspólnika. A przecież dorosłego człowieka się już nie zmieni…
O tym, że z modeli AI w opracowywaniu strategii w sporach między wspólnikami należy korzystać ostrożnie pisałem już tutaj:
Manifestacja i eskalacja konfliktu
W pewnym momencie dojdzie do wybuchu. Wspólnicy nakrzyczą na siebie, wygarną sobie wszystko i jeszcze więcej. Ale nie będzie to konstruktywna rozmowa. Padną ciężkie oskarżenia, mocne słowa. Będą wypominane sprawy z przeszłości, niekompetencja, złośliwość, lenistwo, rozrzutność, nieuczciwość.
Każdy ze wspólników zacznie zasięgać porad prawników, którzy będą podpowiadać rozwiązania eskalacyjne. Poza tym, będą oni święcie przekonani do racji swoich klientów, bo im ufają i chcą dla nich jak najlepiej.
Dojdzie więc do podważania wypłat ze spółki, zwolnień osób bliskich, podważania prawa do korzystania ze znaków towarowych albo z samochodu służbowego. Pierwsza sprawa trafi do sądu. Będzie to powództwo stwierdzenie nieważności uchwały zgromadzenia wspólników dotyczącej dywidendy. Wspólnik wynajmie drogą kancelarię, która przygotuje odpowiedź na pozew. Termin rozprawy zostanie wyznaczony po 3 miesiącach na sierpień kolejnego roku, a więc 12 miesięcy po złożeniu pozwu.
Nikt nie zamierza do tego czasu czekać. Poza tym, wiadomo, że to tylko konflikt zastępczy, który nie ma nic wspólnego z istotą sporu. Żaden wyrok sądu w sprawie dotyczącej tej uchwały nie rozwiąże sporu, ani nie doprowadzi do zgody stron. Wprost przeciwnie – każdy wyrok wywoła chęć rewanżu, poczucie krzywdy i dalszą eskalację.
Trzeba więc działać tu i teraz. Zacznie się przeciąganie pracowników i menadżerów na swoją stronę. Wspólnicy zaczną również sondować kluczowych klientów, jak ci zachowaliby się w hipotetycznej sytuacji odejścia jednego z nich ze spółki. Większość ich energii i pomysłowości będzie poświęcona temu, jak zaszkodzić drugiemu wspólnikowi albo jak obronić się przed jakimś jego działaniem, które tamten z pewnością planuje.
Eskalacja konfliktu. Jaka jest rola doradców w konflikcie?
W wyżej pokazanych przykładach celowo przedstawiłem analogię między nieprawidłowo użytym modelem AI, a prawnikami, którzy bezrefleksyjnie realizują cel postawiony przez klienta. W obu przypadkach wygląda to tak, jakby pacjent przyjechał na oddział kardiochirurgii i kazał zrobić sobie przeszczep serca. Chyba warto było go jednak najpierw zbadać…
Problemem nie było więc samo użycie narzędzia opartego na AI, lecz to, że wspólnik szukał potwierdzenia własnego pomysłu, a nie analizy konsekwencji i alternatywnych scenariuszy działania. Tak samo niektórzy podchodzą do porad prawnych – chcą potwierdzenia swoich założeń.
Jakie są skutki eskalacji konfliktu między wspólnikami?
Eskalacja konfliktu przyniesie destrukcyjne skutki. 👉Paraliż decyzyjny będzie trawił spółkę, która przez dłuższy czas będzie jeszcze działać siłą inercji. Wkrótce jednak 👉 odejdą pierwsi pracownicy. Nie podadzą przyczyny. Wspólnicy początkowo nie powiążą tego ze swoim konfliktem. Nie będą wiedzieli, że stawianie pracowników przed konfliktem lojalnościowym fatalnie wpływa na ich morale i zaangażowanie. Gdy już się zorientują, będą obarczali winą za zaistniałą sytuacje… siebie nawzajem.
Obniży się wydajność, terminowość i jakość pracy. Zaczną odchodzić pierwsi klienci. W tym kluczowy klient, który odejdzie do konkurencji. Na skutek 👉 utraty płynności, a 👉 bank wypowie kredyt. W ciągu roku od początku sporu pojawią się przesłanki do ogłoszenia upadłości spółki, która zwinie się, jak domek z kart.
W dodatku rozpoczęła się👉 kontrola z Urzędu Skarbowego, która ma zbadać zasadność pobierania przez obu wspólników znacznych kwot z tytułu kontraktów menadżerskich.
Czy dało się uniknąć eskalacji konfliktu między wspólnikami?
Sporów uniknąć się nie da. Są one naturalną cechą każdej relacji. Ale można zapobiec temu, aby spór przerodził się w konflikt. Dzieje się tak wtedy, kiedy zaczynamy upatrywać problemu w człowieku, a nie w okolicznościach zewnętrznych, na które wspólnie mamy wpływ.
Czego zabrakło w tym scenariuszu? Zabrakło otwartości na dialog i potrzeby drugiej strony. Jeśli jednak wspólnicy nie mają takich umiejętności, to powinni skorzystać z pomocy mediatora na jak najwcześniejszym etapie, a najpóźniej, gdy ich konflikt zostaje zamanifestowany. W tym przykładzie – po kłótni i wybuchu. A co zrobili nasi bohaterowie – poszli do adwokatów, którym opowiedzieli każdy swoją wersję i zażądali działań.
Czy można za to winić adwokatów? Nie. Wielu prawników ogranicza swoje działania do realizacji celów postawionych przez klientów. Określają to mianem profesjonalizmu. W końcu nie oceniają, a są jedynie prawnymi doradcami. Eskalacja konfliktu jest czymś, na co się godzą. Ja mam do tego inne podejście i zawsze, gdy klient przychodzi do mnie z konkretnym oczekiwaniem, długo dyskutujemy o tym, czy jest to dobry kierunek. To był moment, w którym można było uratować miliony złotych i lata pracy. Strony mogły wtedy trafić do mediacji albo rozpocząć negocjacje w innym formacie. Tak się jednak nie stało.
Wszystkim zainteresowanym strukturą konfliktu jako takiego polecam serdecznie najwybitniejsze chyba dzieło z tego zakresu „Strategię konfliktu” Thomasa Schellinga. A w zakresie rozwiązywania sporów – dzieło Christophera Moore książki „Mediacje. Praktyczne strategie rozwiązywania konfliktów”. Z tych książek dowiecie się, jak przebiega eskalacja konfliktu i jak trudno jej zapobiec.
Jeśli podejrzewacie, że relacje w Waszej firmie są już złe i chcecie zapobiec sporowi, odezwijcie się do nas. Pomożemy Wam również, jeśli konflikt już powstał. Pomagamy naszym Klientom uniknąć takich zdarzeń, jak te, które wyżej opisałem. Niestety, wiele firm kończy właśnie w ten sposób.
Chcę jasno podkreślić -procesy sądowe traktujemy je jednak jako ostateczność. W pierwszej kolejności stawiamy jednak na dialog, negocjacje i mediacje. Bardzo często przynoszą one bardzo dobre efekty.
Skontaktujcie się nami:
📩 kancelaria@jakubieciwspolnicy.pl
📞 536 270 935
Pracujemy po to, żeby Wam pomóc!
Ostatnie wpisy
SPRZĘŻONY BŁĄD KONFIRMACJI – MOJA KONCEPCJA
W tym artykule przedstawiam autorską propozycję Sprzężonego Błędu Konfirmacji (Coupled Confirmation Bias, CCB). Jest to rama konceptualna służąca do...
JAK AI WPŁYNIE NA DYNAMIKĘ KONFLITKÓW W 2026 ROKU?
Dużo ostatnio pisałem o wpływie AI na eskalację konfliktów rodzinnych i biznesowych. Opisałem sprzężony błąd konfirmacji oraz przedstawiłem, jak może on...
ROZMOWA O MEDIACJACH Z JERZYM ZIELIŃSKIM
Zobaczcie moją rozmowę z Jerzym Zielińskim - redaktorem naczelnym Magazynu Pewna Terapia oraz prowadzącym podcast na Youtube. Rozmawialiśmy o sporach,...
